Przejdź do głównej zawartości

Wywiad z Panem Jackiem Kozłowskim - byłym Wojewodą Mazowieckim | Młodzi w Polityce



Wywiad z Panem Jackiem Kozłowskim

Byłym Wojewodą Mazowieckim


Młodzi w Polityce – Panie Wojewodo, witamy Pana bardzo serdecznie i dziękujemy za przyjęcie zaproszenia.
Jacek Kozłowski – Już nie Wojewodo, ale tytuł zwyczajowo zostaje, co jest bardzo miłe.

Co skłoniło Pana do przyjęcia zaproszenia na nasz wywiad?

Ja sam kiedyś, jako młody człowiek, zacząłem interesować się polityką i stawiać w niej pierwszej kroki, dlatego darzę takie przedsięwzięcia dużą sympatią i uważam, że młodym należy pomagać.

 Jakie programy, polepszające życie młodych ludzi zostały rozpoczęte podczas Pana Kadencji?

  Ja na terenie województwa przez 8 lat odpowiadałem za realizacje programów rządowych, na przykład reforma związana z obniżeniem wieku pójścia dziecka do szkoły, ale także program „Orlik” – Boisko w Każdej Gminie, podczas którego zbudowaliśmy około 3500 boisk. Był także program pt. „Radosna Szkoła”, który pomagał wyposażyć szkoły podstawowe. Realizowany jest także program związany z zakupem książek do bibliotek szkolnych, który jako wojewoda koordynowałem, a teraz jest kontynuowany. To są chyba najważniejsze programy jakimi zajmowałem się przez 8 lat.

 Z którym z rządów współpracowało się Panu najlepiej?

 Współpracowałem z trzema rządami. Najpierw z dwoma z rządami Pana Donalda Tuska, a potem z Panią Premier Ewą Kopacz. Z jednym i drugim Premierem współpracowało mi się bardzo dobrze, identyfikowałem się z tym programem. Sam jestem członkiem Platformy Obywatelskiej. Uważam, że relacje na linii Ja – Rząd, były bardzo dobre.


 Co sądzi Pan o proponowanym przez PiS podział Województwa Mazowieckiego? Czy jest to według Pana rozsądne posunięcie?


Uważam, że jest to posunięcie bardzo niekorzystne w skutkach. Ten problem, który w ten sposób miałby być załatwiony, można załatwić w całkiem inną metodą. Bardzo dobrym sposobem byłoby podzielenie Województwa Mazowieckiego na regiony statystyczne w nomenklaturze europejskiej. Chodzi, o to, żeby biedna część województwa mazowieckiego, które jako całość staje się cały czas bogatsze, nie utraciło dostępu do funduszy unijnych, które z zasady należą się regionom słabiej rozwiniętym. Zauważmy, że Województwo Mazowieckie już w tej chwili na jednego mieszkańca ma dochody powyżej średniej europejskiej. Pamiętajmy, że na Mazowszu tylko Warszawa z bliskimi gminami jest bogata, więc teraz nasuwa się pytanie. Jak spowodować, żeby biedne części województwa nadal korzystały z bogactwa wypracowywanego w Warszawie, nie tracąc równocześnie dostępu do funduszy unijnych? Odpowiedź jest prosta, nie dzielić naszego Województwa administracyjnie bo jest spójną całością, ale podzielić je pod względem statystycznym. Bardzo się cieszę, że PiS stopniowo wycofuje się z pomysłu podziału administracyjnego, a równocześnie wystąpił do Eurostatu o zmianę podziału statystycznego, co przygotował jeszcze poprzedni rząd,, więc miejmy nadzieję, że  pójdziemy w dobrym kierunku.

 Największym utrudnieniem dla samorządów będzie teraz projekt „500+”. Co sądzi Pan o tym projekcie?

 To jest problem obecnego rządu, a mianowicie obecny rząd chce, aby nowe projekty, programy wdrażać bardzo pospiesznie, bez konsultacji społecznych i zasięgnięcia opinii ekspertów. Potem efekty są inne niż zamierzone na początku. Projekt „500+”, nie należy do moich ulubionych projektów, ale nie mówię mu nie. Uważam, że gdyby on rzeczywiście pomógł rodzinom w trudnej sytuacji materialnej byłby wart nawet dużych nakładów z budżetu państwa. Ale generalnie wychodzę z założenia, że nie możemy dawać każdemu 500 zł do ręki, także bogatym. Nie jestem pewien, czy ten projekt zachęci ludzi do posiadania dzieci. Niestety nie jest on adresowany do wszystkich uboższych rodzin, tylko do tych, które posiadają więcej niż jedno dziecko. Generalnie uważam, ze lepiej jest „dawać wędkę niż rybę” i myślę, że gdybyśmy poświęcili więcej czasu temu programowi, mógłby być dużo lepszy.

  Czy sądzi Pan, że Młodzieżowa Rada Województwa Mazowieckiego byłaby potrzebna?

 Uważam, że warto ją powołać, choć to jest bardzo trudne. Ponieważ pewnie sami odczuwacie pewną trudność w godzeniu nauki z pracą w Młodzieżowej Radzie Miasta. A teraz proszę sobie wyobrazić, że mieszkacie daleko od Warszawy np. w Ostrołęce, czy w Zwoleniu. Nawet jeśli dysponuje się samochodem, to wyjazd do Warszawy, zajmuje prawie cały dzień. Uważam, że spotkania Młodzieżowej Rady Województwa Mazowieckiego, nie byłoby do pogodzenia z nauką. Byłoby to organizacyjnie trudne, ale przy drobnej dozie wyobraźni byłoby to do rozwiązania. Z drugiej strony brakuje nam świadomości czym jest samorząd Województwa i czym się zajmuje. Jeśli chcecie iść taką ścieżką, to trzymam za Was kciuki.

 Z tego co wiemy, pochodzi Pan z Sopotu. Czemu wybrał Pan Mazowsze?

 Faktycznie urodziłem się w Sopocie. Nigdy nie miałem planów przeprowadzki do stolicy. Przyjechałem do Warszawy 2 Stycznia 1991, jako dziennikarz lokalnej gdańskiej gazety, aby przeprowadzić wywiad z Panem Krzysztofem Bieleckim, który w tym czasie obejmował funkcję Prezesa Rady Ministrów. Po wywiadzie Pan Premier poprosił mnie, żebym został w Warszawie i mu pomagał. Wówczas zostałem najmłodszym dyrektorem w Urzędzie Rady Ministrów. Po półtora roku zdecydowaliśmy z żoną, że zostajemy w Warszawie. Moja przeprowadzka poniekąd miała podłoże polityczne.


 Czy uważa Pan, że gimnazja powinny zostać zlikwidowane?

 Zdecydowanie, nie. Jeżeli zapoznamy się z wynikami badań PISA, okazuje się, że od momentu kiedy wprowadziliśmy w Polsce gimnazja stale rośnie poziom wiedzy polskich uczniów, na tle innych krajów Europy. Wydaje się, że główną zasługą takiego wyniku, jest świetne skonstruowanie systemu, w którym gimnazja istnieją.

 Czy uważa Pan, że rodzice powinni decydować, o tym kiedy ich dzieci mają iść do szkoły?


 Uważam, że rodzice nie powinni o tym decydować. Pamiętajmy, że kiedy wprowadzano obowiązek szkolny w 1919 roku rodzice nie decydowali o tym. Wymieszanie w jednej klasie 6 czy 7-latków stwarza wiele trudności, ponieważ przed wiekiem dojrzewania różnica roku jest szalenie duża.

 Panie Wojewodo, bardzo Panu dziękujemy, za wzięcie udziału w naszym wywiadzie i zapraszamy obserwowania naszego portalu.

Dziękuje bardzo za zaproszenie, było mi bardzo miło.




Komentarze