Przejdź do głównej zawartości

Wywiad z Panem Mateuszem Kijowskim (KOD) | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Mateuszem Kijowskim
cz. 1
 (Młodzi w Polityce - MwP) : Nie jesteśmy dużą redakcją, a mimo to zgodził się Pan na rozmowę z nami. Dlaczego?
(Pan Mateusz Kijowski - MK) : Ludzie są ważni, a młodzi ludzie zwłaszcza. Uważam, że nie chodzi o to, aby lansować się w wielkich stacjach telewizyjnych czy radiowych, ale chodzi o to, żeby robić coś dla społeczeństwa. Jestem przekonany, że kontakty z ludźmi są najważniejsze, niekoniecznie przez odbiorniki telewizyjne.
(MwP) : Czy podjąłby się Pan założenia KOD’u gdyby takie same działania jakie teraz podejmuje PiS, byłyby podejmowane przez byłą koalicję rządzącą?
(MK) : Myślę, że tak. KOD powstał w oburzeniu przeciw łamaniu prawa. Takie emocje również pojawiały się, kiedy w ławach rządowych zasiadali przedstawiciele PO-PSL. Warto zauważyć, że to była zupełnie inna sytuacja. Za czasów Platformy Obywatelskiej prawo było łamane, a teraz prawo jest zmieniane, na takie, które jest sprzeczne z jakimikolwiek standardami i zasadami. W każdym kraju zdarzają się sytuacje, w których rządzący łamią prawo. Tak właśnie skonstruowana jest demokracja. Po to istnieją sądy i trybunały np. Trybunał Konstytucyjny, aby interweniować, wtedy, kiedy prawo jest łamane.
(MwP): Co skłoniło Pana do stanięcia na czele Komitetu Obrony Demokracji?
(MK): To był zupełny przypadek. KOD powstał, w taki sposób, że udostępniłem jeden z tekstów Pana Krzysztofa Łozińskiego. Ludzie, po mnie zaczęli przekazywać go dalej i dyskutowali o nim. Pani Kuroń również go udostępniła. Wtedy podjąłem decyzję o założeniu jakiejś grupy, forum, aby dyskutować o demokracji, która jest i już wtedy była zagrożona. Założyłem grupę na Facebook’u. W ciągu trzech dni dołączyło do niej ponad 30 tysięcy ludzi.  Jej członkowie domagali się, aby przenieść to z Facebooka do rzeczywistości. Chcieli wyjść na ulice, protestować, założyć organizację… na mnie spadła koordynacja i nagle zostałem liderem Komitetu Obrony Demokracji.
(MwP): Jakie jest Pana stanowisko ws. Sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego?
(MK): Dopóki Konstytucja jest łamana, nie ma żadnej dyskusji wokół czegokolwiek. Jeżeli Prezydent przyjmie ślubowanie od trzech sędziów TK, wybranych zgodnie z „Pierwszą Ustawą”, jeśli Pani Premier opublikuje wyrok Trybunału z 9 marca oraz następne, które się pojawią, będziemy skłonni do jakiejkolwiek rozmowy. To są tylko i wyłącznie podstawowe działania. Wszystkie środowiska prawnicze, Komisja Wenecka, Parlament Europejski, Komisja Europejska, Biały Dom i każdy człowiek, który zna się choć trochę na prawie, mówi, że wymagane jest wykonanie tych dwóch czynności, a potem można rozmawiać.
(MwP): Czy jest Pan pewien tego, że Prezydent powinien przyjąć ślubowanie od trzech sędziów wybranych w poprzedniej kadencji? Czy na pewno byli oni wybrani zgodnie z prawem? Czy nie była to swojego rodzaju „sztuczka” wykonana przez poprzednią większość sejmowa, czyli PO-PSL?
(MK): W tej sprawie nie ma najmniejszych wątpliwości, wszyscy twierdzą jasno i klarownie, że trzech sędziów zostało poprawnie wybranych przez Sejm VII Kadencji.
(MwP): Co sądzi Pan o wypowiedzi Pana Jarosława Kaczyńskiego, o tym, że należy zmienić Ustawę Zasadniczą?
(MK): Słowa te można porównać do rozmowy męża z żoną, o tym , że ich samochód jest już stary i trzeba by wymienić go na nowy. Jeśli chcemy zmienić tak ważny dokument, musimy mieć niebanalny powód. Uważam, że najpierw PiS powinien przedstawić konkretną propozycję, określić co chcą zmienić. Rozmawianie o tym, że trzeba coś zmienić jest pozbawiona sensu. Konstytucja się nie starzeje. Musimy jej przestrzegać i ją szanować. Zmieniać można ją wtedy, kiedy jest konkretna potrzeba i jasne propozycje.
(MwP): Ruch Kukiz’15 również dąży do zmiany Konstytucji. Co Pan o tym sądzi?
(MK): Jest to propozycja w całości absurdalna, ponieważ jest ona sprzeczna z zasadami konstytucyjnymi zawartymi w innych fragmentach Konstytucji i ogólnymi zasadami państa prawnego. To co chcą zrobić posłowie Kukiz’15, czyli zwolnienie wszystkich sędziów i powołanie nowych jest niedorzeczne. W trójpodziale władzy, nikt nie ma prawa wpływać na niezawisłość sędziego, a tym bardziej nikt nie jest uprawniony do tego, aby sędziego zwolnić. Mandat sędziego może wygasnąć tylko i wyłącznie z mocy prawa.

Dziękujemy za przeczytanie pierwszej części wywiadu.
Ciąg dalszy nastąpi.



Rozmawiali: Paweł Kowalczyk, Paweł Zbański



Komentarze