Przejdź do głównej zawartości

Upamiętnienie mordu Wołyńskiego. | Młodzi w Polityce

Czy Rzeź Wołyńska z 1943 roku powinna być upamiętniona? Kim był Stepan Bandera i czy należy mu się cześć? Na te inne pytania postaram się odpowiedzieć w tym felietonie.
"Ważniejsza niż upamiętnienie Wołynia jest pomoc Ukrainie". Tak Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Pan Jarosław Sellin podsumował swoją wypowiedź w dyskusji nt. ustawy o ustanowieniu dnia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA na obywatelach polskich Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Według mnie słowa nie powinny paść z ust przedstawiciela rządu Rzeczypospolitej. W prawdzie, minister mówił, że brał pod uwagę datę 11 sierpnia oraz 17 września i ta druga, powszechnie znana jest najlepszym terminem.
Z całym szacunkiem, ale 11 lipca to rocznica "Krwawej Niedzieli", czyli punktu kulminacyjnego całej rzezi wołyńskiej. Trzeba zaznaczyć, że minister nie powiedział wprost, że Rząd chce, aby taki dzień w ogóle był obchodzony.

Dlaczego Rząd to robi? Myślę, że nie chce urazić obywateli Ukrainy. Szanowni Państwo, tutaj nie chodzi o jakąkolwiek poprawność polityczną, lub jej brak, ale o pamięć o niewinnych ofiarach ukraińskiego faszyzmu.

Jarosław Sellin na debacie dot. Ustawy antybanderowskiej.

Bardzo ciekawa była reakcja Ambasady Ukrainy na Twitterze. Pracownicy tego urzędu zapytali posła Bakuna o to, czy kiedykolwiek, będzie dzień upamiętniający zbrodnie hitleryzmu i komunizmu. Można zauważyć, że Ukraińcy tak na prawdę nie żałują, a do tego mają nam za złe to, że pamiętamy o ludziach, zamordowanych przez ich przodków.

Według mnie Parlament RP powinien uchwalić tę ustawę z jeszcze dwóch powodów.
Chodzi o pamięć, o Stepanie Banderze. Bandera to zbrodniarz, przez mieszkańców Ukrainy uważany za bohatera narodowego. Przez niego, pośrednio lub bezpośrednio w brutalny sposób zamordowano wielu Polaków. Niezależnie od płci, wyznania, czy wieku. OUN mordowało w sposoby bardzo okrutne i odrażające. Sprawcy wkładali ciężarnym kobietom żywe koty do brzucha, po czym go zaszywali, wbijali bardzo grube gwoździe w głowy swoich ofiar. Są to tylko dwie metody, mordowania Polaków spokojnie żyjących na kresach. Warto podkreślić, że Bandera jako przywódca OUN, kolaborował z nazistami, ale i tak w 2010 roku Prezydent Ukrainy Juszczenko nadał mu tytuł bohatera Ukrainy. Tę decyzję skrytykowali m.in. środowiska kresowe i Parlament Europejski.

Nieustanowienie 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA na obywatelach polskich Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej byłoby całkowitym zlekceważeniem dla środowisk kresowych. Trzeba zauważyć, że w roku czcimy pamięć ofiar innych wydarzeń np. podczas Międzynarodowego Dnia Ofiar Holocaustu.
Stepan Bandera

Mimo tego, że Marszałek Kuchciński i Prezydent nie chcą, abyśmy pamiętali o ofiarach UPA - OUN, to cieszy zachowanie izby wyższej - Senatu, który 7.07. przegłosował uchwałę, która potępia banderowskie ludobójstwo. Podsumowując, uważam, że bezdyskusyjnie powinniśmy 11 lipca ustawowo powinien zostać ustanowionym Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA na obywatelach polskich Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.


Dawid Szala 

Komentarze