Przejdź do głównej zawartości

Przekop Mierzei Wiślanej | Młodzi w Polityce

Pomysł połączenia Zalewu Wiślanego z Zatoką Gdańską sięga roku 1945. Dopiero w 2006r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński ogłosił realizację projektu. Niedługo potem nastąpiła zmiana rządów i ostatecznie nawet nie rozpoczęto prac. Przez 8 lat rządów koalicji PO- PSL wielokrotnie poruszany był temat utworzenia kanału na Mierzei, jednak nie zdecydowano się na jego realizację.

Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi jedną z obietnic wyborczych PiS było utworzenie połączenia między Zalewem a Zatoką Gdańską. O przekopie, w swoim expose, wspomniała również premier Beata Szydło. Według wstępnych planów prace mają ruszyć za rok, a mieszkańcy Mierzei nie zgadzają się z decyzjami rządu. Obawiają się, że konsekwencją przekopu będzie spadek zainteresowania turystów.

W protesty włączają się również ekolodzy, którzy twierdzą, że plan utworzenia kanału na Mierzei to zbyt duża ingerencja w środowisko naturalne. Z badań zleconych przez Urząd Morski w Gdyni wynika, że połączenie Zalewu z Bałtykiem nie wpłynie na zasolenie Zalewu, ponieważ oba zbiorniki będą oddzielone od siebie śluzą. Istnieje jednak duże ryzyko, że utworzenie kanału doprowadzi do zmętnienia wody w Zalewie Wiślanym, co z kolei przyczyni się w znacznej mierze do wyginięcia naturalnej flory i fauny w tym akwenie.

Najbardziej poszkodowani decyzją rządu czują się mieszkańcy i samorządowcy Krynicy Morskiej, którzy stanowczo sprzeciwiają się budowie kanału na Mierzei.
,,Rząd chce nas kopać, my chcemy rozmawiać!", ,,Rząd chce z nas zrobić wyspę. Dlaczego z nami nie rozmawia?" - takie hasła mogą przeczytać turyści na plakatach w centrum Krynicy Morskiej. Samorządowcy i mieszkańcy obawiają się, że konsekwencją przekopu będzie zdegradowanie środowiska naturalnego w tym regionie i spadku liczby turystów.


Odmienne zdanie na ten temat mają aktywiści i samorządowcy Elbląga. W tym mieście znajduje się duży port, który będzie mógł obsługiwać statki towarowe. W ten sposób odciążonoby porty w Gdańsku, Gdyni i na Helu, a Elbląg miałby szansę stać się jednym z ważniejszych polskich portowych miast.

Wzrosłoby również poczucie bezpieczeństwa, ponieważ na wschodzie kraju nie ma żadnego dużego portu.
Budowa kanału między Bałtykiem a Zalewem uniezależniłaby nas od Rosji, z którą od lat toczymy spory w sprawie możliwości wypływania polskich statków z Zalewu do Morza przez Cieśninę Piławską, która znajduje się po stronie naszego wschodniego sąsiada.


Według mnie, przekop Mierzei jest niezwykle potrzebny. Dzięki niemu Elbląg będzie miał szansę na rozwój, a pod względem gospodarczym Polska może tylko zyskać. Jedyną wadę projektu PiS upatruję w braku dialogu z mieszkańcami Krynicy Morskiej, którzy boją się o swoją przyszłość. Rząd powinien uwzględnić fakt, że każdego roku ten kurort jest odwiedzany przez ponad 30 000 turystów i podjąć działania, aby właściciele agroturystyki nie ucierpieli na działaniach polskiego rządu.

Dominik Tonicki




Komentarze

  1. Witam. Dość amatorski i powierzchowny wpis. Jak wiadomo, ma być utrzymany ciągły ruch kołowy przez mosty na śluzach, więc Krynica Morska nie będzie odcięta.
    Poza tym port w Elblągu nie odciąży portów w Gdyni i Gdańsku, a usprawni ich pracę i ewentualnie odciąży drogi dojazdowe do tych portów.
    Na sto procent port w Elblągu nie odciąży Helu. To w ogóle absurd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, przedstawiałem argumenty obu stron sporu. Miałem okazję rozmawiać z mieszkańcami Krynicy Morskej, którzy obawiają się przekopu. Jeżeli problemu by nie było, nie protestowaliby.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz