Przejdź do głównej zawartości

Przeszłość i przyszłość Michała Kamińskiego | Młodzi w Polityce

 Coraz głośniej się mówi o "Miśku". Chodzi tutaj nie, o przytulankę z naszego dzieciństwa, a o polityka Michała Kamińskiego. Obecnie bezpartyjny, niedawno wyrzucony przez Grzegorza Schetynę z PO, a wcześniej działacz PiSu.


Jego historia z polityką zaczęła się w 1997 kiedy został Posłem z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność, w 2001 dołączył do Przymierza Prawicy, a rok później do PiSu. Jak widać sam początek Miśka nie wyglądał zbyt dobrze, jednak w 2004 został eurodeputowanym. Posłem do Parlamentu Europejskiego został ponownie w 2009,  a w tym czasie sprawował stanowisko sekretarza do spraw polityki medialnej. Pan Kamiński to polityk bardzo mądry, charyzmatyczny - co pokazuje wygrana w ankiecie na najlepszego mówcę parlamentu '99 oraz to że był jednym z głównych promotorów  podwójnej wygranej PiS w 2005.

 Najciekawsze dopiero przed nim - w 2010 wystąpił on z PiS, a w 2012 wydał książkę "Koniec PiS-u" w której odpowiadał na pytania Morozowskiego, choć czytelnicy mówią, że książkę dobrze się czytało i widać w niej dwóch inteligentnych rozmówców, to dziś widzimy, że się mylili. W ów książce Kamiński atakuje głównie Jarosława Kaczyńskiego i wylewa na niego wszystkie swoje smutki i żale mówiąc m.in., że pod jego przewodnictwem partia upadnie. Ale żeby złości i smutku nie było za mało to w 2014 dołączył On do Platformy Obywatelskiej - największego wroga PiSu. Szybko się tam odnalazł, a po tym jak nie udało mu się dostać do Parlamentu Europejskiego został sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera.


 W 2015 ledwo udało mu się dostać do parlamentu - bo z około 5800 głosami poparcia. W PO nigdy nie był zbyt lubiany czy szanowany - bo jak mówili "był typowym cynikiem oraz zwolennikiem polityki bez wartości", ale jednak znalazł miejsce w bardzo zaufanym gronie Pani (byłej) Premier Ewy Kopacz - do tego stopnia, że podczas kampanii wyborczej zawsze był widziany w jej pobliżu. To właśnie jemu wielu zarzuca przegraną PO w wyborach, choć on sam mówi o wielkiej wygranej Pani Kopacz oraz mówi, że "gdyby Tusk był teraz premierem, wynik byłby dużo słabszy". Ile w tym prawdy? Nie wiadomo. Wiadomo jednak z sondaży, że PO w poprzednich latach wygrywało wybory nie dlatego że wyborcy im ufali, ale dlatego, że nie chcieli głosować na PiS (75% głosujących na PO), a teraz polityka ataku na nich po prostu nie pasowała. Jego problem polega na tym, że obecny przewodniczący partii Pan Grzegorz Schetyna wyrzucił go i Misiek raczej nie ma już czego szukać w Platformie Obywatelskiej – zwłaszcza, że tam go nie szanują, a w PiSie nienawidzą. 

Z większych ugrupowań zostało mu tylko jedno - należące do Pana Kukiza i choć Kukiz pytany przez media czy byłaby możliwość zobaczenia Kamińskiego w tym Klubie - nie wyklucza takiej możliwości, jednak jak oznajmił:

"Jeżeli będzie chciał się zbliżyć do Kukiz’15, najpierw musi przejść czyściec w postaci uczestnictwa w zespole parlamentarnym ds. zmiany ordynacji wyborczej na okręgi jednomandatowe. To musi wynikać z dobrej woli, a nie z interesu politycznego. Musi też zrobić porządek sam ze sobą."

Brak interesu politycznego? To nie oferta dla Kamińskiego - dlatego już jesienią zapowiada powstanie nowego klubu parlamentarnego. Ma on być twardą opozycją PiSu (co raczej nikogo nie dziwi), ale jednocześnie będzie działał w kontrze do partii pod zwierzchnictwem Schetyny, która ma powrócić do swoich Konserwatywnych korzeni. Klub ma reprezentować "racjonalne centrum" - gdzie w słowo racjonalne ciężko uwierzyć jeśli chodzi o Miśka. W swojej karierze zrobił sobie naprawdę dużo wrogów a żeby utworzyć klub potrzeba przynajmniej 15 członków. Kogo zaprosi? Nikt nie wie, przyznał tylko, że być może zobaczymy tam Stefana Niesiołowskiego.





Patryk Łukiańczuk

Komentarze