Przejdź do głównej zawartości

Pan Łukasz Urban | Młodzi w Polityce

19 grudnia. Data ta na długi czas pozostanie w pamięci wielu ludzi. To właśnie wtedy, 4 dni temu powiązany z Państwem Islamskim Anis Amri - imigrant z Tunezji mieszkający w Niemczech pozbawił życia kilkanaście osób, wjeżdżając ciężarówką w uczestników Jarmarku Bożonarodzeniowego w stolicy jednego z najbardziej otwartych, tolerancyjnych państw w Europie, którym rządzi niczego niebojąca się Szanowna Pani Kanclerz Angela Merkel, która dzień po zamachu potwierdziła, że Niemcy dalej są bardziej otwarci na imigrantów. W tym artykule nie skupię się tylko na wydarzeniu sprzed kilku dni, lecz na bohaterze, który oddał swoje życie za wiele innych istnień. Mowa tu o naszym rodaku, Śp. Panu Łukaszu Urbanie, który mimo tego, że był zraniony przez islamskiego fanatyka podjął próbę walki i dzięki temu ocalił wiele osób. 

Pan Łukasz Urban, był zwykłym, niezwykłym człowiekiem. Pracował w firmie "Usługi Transportowe Żurawski", jako kierowca jeżdżący na trasach międzynarodowych. Podobno na 22 grudnia planował powrót do kraju, aby spędzić święta ze swoją żoną oraz 17-letnim synem. W feralny wieczór 19 grudnia Pan Łukasz spał w ciężarówce na parkingu nieopodal Jarmarku. Zamachowiec (lub zamachowcy) bezczelnie wtargnął do kabiny i ugodził kierowcę nożem, jednak nie był to cios śmiertelny. 








Następnie zamachowiec wziął kluczyki i uruchomił pojazd. Co stało się potem każdy wie. 12 osób nie żyje, kilkadziesiąt jest rannych. 12 osób to zdecydowanie za mało dla Anisa. Chciał on zabić znacznie więcej ludzi, jednak podczas jego "szarży" przez jarmark, Pan Łukasz chwycił za kierownicę i skręcił w lewo. Został zastrzelony przez Amriego, który uciekł z miejsca zbrodni. Na początku media niemieckie podały informację, że to Polak wjechał w tłum ludzi, jednak potem analizując zeznania świadków, położenie ciężarówki i inne czynniki służby z Berlina jasno stwierdziły, że Łukasz Urban nie poddał się i jak najbardziej próbował utrudnić jazdę Tunezyjczykowi. Po podaniu takiej informacji, takowa natychmiast obiegła świat. Środowiska transportowe z całego świata zainicjowali różnorakie działania, w celu uczczenia pamięci naszego rodaka. Niektórzy politycy (np. Poseł Robert Winnicki, czy Poseł Paweł Kukiz)  zaapelowali do Prezydenta RP o odznaczenie kierowcy i przyznanie jego rodzinie swoistego "zasiłku dla rodziny bohatera". W moim odczuciu Pan Łukasz zasługuje na pomnik, który powinno ufundować państwo. Tak naprawdę naród zobowiązał Prezydenta i Rząd do odznaczenia bohatera i przyznania jego rodzinie pieniędzy, co bardzo gorąco popieramy.  Wczoraj Premier Beata Szydło przyznała specjalną rentę żonie i synowi polskiego kierowcy, na wniosek Ministra Spraw Zagranicznych.

Podsumowując. Jeśli tolerancyjna Europa nie zmieni swojej polityki pro-imigracyjnej do takich wydarzeń będzie dochodzić częściej. Bardzo prawdopodobne jest, że nie znajdzie się wtedy ktoś taki jak Pan Łukasz Urban i inny fanatyk odbierze życie znacznie większej liczbie osób. Jeszcze raz składamy najszczersze kondolencje całej rodzinie Pana Łukasza, życząc mimo wszystko spokojnych świąt. Państwa zachęcamy do wspierania zbiórki Fundacji "Siepomaga" - Pomoc dla rodziny tragicznie zmarłego Łukasza

 https://www.siepomaga.pl/kierowca-bohater


Dawid Szala

Komentarze

  1. Moim zdaniem Merkel powinna postawić mu pomnik gdzieś w miejscu zbrodni oraz zapłacić rodzinie Łukasza

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz