Przejdź do głównej zawartości

Większa Warszawa | Młodzi w Polityce

„Wielka Warszawa” czy „Warszawa+” – to tylko jedne z wielu określeń jakie padły po deklaracji posłów PiS, aby powiększyć Stolicę Polski.  Mianowicie, powstać ma nowy organizm, złożony z Warszawy oraz 32 ościennych gmin, liczący ponad 2,5 mln mieszkańców. W tajemniczy sposób została pominięta Podkowa Leśna, otoczona ze wszystkich stron dzielnicami przyszłej metropolii. 

Zaczęło się niewinnie, od chęci przyłączenia do Warszawy ościennych gmin takich jak Marki, Ząbki czy Zielonka. Ale potem doszły plany zmiany ordynacji wyborczej, w tym kształtów okręgów wyborczych, chęć utrudnienia opozycji zwycięstw w wyborach samorządowych – i tak doszliśmy do dzisiejszego stanu sytuacji. 

Na czym mają polegać zmiany? Przede wszystkim, mają być wprowadzone za pomocą ustawy, której projekt w Sejmie złożyła grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości z Jackiem Sasinem na czele. Mimo, że jest to dopiero projekt takiej ustawy – już stwarza kontrowersje. 
Znalezione obrazy dla zapytania sasin

 Jakie gminy miałyby „dołączyć” do Warszawy? Właśnie te: Błonie, Brwinów, Góra Kalwaria, Grodzisk Mazowiecki, Halinów, Izabelin, Jabłonna, Józefów, Karczew, Kobyłka, Konstancin-Jeziorna, Legionowo, Lesznowola, Łomianki, Marki, Michałowice, Milanówek, Nadarzyn, Nieporęt, Otwock, Ożarów Mazowiecki, Piaseczno, Piastów, Pruszków, Raszyn, Stare Babice, Sulejówek, Wiązowna, Wieliszew, Wołomin, Ząbki, Zielonka. 

W sumie „nowa” Warszawa będzie podzielona na 50 dzielnic. Każda z nich będzie wybierała radnego (do rady Warszawy). Analogicznie, radnych będzie 50. Tutaj nasuwają się pierwsze nieścisłości - jednego radnego wybierze prawie 220 tys.
mieszkańców Mokotowa – i niecałe 10 tys. mieszkańców gminy Wiązowna. 

Dziewięć największych dzielnic stolicy, w których mieszka prawie 1,3 mln ludzi, wybierze dziewięciu radnych; dziewięć gmin ościennych zamieszkałych przez 130 tys. osób – także wybierze dziewięciu radnych.

 Nasuwa się pytanie – po co te zmiany? Opozycja mówi o dołączeniu do Warszawy elektoratu PiS z ościennych gmin – bo bez nich PiS nie wygrałby w wyborach na prezydenta Warszawy. W wypadku powiększenia granic stolicy, możliwość wygranej kandydata z partii Jarosława Kaczyńskiego jest większa, bo w gminach ościennych
większość wyborców popiera właśnie Prawo i Sprawiedliwość. 

I w tym momencie wraca - wspomniana we wstępie -  sprawa Podkowy Leśnej.Dlaczego została pominięta? Estetycznie mapa Warszawy wyglądałaby brzydko z dziurą w samym środku zachodnich dzielnic. W ostatnich wyborach ta gmina była ostatnim bastionem elektoratu „Anty-PiS” (31% głosów na Platformę Obywatelską). Zatem partia rządząca, zapewne nie chce tej gminy w Warszawie, w obawie o możliwą
utratę głosów. W przypadku radnych, byłby to jeden radny więcej dla opozycji. Temu projektowi otwarcie sprzeciwia się szeroko pojęta opozycja, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, oraz kilka stowarzyszeń miejskich. 

Moim zdaniem żadne zmiany nie powinny zostać wprowadzone. Warszawa nie może rozrosnąć się jednorazowo o 32 gminy! Paraliż dotknąłby wszystkie dziedziny sektora miejskiego, od komunikacji po budżet stolicy. Warszawa powinna rozrastać się stopniowo,
najpierw te gminy potem te. Miasto powinno wchłaniać nowe gminy gdy potrzebują tego mieszkańcy, a nie partia.  



Komentarze