Przejdź do głównej zawartości

Atak na Polski konsulat w Łucku | Młodzi w Polityce

W nocy z 28 na 29 marca ostrzelany został konsulat RP w Łucku. Łuckie media podają, że eksplozję dało się słyszeć w odległości 6 km, we wsi Boratyn. „Był to najprawdopodobniej atak z granatnika. Pocisk trafił w ostatnie piętro, pozostawiając około 70-centymetrowy otwór" – powiedział w rozmowie z PAP, konsul RP w Łucku, Krzysztof Sawicki. Na miejscu zjawiła się policja oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów stwierdził, iż nie można wykluczyć rosyjskiej prowokacji wymierzonej zarówno w Polskę, jak i w Ukrainę. Sawicki dodał także, że gdyby pocisk uderzył 20 centymetrów niżej, zdarzyłaby się tragedia, gdyż kilkadziesiąt centymetrów pod miejscem uderzenia znajduje się część sypialna placówki. Polski dyplomata określił zdarzenie jako atak terrorystyczny.

Znalezione obrazy dla zapytania konsulat w łucku

Decyzją MSZ, wszystkie polskie konsulaty na Ukrainie po wtorkowym incydencie będą zamknięte do odwołania. „Ograniczyliśmy pracę naszych konsulatów, są one dzisiaj dostępne tylko dla Polaków w sytuacjach nadzwyczajnych” - powiedział minister Waszczykowski. Sprawą priorytetową dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych, któremu podlegają polskie placówki dyplomatyczne na świecie, jest zapewnienie należytego bezpieczeństwa dla polskich dyplomatów.


Minister podkreślił, że konsulaty zostaną otwarte, gdy strona polska upewni się co do ich bezpieczeństwa. Dodał, że za bezpieczeństwo odpowiadają służby ukraińskie. Zdaniem ministra, resort jest zdeterminowany, aby wysłać więcej pracowników ochrony dla polskich placówek konsularnych. Dopiero wtedy, kiedy będziemy przekonani, że zarówno strona ukraińska, jak i my, zrobiliśmy wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym przedstawicielstwom, przywrócimy normalne funkcjonowanie tych placówek” – powiedział.

Znalezione obrazy dla zapytania waszczykowski

Strona ukraińska za atak obwinia rzekomych rosyjskich dywersantów. Jasne jest, że Federacji Rosyjskiej zależy na skłóceniu ze sobą narodów europejskich jak najbardziej. Zwłaszcza Polski i Ukrainy, gdyż przez ostatnie lata nasz kraj stał się jednym z głównych kierunków emigracji Ukraińców. Jednakże od razu nasuwa się pytanie, jak rzekomi dywersanci mieliby znaleźć się tak głęboko w terytorium Ukrainy? Niektóre środowiska twierdzą, że za atakiem mogą stać ukraińscy nacjonaliści, tzw. neobanderowcy. Jeżeli taka wersja miałaby się sprawdzić, to można by powiązać te wydarzenia na przykład ze zdarzeniami ze stycznia tego roku, gdy nacjonaliści zniszczyli pomnik Polaków zamordowanych przez oddziały SS-Galizien w Hucie Pieniackiej. W lutym „nieznani sprawcy” oblali farbą polski konsulat we Lwowie, a na jego parkanie napisali „Nasza ziemia"

Andrzej Mandryka

Komentarze