Przejdź do głównej zawartości

Festiwal w Opolu | Młodzi w Polityce





Ponad 20 artystów zrezygnowało już z udziału w 54. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej „Opole 2017”.

Skandal wokół festiwalu Opole 2017 rozpoczął się od informacji w mediach o zablokowaniu występu Kayah.

Piosenkarka miała wystąpić w koncercie z okazji pięćdziesięciolecia kariery scenicznej, Maryli Rodowicz.

Występ Kayah - z powodu angażowania się w marsze Komitetu Obrony Demokracji, został ponoć zablokowany przez samego Jacka Kurskiego.
Krążyły informacje o powstaniu listy z wykonawcami, którzy mieli by zakaz występu na festiwalu. Od tego momentu, swoją obecność odwołują kolejni wykonawcy.

Z festiwalu zrezygnowali między innymi:

Audiofeels, Kasia Popowska, Michał Szpak, Kasia Cerekwicka, Grzegorz Hyży, Mateusz Ziółko, zespół Kombi, Landberry, Urszula, Szymon Wydra, Pectus, Papa D., Blue Cafe, Natalia Szroeder.

Prawdopodobnie łatwiej byłoby wymienić osoby, które otwarcie deklarują swój udział w wydarzeniu, są to między innymi bracia Golcowie, Zakopower, Izabela Trojanowska.
Swoją obecność potwierdził również Zenon Martyniuk.

54. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu 2017 miał odbyć się m.in. pod znakiem jubileuszów: 50-letnia pracy artystycznej Maryli Rodowicz i 25-lecia kariery Andrzeja Piasecznego.

Żadna z rocznic nie będzie się jednak mogła odbyć z powodu rezygnacji obojga wykonawców z udziału w wydarzeniu.





Piosenkarka Kasia Kowalska napisała, że z powodu wydarzeń towarzyszących festiwalowi zdecydowała się zrezygnować z występu podczas koncertu Premiery. Dodała, że liczy iż za rok "będzie już normalnie".




Sprawę skomentował również, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, proponując powstanie niezależnej i bezstronnej komisji złożonej z autorytetów świata kultury, która mogłaby uratować festiwal. Moim zdaniem powołanie takiego ciała nie byłoby złym pomysłem - może uratowałaby imprezę, która bez wykonawców najprawdopodniej się nie odbędzie.





Ciekawym jest fakt, że tak wielu artystów zdecydowało się na rezygnację z udziału w wydarzeniu.

Jest to niezwykły przejaw solidarności z kolegami wykonawcami wykluczonymi (prawdopodobnie) za swoje poglądy polityczne. A może czegoś innego?

Swój sprzeciw wobec działań władz TVP demonstrowały również osoby zupełnie nie związane z festiwalem w Opolu, dziennikarze, aktorzy. 






Głos w tej sprawie zabrał również Paweł Kukiz:

"Jak nikt rozumiem Kayah. Osobiście doświadczyłem czym dla muzyka jest próba wykluczenia go z „rynku”, z przestrzeni publicznej. 

Proszę- nie traktujcie tego, co pisze poniżej jako jakiejś mojej skargi czy żalu! Piszę o sobie tylko po to, byście uwierzyli, że doskonale WIEM co czuje artysta, któremu jakaś partia mówi "won".
Doświadczyłem poniżenia i poczucia bezsilności po tym, jak parę lat temu szefowa Trójki ( pani Jethon ) przyblokowała moją piosenkę „Samokrytyka” w Trójce, co rozpoczęło proces eliminowania mnie ze sceny muzycznej z powodu niezgodności mojego przekazu artystycznego z zasadniczą linią rządzącej wówczas partii :-)
Szef Sony , pan Kutak, jednostronnie zerwał ze mną kontrakt wydawniczy bo... za bardzo wg niego zaangażowałem się politycznie a płyt z tekstami o kontekście politycznym wydawać nie chcieli. Następnie moje nazwisko zniknęło z wyszukiwarek google i youtube (szefową na Europę Wschodnią jest Polka) i dopiero po oficjalnej mojej interwencji problem „naprawiono” :-) Praktycznie z dnia na dzień z „narodnego umelca” stałem się „persona non grata” na polskiej scenie muzycznej :-) Bo tak sprzymierzony „dwór” PO-media-korpo postanowił.

Dlatego powtarzam raz jeszcze- JAK NIKT rozumiem Kaśkę. Strasznym jest przeżywać takie poniżenie , gdy politycy czy prezesi z ich nadania decydują kto jest "be" a kto "cacy". Mam w wielu kwestiach inne niż Kayah zdanie ale niedopuszczalnym jest cenzura artysty przez partyjnych chłystków. Tak wczoraj jak i dziś.

Jednocześnie troszkę Kasi zazdroszczę :-) . Za mną NIKT, żaden artysta (oprócz Skiby-dzięki!) nie ujął się, gdy parę lat temu spotkało mnie DOKŁADNIE TO SAMO, co Kasię dziś.
Ale nie mam żalu. Naprawdę. Żal będę miał jedynie wówczas, gdy zostanie „po staremu”. Gdy jakiś Kura czy inna Jethon decydować będą o tym kto zasługuje na media publiczne a kto nie. Ale do tego, Koleżanki i Koledzy Artyści, potrzebna jest zmiana ustroju Państwa. I im szybciej to pojmiecie, im szybciej będziecie o tym mówić w przestrzeni publicznej tym prędzej „będzie normalnie”. A jeśli odpuścicie to będziecie (jako środowisko opiniotwórcze) współodpowiedzialni za ten matrix, w którym chyba tylko Polacy są w stanie egzystować.


Precz z Kuro-Jethonami! :-) Niech żyje Wolność!
Amen :-)


P.S.
Dla hejterów od "pisowskiej przystawki" - załączam link z moją opinią na temat Kurskiego, którą wyraziłem ROK TEMU. I nic się od tamtej pory w tej kwestii nie zmieniło.

Czuwaj! :-)

Znalezione obrazy dla zapytania kukiz

Rzeczywiście sytuacja, która ma obecnie miejsce, jest co najmniej niepokojąca, bo przecież Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu nie jest wydarzeniem związaną z jakąkolwiek opcją polityczną, choć najwyraźniej niektórzy tego nie rozumieją i nie potrafią rozdzielić prywatnych poglądów artystów od tego co mają do zaprezentowania na scenie. Można odnieść takie wrażenie, że kompetencje artystyczne w tym przypadku przegrywają z poglądami politycznymi i jest to bez wątpienia smutne.

Poza tym cała sytuacja stawia pod znakiem zapytania odbycie się imprezy, na której nikt nie chce wystąpić.

Tej sytuacji nie pozostali obojętni internauci, którzy stworzyli memy na ten temat.







Michał Góral


Komentarze