Przejdź do głównej zawartości

Ryba psuje się od głowy - o Trybunale Konstytucyjnym | Młodzi w Polityce

Od dłuższego czasu toczą się spory dotyczące tego, że sędziowie powinni być niezależni i nie powinni kierować się własnymi poglądami. O ile sędziowie sądów mają z tym o wiele łatwiej, o tyle ci zasiadający w trybunałach już nie. Składają się na to dwa czynniki : wybieralność przez polityków oraz to, iż orzekają w sprawach wprost politycznych, często będącymi tylko zagrywkami pomiędzy partiami. Tego drugiego zmienić się nie da, to pierwsze – już prędzej. Chociaż, przykładowo, Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych również wybierany jest przez polityków, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby to zmienić. Niech na przykład wybór sędziów Trybunału odbywa się w wyborach. Tutaj jednak pojawia się kolejny problem, mianowicie kandydaci mogliby być popierani przez partie, a to powodowałoby, że dalej możliwa byłaby zależność sędziów. 
Znalezione obrazy dla zapytania sejm głosowanie

Nie tylko Polska boryka się z problemem wzniesienia się ponad własne poglądy przez członków najważniejszych sądów. Często ci sędziowie są traktowani jak pionki do rozstawienia. Niech za przykład posłuży sytuacja z USA, gdzie w 2016 r. republikanie blokowali w senacie wybór nowego członka SN, licząc, że ich kandydat wygra wybory prezydenckie i mianuje kogoś ze swojej strony politycznej. W Polsce temat wrócił ponownie po ostatnim wystąpieniu sędziego Trybunału Konstytucyjnego - prof. Lecha Morawskiego. Wziął on udział w konferencji dotyczącej kryzysu konstytucyjnego w Polsce („Polski kryzys konstytucyjny a samoobrona instytucji”). Niestety wykazał się tam stronniczością.

Znalezione obrazy dla zapytania lech morawski

Moment, w którym przedstawiciel jednej z najważniejszych instytucji III monteskiuszowskiego filaru władzy wprowadził konsternację "od lewa do prawa". Nie może mieć miejsca sytuacja, że członek TK zabiera publicznie głos w sprawach bieżącej polityki państwowej, mówiąc, że sędziowie są skorumpowani, w chwili, gdy trwa zagorzała walka Ministra Sprawiedliwości z wymiarem sprawiedliwości w Polsce jako takim. I nie chodzi tu o to czy ma rację czy nie – chodzi o etykę zawodową, jaka przystoi stróżom prawa. W tym przypadku zdecydowanie jej zabrakło. Zatem może reforma sądownictwa powinna zacząć się od Trybunału i wybieralności jego członków? W końcu ryba psuje się od głowy.

Patryk Brózda

Komentarze

  1. Warto zresztą pamiętać że w USA każdy sędzia federalny jest mianowany przez prezydenta wedle jego widzimisię i zatwierdzany przez Senat - a jednak to działa :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezesowi Rzeplińskiemu, gdy krytykował posunięcia władz wobec TK, którego był rzeczywistym obrońcą, zarzucano niedopuszczalne angażowanie się w politykę. Więc czym wobec tego jest karygodne wystąpienie sędziego Morawskiego?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz