Przejdź do głównej zawartości

Michał Tusk przed Komisją śledczą ds. Amber Gold | Młodzi w Polityce




W środę odbyło się posiedzenie Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Tym razem przed komisją stanął syn byłego premiera Michał Tusk.

Na pytania posłów odpowiadał przez ponad 7 godzin. Przesłuchanie rozpoczęło się o godzinie 10. Przed rozpoczęciem posiedzenia Tusk mówił, że nie wie, po co został wezwany, ale jego pojawienie się jest okazaniem "dobrej woli". Przed komisją stawił się w obecności adwokata Romana Giertycha.

Zeznawał w charakterze świadka ponieważ w przeszłości współpracował z OLT Express. Udziałowcem tych linii lotniczych była spółka Amber Gold, założona przez Marcina P. Linie zbankrutowały w lipcu 2012 niewiele ponad miesiąc później to samo spotkało gdańską spółkę, która okazała się piramidą finansową.

Michał Tusk mówił, że współpracę z OLT traktuje jako doświadczenie życiowe, momentami bolesne .Jak dodał dużo się nauczył nie tylko merytorycznych rzeczy, ale trochę też o życiu.




Był pytany między innymi. o sprawy związane z jego pracą, w tym zakupy samolotów, rozliczenia linii OLT Express.

Przez większość czasu wydawało się, że jest dobrze przygotowany do przesłuchania i żadne pytanie nie jest w stanie go zaskoczyć. W pewnym momencie przyznał jednak, że wątpliwości wobec Amber Gold były oczywiste i dla niego, i dla jego ojca ówczesnego premiera Donalda Tuska.

Jak stwierdził, był świadomy "atmosfery podejrzliwości" wobec firmy i tego, że do jej działalności miała zastrzeżenia Komisja Nadzoru Finansowego.


Najwięcej emocji wzbudziła wypowiedź Michał Tuska w, której oznajmił, że "Razem wiedzieliśmy, że to jest, mówiąc kolokwialnie, lipa" czym według różnych opinii "wkopał" siebie i Donalda Tuska

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk krótko skomentował zeznania swojego syna Michała przed komisją śledczą: "Jestem bardzo dumny z syna" powiedział dziennikarzom w Brukseli, pytany o przesłuchanie Michał Tuska przez komisję śledczą ds. Amber Gold.


Jak na każdej komisji na tej również nie zabrakło kompromitujących wypowiedzi, do których pewną słabość prezentuje poseł PiS Marek Suski, który tym razem pytał o tajemniczy rachunek:

- Tu jest mowa o tym, że miał pan dostęp do rachunku, na podstawie którego przekazał pan informację. Czy może mi pan powiedzieć, na jakiej podstawie dotarł pan do tego rachunku i czy port lotniczy zamieszcza na swojej stronie rachunki? - zapytał Tuska Marek Suski.

- Jaki rachunek? Co pan rozumie przez słowo rachunek? - dopytywał Michał Tusk.

- To była mowa, że miał pan dane na podstawie rachunku.

- Jakie dane?

- Czy moglibyśmy prosić o sprecyzowanie pytania? O jaki rachunek pan pyta? - pytał Roman Giertych.

- No właśnie nie wiem, jaki rachunek - stwierdził Suski i zmienił temat.




Przypomnę tylko, że afera Amber Gold rozpoczęła się w 2012 roku gdy spółka powstała na początku 2009 roku mająca inwestować w złoto i inne kruszce. Kusiła klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 roku ogłosiła likwidacje.Tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 roku, kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe. Zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze.

Michał Góral

Komentarze