Przejdź do głównej zawartości

Wywiad z Panem Jarosławem Wieczorkiem - Wojewodą Śląskim (PiS) | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Jarosławem Wieczorkiem - Wojewodą Śląskim
Prawo i Sprawiedliwość



(BT i AM - Bartłomiej Trzos i Andrzej Mandryka)
: Czy Pana zdaniem metropolia śląska jest rzeczywiście potrzebna?

(JW - Jarosław Wieczorek): Wydaje mi się, że dyskusja prowadzona przez kilkanaście lat w naszym regionie zdecydowanie potwierdziła, że istnieje taka konieczność. Samorządy, bez dodatkowego instrumentu czy to prawnego, czy finansowego, nie były w stanie ze sobą współpracować chociażby w taki sposób, aby ich jakość życia poprawiać.

(BT i AM): Jak utworzenie metropolii wpłynie na życie mieszkańców zarówno regionu, jak i całego województwa?

(JW): Przede wszystkim będzie to proces wieloletni, być może kilkunasto- lub kilkudziesięcioletni. Oczywiście, mieszkańcy będą oczekiwali zmian od razu po wejściu w życie ustawy. Pierwsze elementy są zapisane, tyczy się to przede wszystkim transportu zbiorowego. Będzie to najbardziej namacalna zmiana dla obywateli, w kwestii jakości. Istotne są również tutaj np. planowanie przestrzenne, oraz integracja w kwestii rozwijania całego obszaru, włącznie z promocją oraz pozyskiwaniem inwestorów.

(BT i AM): Jak samorządy podchodziły do propozycji utworzenia metropolii śląskiej?

(JW): Generalnie większość gmin była za. Przeciwko było jedynie miasto Jaworzno, które od początku stwierdziło, że nie będzie mu po drodze z metropolią. Dlatego we wniosku miasta Katowice nie zostało ujęte, gdyż nie było objęte konsultacjami z mieszkańcami.

(BT i AM): Czy i jak rząd zamierza współpracować z władzami metropolii w zakresie sprowadzenia do regionu inwestycji oraz organizacji takich wydarzeń jak Europejski Kongres Gospodarczy?

(JW): Oczywiście, rząd już teraz współpracuje z województwem. Sama obecność kilkudziesięciu przedstawicieli RM na EKG. Oprócz niego odbywa się także w naszym regionie szereg konferencji o wymiarze międzynarodowym. Dzięki staraniom udało się sprawić, iż Katowice będą gospodarzem Szczytu Klimatycznego ONZ w grudniu przyszłego roku.

(BT i AM): Przejdziemy teraz do tematu gospodarki naszego regionu. Jak ocenia Pan przyszłość kopalń węgla kamiennego w Polsce i czy Pana zdaniem państwo powinno dopłacać do nierentownych kopalni?

(JW): Trudno mówić o rentowności, czy nierentowności. Jest to jedyny nośnik energii, który posiadamy w ilości wystarczającej do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, jak i bezpieczeństwa państwa. Nie mamy takiego dostępu do innych zasobów. Węgiel kamienny jest tym surowcem, z którego powinniśmy czerpać w tej chwili jak najwięcej. Wykorzystywać go nie tylko do energetyki cieplnej, ale także do produkcji energii elektrycznej oraz gazu w procesie chemicznym. W najbliższym czasie, w Kędzierzynie-Koźlu, rozpocznie się duża inwestycja – powstanie instalacja zgazowania węgla na potrzeby chemii. Nie możemy patrzeć na rynek węgla pod kątem czysto ekonomicznym. Żaden kraj nie podchodzi do swojego bezpieczeństwa energetycznego w taki sposób.

(BT i AM): W ostatnich tygodniach zapadła decyzja o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Czy realizacja tej inwestycji będzie miała wpływ na lotniska regionalne, na przykład Katowice-Pyrzowice?

(JW): Tak, ale tylko pozytywny. Do CPK tych pasażerów trzeba będzie dostarczyć. CPK jest wielką szansą dla naszego regionu, gdyż możemy liczyć na bezpośrednie połączenia oceaniczne. Założenie jest takie, że Europa Środkowo – Wschodnia zasługuje na port lotniczy, który będzie obsługiwał cały świat, a jest to szansą dla lotnisk lokalnych. Możemy to zaobserwować na podstawie np. Niemiec, czy Francji.

(BT i AM): Jak ocenia Pan jednolitość kulturową województwa śląskiego w kontekście powracających postulatów o utworzenie województw bielskiego i częstochowskiego?

(JW): Jesteśmy państwem o bogatej kulturze, z wieloma różnymi obszarami o własnych kulturach, jednakże w większości wywodzą się z kultury polskiej. Oczywiście, są naleciałości czy to z Niemiec lub ze wschodu, czy północy. Województwa tak zostały podzielone w 1997 roku, że musiano pójść na pewne kompromisy. Nie da się ułożyć siatki województw w taki sposób, aby wyodrębnić każdą wiarę, kulturę oraz wyznania, żeby ktoś nie czuł się w jakiś sposób pokrzywdzony.

(BT i AM): Czy wdrażana reforma oświaty rzeczywiście może spowodować wielki chaos, o jakim się obecnie mówi? Czy jednak ta zmiana jest potrzebna i pozytywnie wpłynie na poziom kształcenia w Polsce?

(JW): Już w procesie wyborczym w 2015 roku w programie Prawa i Sprawiedliwości był zapis o tym, że gimnazja nie spełniły swojej oczekiwanej roli. Także ta wielostopniowość edukacyjna spowodowała, że przygotowanie do tak zwanego kształcenia zawodowego i kształcenia na uczelniach wyższych jest poniżej oczekiwań rynku. Takie sygnały docierały zarówno z uczelni wyższych, jak i sektora biznesowego. Dodatkowo badania opinii publicznej wskazywały, że proces wygaszenia gimnazjów powinien się w Polsce odbyć. Pojawia się problem, że istnieje podział kształcenia na okres lat odpowiednio 6-3-3, gdzie liceum jest określane jest jako “kurs przygotowawczy do matury”, a nie ma nic wspólnego z bardzo gruntowną edukacją ogólnokształcącą bądź techniczną. Z tej perspektywy jakość nauczania jest niewystarczająca, nie mówiąc już o schematycznym uczeniu. Zamiast uczyć rozwiązywania problemów, uczniowie przygotowywani są to testów, które są w bardzo określonym schemacie tworzone. Najprostszym przykładem jest tak zwane badanie IQ. W ciągu dwóch miesięcy można każdego przygotować, by miał powyżej 140 IQ, niezależnie od tego jaką szkołę skończył i na jakim poziomie, ponieważ jest to czysty schematyzm. Wystarczy nauczyć się pewnego modelowania w rozwiązywaniu tych zadań i okazuje się, że można to osiągnąć. Nie świadczy to jednak o tym, że ten ktoś cechuje się naprawdę wysoką inteligencją i będzie sobie na rynku zawodowym znakomicie radził. Stąd też jest potrzeba przebranżowienia szkół, by szkoły zawodowe kształciły specjalistów, których bardzo brakuje. Presja ze strony rodziny i szkoły wskazywała, że wszyscy mają iść na studia, co doprowadziło do sytuacji, w której magister zarabia znacznie mniej niż prosty rzemieślnik w handlu czy na budowie. Takie zjawisko w dobrze zrównoważonych gospodarkach nie funkcjonuje. U nas niestety ono występuje. Ludzie zadają sobie wówczas pytanie: “Co się stało? Przecież ja skończyłem studia i dzisiaj ktoś mi oferuje najniższą krajową”. Reasumując, nie przewiduję kłopotów z reformą oświaty i jestem przekonany, że po dwóch latach wdrażania tej reformy odczujemy bardzo pozytywne skutki.

(BT i AM): Bardzo dziękujemy za rozmowę.

(JW): Dziękuję, było mi bardzo miło. 

Komentarze