Wywiad z Panem Posłem Markiem Rucińskim (.Nowoczesna) | Młodzi w Polityce


Wywiad z Panem Posłem Markiem Rucińskim 

 .Nowoczesna


Zdjęcie użytkownika Marek Ruciński.

(AG - Adam Górecki): Jaką sytuację w resorcie zdrowia odziedziczyła, po Platformie, partia Jarosława Kaczyńskiego?

(PMR – Poseł Marek Ruciński): Każda nowa kadencja Sejmu, zawsze niesie za sobą zmiany w kwestii opieki zdrowotnej. Sytuacja, jaka miała miejsce w momencie przekazania władzy PiS’owi nie była najlepsza, chociaż niesprawiedliwe byłoby twierdzenie, że było bardzo źle. Możemy mieć zastrzeżenia do monopolu NFZ, który mimo wszystko PO odziedziczyła po SLD. Koniec rządów PO, w wykonaniu Narodowego Funduszu Zdrowia nie był najgorszy, jednak nie można zapomnieć o braku konkurencyjności i wspomnianym wcześniej monopolu. Instytucja ta (NFZ przyp. redakcji), która obracała naprawdę dużymi pieniędzmi obywateli – potencjalnych pacjentów okrzepła przez lata swojego istnienia. Jedyne co można było wówczas zorganizować, to stworzenie konkurencji NFZ w postaci innego prywatnego, bądź państwowego funduszu zdrowia. Niestety tak się nie stało. PiS odziedziczył system opieki zdrowotnej, zbliżony do brytyjskiego NHS’u, jednak przez ostatnie dwa lata nie naprawiając niczego, jeszcze bardziej pogrążył opiekę zdrowotną w naszym kraju. Obecnie mamy do czynienia z zastojem w tej kwestii, szczególnie kiedy ze swoich stanowisk rezygnują wiceministrowie i nie mamy pojęcia, kto za co odpowiada.

(AG): Jakie są według Pana trzy największe błędy, jakie popełnił Minister Radziwiłł?

(PMR): Pierwszym i zasadniczym błędem jest chęć likwidacji jakiegokolwiek funduszu zdrowia i powrót do PRL, kiedy to mieliśmy do czynienia z centralnym budżetowaniem. Niestety podobna sytuacja czeka nas w przyszłym roku, ponieważ NFZ ma zostać zlikwidowany. Drugim błędem  ministra jest ustawa o tzw. sieci szpitali. Należy podkreślić, że była to idea stworzona przez jednego z jego poprzedników– prof. Zbigniewa Religę, który był świetnym, polskim kardiochirurgiem. Jego koncepcja była pozytywna i pozwalała wierzyć, że będzie to faktycznie dobra zmiana. W wykonaniu ministra Radziwiłła, sieć ta będzie zbudowana ze szpitali państwowych, zaś prywatne - te, które należą do samorządów nie zostaną do niej włączone. Najbardziej niekorzystnym ruchem dla pacjentów będzie pominięcie w sieci szpitali monospecjalistycznych. Trzecim błędem ministra jest bierność w sprawie zatrzymania młodych lekarzy, którzy coraz częściej decydują się na emigrację zarobkową Pełniąc funkcję Prezesa NIL, pan minister wyliczył pensje, jakie należałyby się lekarzom o różnym doświadczeniu, czy specjalizacji. Mówił o tym blisko 10 lat temu podczas posiedzenia sejmowej komisji. Niestety, jako minister, zapomniał o swoich deklaracjach z przeszłości. Warto podkreślić, że żadne reformy zdrowia nie będą działać bez lekarzy. Myślę, że brak stworzenia perspektyw dla młodych można uznać  za największy błąd obecnego szefa resortu zdrowia.

(AG): Czy w obecnej sytuacji dostrzega Pan jakiekolwiek dobre decyzje ministra zdrowia?

(PMR): Niestety jeszcze nie. Szczególnie kiedy ministerstwo „kurczy się” i traci kolejnych wiceministrów, co dzieje się w czasie bardzo poważnych reform.

(AG): Jest Pan wiceprzewodniczącym komisji zdrowia. Czy uważa Pan, że posłowie (nie tylko zasiadający w komisji) wykazują zainteresowanie służbą zdrowia?

(PMR): Od 40 lat pracuję jako lekarz. Dostrzegam że Polacy nie interesują się służbą zdrowia do czasu, gdy sami zachorują albo spotka to kogoś z ich bliskiego otoczenia. Uważam, że systemie będzie dobry, dopóki nasze społeczeństwo będzie myśleć o opiece zdrowotnej wyłącznie w sytuacjach awaryjnych i prewencyjnych. Kiedy .Nowoczesna będzie rządzić lub współrządzić – chcę kłaść szczególną uwagę na profilaktykę, prewencję i edukację prozdrowotną. Wiadomo, że najtańszym lekarstwem jest właśnie profilaktyka.

(AG): Czy czuje się Pan słyszalny w Komisji Zdrowia?

(PMR): Im wyższe i ważniejsze gremium, to więcej tam polityki i ideologii. Mimo, że siedzę przy stole prezydialnym, to moje możliwości działań są ograniczone. Tak naprawdę mogę jedynie zadawać  niewygodne pytania przedstawicielom ministerstwa. Nie mam najmniejszego zamiaru wchodzić w kłótnie polityczne i ideologiczne, których jestem świadkiem. Jest to niesmaczne i nie wnosi nic nowego.  Zamiast działać konstruktywnie, zastanawiać się nad poprawą systemu, od prawie dwóch lat jestem świadkiem przepychanek, kłótni czy jarmarku.

(AG): Czy uważa Pan iż minister Radziwiłł powinien zostać odwołany, i czy jeżeli tak to czy widzi Pan jakiegoś godnego zastępcę w obozie rządzących?

(PMR): Zawsze najprościej jest kogoś odwołać, ale takie działanie nic nie wnosi. Jeżeli ktoś miał pomysł to powinien go prezentować w sposób merytoryczny i przemyślany, słuchając przy tym drugiej strony.  Nie można rządzić będąc przekonanym, że ta konkretna wizja jest jedną i jedynie słuszną. Przypomina mi to czasy komunizmu w Polsce. Po efektach pracy ministra Radziwiłła będziemy mogli powiedzieć, czy działał dobrze i czy przede wszystkim jego mocodawcy są zadowoleni z jego pracy. Uważam, że to co do tej pory zrobił, ze szczególnym naciskiem na brak realnych działań w kontekście sytuacji na rynku pracy młodych lekarzy, sprawi, że Pan minister nie zyska sławy. Jako wiceprzewodniczący komisji oraz lekarz, uważam, że ministrem zdrowia nigdy nie powinien zostać lekarz. Ministrem Zdrowia powinien być ekonomista, dobry menadżer,  który zna warunki finansowania i ekonomiczne aspekty polityki zdrowotnej. Lekarze wiedzą jak leczyć i nie powinno  im się w tym przeszkadzać. Należy określić sposób finansowania tak, żeby sprawę merytoryczną pozostawić lekarzom i organizacjom, które zajmują się opieką zdrowotną.

(AG): Czy przy ewentualnym przejęciu władzy przez Nowoczesną, nie widzi się Pan jako Minister Zdrowia?

(PMR): Ja bardzo kocham mój zawód – lekarza ortopedy. Mogę tylko w żartach powiedzieć, że gdybym mógł dwa razy w tygodniu operować, to zastanowiłbym się nad taką propozycją. Ale poważnie to nigdy nie chciałbym zrezygnować z pracy w swoim zawodzie. Wśród Poznaniaków znam doskonałych kandydatów na ministra zdrowia którym zawsze będę służył swoją wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem.

(AG): Nowoczesna kreuje się, na partię wolnorynkową, a jednak postulaty zwiększenia finansowania służby państwowej nie są popularne w środowiskach liberałów czy w całym kręgu wolnościowców. Jak może Pan to skomentować?

(PMR): Nowoczesna jest jak najbardziej partią wolnorynkową, lecz jest kilka aspektów w życiu społeczeństwa, gdzie o polityce lub ideologii należy zapomnieć. Do tej dziedziny należy opieka zdrowotna. Wolnorynkowa partia, zwracając się do Polaków i organizując dla nich opiekę zdrowotną, nie może myśleć tylko o swoim elektoracie. Organizując opiekę zdrowotną musimy pomyśleć o wszystkich Polakach. Nowoczesna chce skupić się głównie na profilaktyce, prewencji i zachowaniach prozdrowotnych oraz organizacji dla naszych obywateli systemu, gdzie każdy, zarabiający człowiek, odprowadzający podatki będzie mógł sam zadecydować, w którym funduszu złoży swoje pieniądze na leczenie. W tym wypadku pożądana jest konkurencja między nimi.  Pieniądze, które wydajemy mogą doskonale wystarczyć na to, by służba zdrowia doskonale działała. Mówi się, iż wydajemy z publicznych pieniędzy 4.3 proc PKB, ale Polacy przeznaczają z własnej kieszeni 30 miliardów złotych na to, żeby leczyć się prywatnie, czy w innych ubezpieczalniach. 30 miliardów złotych, to suma, jaką przeznacza minister zdrowia na budowę sieci szpitali. Jest to gigantyczna kwota, którą Polacy  wydadzą z własnej kieszeni. Trzeba mieć dobry pomysł na organizację ochrony zdrowia, a wszystko będzie sprawnie działać. W każdym kraju są kolejki oczekujących do ośrodków państwowych – tyle, że dłuższe albo krótsze. W Szwecji podawanej za wzór przez ministra Radziwiłła do protezy stawu biodrowego czeka się tak samo długo, jak w Polsce. Przy czym tam myśli się zdroworozsądkowo. Młody człowiek, nie czeka w kolejce, bo on czekając w kolejce, nie może zaistnieć. A więc taki młody człowiek - w wieku produkcyjnym musi być natychmiast zoperowany, by jak najszybciej wrócić do grona zdrowych, pracujących ludzi. W związku z tym, wszystko co nie jest zakazane - jest dozwolone. Jest to główna zasada Nowoczesnej. Jesteśmy partią wolnorynkową, ale w opiece zdrowotnej musimy pamiętać o wszystkich.

(AG): Jeśli dobrze zrozumiałem to, składki powinny być obowiązkowe, zaś wybór funduszu powinien zależeć od nas?

(PMR): Tak – najlepszym przykładem wg mnie jest  Holandia. W tym kraju za pracownika płaci pracodawca. Jednak nie jest to jedyne źródło finansowania. W zależności od funduszu czy kasy zdrowotnej, którą sobie wybrał dopłaca pewną kwotę dostosowaną do jego potrzeb. Trzecim źródłem finansowania jest państwo, które pomaga osobom o najgorszym uposażeniu. Każdy z Holendrów jest ubezpieczony w każdej chwili. Minister Radziwiłł wymyślił, że każdy kto się zgłosi do lekarza - bez względu na to czy ma opłacone składki czy nie  - zostanie przyjęty. Oczywiście jest to bardzo etycznie poprawne, tylko trzeba pomyśleć, kto za tych pacjentów zapłaci, bo niestety za ludzi którzy uchylają się od regulowania składek płacą inni. Nie może to być tak niesprawiedliwie zorganizowane.

(AG): A co ze składkami od osób, które pracują na  umowę o dzieło czy umowę zlecenie?

(PMR): Należy to określić w zreformowanym systemie. Jako Nowoczesna jesteśmy przeciwni niesprawiedliwym formom zatrudnienia, ale rozumiemy też, że przez jakiś okres czasu tzw. „śmieciówki” nadal będą obowiązywać. W takich sytuacjach pracodawca powinien uwzględnić w umowie aspekt zdrowotny, bo takie osoby nie mogą pozostać bez opieki medycznej.

(AG): Osobiście muszę przyznać iż podoba mi się ta wizja.

(PMR): Bo jest logiczna. Jako dwudziestojednoletni chłopak trafiłem do Szwajcarii, gdzie pracowałem jako pielęgniarz. Był to początek lat siedemdziesiątych i to co mnie tam zaskoczyło to spokój ludzi -  potencjalnych pacjentów. Oni mieli wszystko zorganizowane. Ludzie martwili się tam chorobą, a nie odmową przyjęcia przez lekarza. Było to ponad 40 lat temu. Pracowałem również w różnych landach niemieckich. U Niemców też mamy do czynienia z główną kasą państwową „AOK”. Kto chce się tam ubezpieczyć – robi to. Nigdy dobrze nie oceniałem programu „Obamacare”, który był mało humanitarny, jednak to co robi dzisiaj prezydent Trump czyli powrót do wcześniejszych rozwiązań jest po prostu nieludzkie. Systemy z takich państw, jak Austria, Niemcy, Szwajcaria są do powielenia. Trzeba czerpać z dobrych wzorców, jakimi są kraje niemieckojęzyczne.

(AG): Na naszym forum dyskusyjnym pojawiły się pytania skierowane do Pana, które brzmią: Jak opisze Pan nastroje po odejściu czterech posłów z .Nowoczesnej? Czy pozycja Ryszarda Petru słabnie?

(PMR): Na pewno jest Pan na tyle zorientowany, że wie, iż .Nowoczesna powstała na bazie niezadowolenia z polityki Platformy Obywatelskiej. PO po prostu zapomniała podzielić się sukcesami z obywatelami.  Sam jestem zdegustowanym, wieloletnim wyborcą PO. W dniu kiedy partia ta przyjęła w swoje szeregi, panów posłów: Ludwika Dorna i  Michała Kamińskiego, poczułem się jakbym „dostał w twarz” od polityków, którzy mieli Polską rządzić i prowadzić ją ku lepszej przyszłości.
Jeżeli 4 posłów z Nowoczesnej przechodzi do Platformy, to takich zachowań chwalić nie mogę. Nie wyobrażam sobie, jak można w trakcie kadencji przechodzić do innych ugrupowań. Ja przechodząc do Platformy Obywatelskiej obraziłbym każdego z moich wyborców. Na posiedzeniu klubu mogę wyrazić swoje obiekcje. Jako senior w Nowoczesnej, nie boję się tego, po prostu jestem najstarszy i moje doświadczenie życiowe jest najdłuższe. Jeśli chodzi o pozycję Ryszarda Petru, to nie uważam, że jest ona osłabiona – mimo, że tak to jest odbierane. Jest to wyjątkowa osobowość, bardzo dobrze zna się na każdym aspekcie gospodarki. Trudno, żeby Ryszard Petru miał głębokie, szczegółowe pojęcie o opiece zdrowotnej. Jestem jedynym lekarzem medycyny w klubie. W tym momencie klub poselski prowadzi Katarzyna Lubnauer, która jest wyjątkowo doświadczonym politykiem i jest bardzo oddana Nowoczesnej... Jest tyle nowych wyzwań, które pojawiły się w międzyczasie, że Ryszard Petru na pewno nie zostanie bez pracy.

(AG): Jak odpowie na zarzuty, iż Nowoczesna jest drugą Platformą?

(PMR):  Absolutnie się z tym nie zgadzam. Uważam, że Platforma jako bardzo duża partia z doskonałym zapleczem jest na pewno frakcją, z którą trzeba współpracować w sprawach najważniejszych – państwa, , Konstytucji, prawodawstwa, czy sądownictwa. Wtedy musimy mówić jednym głosem. Natomiast w wielu aspektach gospodarczych czy w pomysłach na program 500+ , a także coraz częstszych działaniach PO, które są wyrazem populizmu, musimy być zdecydowanie przeciw. Nasze zadanie to pokazać Polakom, że jest alternatywa.
Nie zgodzę się, że .Nowoczesna to Platforma 2.0. Jeśli chodzi zarzuty, to proszę zauważyć, że w dobie globalizacji, czy w Internetu, łatwo się wypowiadać na stronach anonimowo albo pod różnymi pseudonimami. Jako liberał uważam, że każdy ma prawo do wolnej wypowiedzi, ale jeżeli nie przedstawi się i nie pokaże swojej twarzy, to nie jest to dla mnie interlokutor.

(AG): Jak skomentuje Pan porównanie Pana Petru i całej .Nowoczesnej do Janusza Paliktota i jego ruchu?

(PMR): To znowu dość częste komentarze, które widzę w Internecie. Pan Palikot i mój lider Ryszard Petru to dwa różne bieguny. Porównywanie stronnictwa Palikota z .Nowoczesną Ryszarda Petru, nigdy mnie nie ujęło, ani też nigdy nie zmartwiło. Obu partii nie da się po prostu porównać.

(AG): Redaktor Marek Król porównał Nowoczesną do Ruchu Palikota, twierdząc, że oba ugrupowania są „jednosezonowe”. Jak Pan to skomentuje?

(PMR): Jest to prawo Pana redaktora. My zdajemy sobie z tego sprawę, że tak nieliczne ugrupowanie, które w ostatnim czasie straciło jeszcze 4 posłów ma „pod górkę”, ale nie stoimy na straconej pozycji. s. Przed nami 2 lata intensywnej pracy. Widzi Pan 6%, a 24% przed świętami, to ogromna amplituda, ale także potwierdzenie, że wszystko jest możliwe. Można bardzo szybko z 7% po wyborach wskoczyć na 24% i bardzo łatwo z tej pozycji upaść - wystarczy jeden niewielki błąd. Proszę pamiętać, że to nie przez PiS Nowoczesna straciła tyle, ale przez Platformę. Dla Platformy głównym wrogiem nie jest PiS, a .Nowoczesna. Uważam, że 2 lata, które zostały do końca tej kadencji to czas, w którym .Nowoczesna powinna odbudować swoje poparcie, ale na poziomie 10-15 %, bo te 24 % poparcia dla partii liberalnej w Polsce jest zwyczajnie niemożliwe
Ja zawsze odnoszę to do sytuacji z dawnego niemieckiego rynku politycznego, kiedy mieliśmy SPD i CDU, a w środku FDP, która była języczkiem u wagi i przechylała szale zwycięstwa. Sądzę, że w zdrowych warunkach politycznych, bez działań fundamentalnych, populistycznych, liberalna .Nowoczesna w przyszłości ma szansę odegrać taką rolę. Niestety ta przyszłość jest dosyć daleka, bo niestety cały świat bardzo skręca w prawo. Musimy pamiętać, w jakiej konstelacji żyjemy. Za przykład weźmy chociażby wybory we Francji. Ludzie naprawdę obawiali się, że Marine Le Pen wygra. Na szczęście zwyciężył pragmatyzm, który nie zawsze utożsamiany jest z Francuzami. Odetchnąłem z ulgą, że Francja wyraźnie sprzeciwiła się skrętowi na prawo.

(AG): Jak już jesteśmy przy Francji. Jeżeli miałby Pan obywatelstwo francuskie, kogo by Pan poparł w pierwszej turze?

(PMR): [Wzdycha] Na szczęście tego obywatelstwa nie mam i natychmiast przeszedłbym do tej drugiej tury. Ani Gauliści, ani socjaliści kompletnie mi nie odpowiadają. Brakowało mi kogoś takiego, kto uznał, że socjalizm czy Holland trochę się gubi. Jak zwróci Pan uwagę na nazwisko nowego prezydenta to  Macron składa się z „Macro” i wielkiego N na końcu. Można to trochę odnieść do .Nowoczesnej. Francja popełniła kardynalne błędy w podejściu do imigrantów i za swą kolonialną historię cierpi. Przede wszystkim ich buta, dość często szowinistyczne zachowania doprowadziły do tego, gdzie ten kraj dzisiaj się znajduje. Osobiście często jeżdżę przez Francję i jestem załamany tym, co widzę. Nawet Paryż jest duszony przez pierścień muzułmański. Zadaję sobie pytanie: Jak można było tak nie pomyśleć o swoich nowych obywatelach spychając ich na obrzeża miast?. Było to nie fair, było to gorsze niż zachowania młodych Amerykanów tępiących Indian.

 (AG): Panie Pośle, bardzo dziękuję za wywiad.

(PMR): Dziękuję, było mi bardzo miło.



Komentarze