Przejdź do głównej zawartości

Konwencja Zjednoczonej Prawicy | Młodzi w Polityce

Dziś, w oddalonej o ponad 100 kilometrów od Warszawy Przysusze odbyła się kongres statutowy PiS i konwencja programowa Zjednoczonej Prawicy. Twór ten, składa się z Hegemona, którym jest oczywiście Prawo i Sprawiedliwość, z którego szeregów wywodzi się większość ministrów, z Panią Premier na czele. Polska Razem Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, to inne ugrupowania, które wchodzą w skład większości sejmowej. Dzisiejsza konwencja miała poprawić zniszczony przez kosztowne reformy wizerunek PiS. Nad przygotowaniami tego wydarzenia, czuwali m.in. Joachim Brudziński - prawa ręka Kaczyńskiego, Mateusz Morawiecki, czy Mariusz Błaszczak.

Spotkanie odbyło się pod hasłem "#PolskaJestJedna".

Dlaczego Przysucha? 

Odpowiedź na to pytanie, nurtujące wielu obserwatorów sceny politycznej, jest bardzo prosta. W położnym na mazowieckich peryferiach miasteczku, Prawo i Sprawiedliwość zdobyło około 80% głosów, w ostatnich wyborach parlamentarnych. Według innych doniesień, wybór tejże miejscowości jest ukłonem partii w stronę Polski samorządowej. Warto pamiętać, że w następnym roku, odbywają się wybory samorządowe, które zazwyczaj są sondażem na nadchodzące głosowania do Sejmu i Senatu. 

Jak to się zaczęło... 

Zaczęło się odśpiewaniem Hymnu Polski i wystąpieniem Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS, poprosił na wstępie o uczczenie pamięci zmarłej Wiceprzewodniczącej Rady Miasta Stołecznego - Pani Olgi Johann oraz nieżyjącego Wojewody Zachodniopomorskiego - Pana Piotra Jani. Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, było utrzymane w tonie żartobliwym. Po opowiedzeniu jednej z historii, z udziałem Nikity Chruszczowa - prezes zakomunikował : "To był żart, choć zapewne „Gazeta Wyborcza” to wykorzysta".

Ciąg dalszy nastąpił.

Około 11.35 rozpoczęła się część oficjalna kongresu. Jego przewodniczącym został radomski parlamentarzysta - Marek Suski. Poseł ten, należy do najbardziej zaufanych współpracowników szefa PiS. Następnie wybrano resztę prezydium, w skład, którego weszli przedstawiciele Solidarnej Polski i Polski Razem. 

Kilka minut po dwunastej, ponad 1100 osób miało okazję oglądać spot, który podsumowuje rządy Prawa i Sprawiedliwości. Po krótkiej projekcji, głos zabrał ponownie były Premier. Podziękował on Panu Marianowi Niemirskiemu - staroście powiatu przysuskiego, który zorganizował całe wydarzenie. 

"Spotkaliśmy się kiedyś w tym miejscu, pod tym samym hasłem - i to hasło oddaje istotę naszej partii i działań i dziś. Hasło „Polska jest jedna” oznacza, że Polacy są wspólnotą w wymiarze duchowym i naturalnym." - mówił Kaczyński 


Przemówienie prezesa, dotyczyło porządku instytucjonalnego w naszym kraju. Nie zabrakło też, kilku słów o Trybunale Konstytucyjnym, czy obecnym kształcie Ministerstwa Finansów. Pani Premier, która wedle wcześniejszych zapowiedzi nie zabrała głosu podczas dzisiejszego wydarzenia, została nagrodzona wielkimi brawami, które były swoistym podziękowaniem za zaplanowanie i przeprowadzenie reformy edukacji.

Mowa Jarosława Kaczyńskiego, dotyczyła de facto "wszystkiego". Polityk ten, mówił o zmianach w ordynacji wyborczej, kwestiach uchodźców, sprawie uszczelnienia systemu podatkowego, sytuacji w polskiej kulturze, nastawienia Unii Europejskiej do naszego kraju. Mówca, skarcił również szefa resortu spraw zagranicznych.

"Kłaniam się Panu, ale złogów u Pana jest dużo." -  skwitował Kaczyński.

Likwidacja NFZ przełożona na następną kadencję. Jarosław Kaczyński poinformował publiczność, że w razie wygrania kolejnych wyborów Narodowy Fundusz Zdrowia Zostanie zlikwidowany. W obecnej kadencji, niestety do tego nie dojdzie. 

Swoje przemówienie, Kaczyński zakończył kwestiami programu "Mieszkanie+" i konieczności zmian osobowych. Szef PiS, stwierdził, że koniecznym jest uchwalenie ustawy o gospodarstwach rolnych. 

Przemówienie Kaczyńskiego, nie należało do jego najlepszych wystąpień. Jak już wcześniej napisałem, dotyczyło tak naprawdę wszystkiego. Nie zabrakło tam spraw związanych z armią, ale też kwestii lekcji estetyki w szkołach. Jego mowa powodowała, to, że nie dało się zapamiętać jakiejkolwiek sentencji, ponieważ co kilka minut zmieniał temat. Sądzę, że 68-letni polityk powoli odchodzi ze służby publicznej i stara się przekazać pałeczkę młodszym. 

Pomazaniec Kaczyńskiego

Następnym przemawiającym, był, jak to określiła Pani Premier - "Pomazaniec Jarosława Kaczyńskiego" - Wicepremier, minister rozwoju i finansów, Pan Mateusz Morawiecki. Z nieoficjalnych informacji, często dowiadujemy się, że ten do niedawna nie znany polityk, jest prawdopodobnym następcą 68-letniego mieszkańca warszawskiego Żoliborza. 

Swoje wystąpienie Morawiecki również zaczął w tonie humorystycznym. Główny architekt naszej gospodarki, stwierdził, że przemawianie po Kaczyńskim, jest trudniejsze od gonienia karuzeli vatowskich. 


Spora część przemówienia, dotyczyła planów, zespołu Morawieckiego. Zadeklarował, sumienne wypełnianie zobowiązań wyborczych. Mówił on, że rząd jest sprzymierzeńcem przedsiębiorców, ale także dba o przeciętnych obywateli. Prawa pracownicze, okazały się ważnym problemem, którym chce zająć się Morawiecki. 

"III RP była okresem dzielenia Polaków: na tych z miasta, i tych z wiosek. Jak mawia Słowacki w „Kordianie”: rozerwali to sukno. Chcemy to sukno Rzeczpospolitej zszywać." - kontynuował. 

Następnie, Morawiecki skupił się na sukcesach rządu, do których bez wątpienia należy niski poziom bezrobocia, czy program Via Carpatia. 

Centralny Port Komunikacyjny, czy 100 mb/s internetu w szkołach w 2018 roku - to plany rządu na najbliższe miesiące. Dostęp do elektronicznych lektur - to pomysł, który ma stać się rzeczywistością, już za kilka tygodni - na początku nowego roku szkolnego. 


Przemówienie Morawieckiego, utwierdziło mnie tylko w wierze, że ten ma najwięcej do powiedzenia w rządzie. W swojej mowie, sugerował on i wskazywał na realizację pomysłów, które bez wątpienia nie leżą w zakresie kompetencji Ministra Finansów i Rozwoju. Sprawa internetu w szkołach, powinna być przedmiotem współpracy Ministra Edukacji Narodowej i Szefa Resortu Cyfryzacji. Z kolei, program Via Carpatia, należy do kompetencji Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Mimo, że konwencja ta, nie jest oficjalnym spotkaniem rządu, to wyraźnie uwidacznia się mocna pozycja przewodniczącego Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. 

Ten co jest przystojny i ma ładne imię.

Jeszcze kilka lat temu, Jarosław Kaczyński w taki sposób mówił o Jarosławie Gowinie - liderze Polski Razem. Dziś, były minister w rządzie Donalda Tuska mówi, że porozumienie PiS-SP-PR, jest najlepszą, najbardziej przyjacielską i najbardziej harmonijną współpracą od 1989 roku. W mojej ocenie, Gowin swoim wystąpieniem rozpoczął kampanię samorządową. Podziękował on wszystkim samorządowcom, od prawicy przez niezależnych do lewicy za pracę na rzecz Polski lokalnej. 

Gowin, według mnie skopiował trochę wystąpienia Kaczyńskiego i Morawieckiego. Mówił on, że w naszym państwie, mamy do czynienia z niesprawiedliwymi i wysokimi podatkami, stwierdził, że rząd dba o mikroprzedsiębiorstwa. Pochwalił on również Rząd PiS, za niskie bezrobocie i chęci rozwoju. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego mówił, że rola Polskiej nauki w kwestii reform PiS jest na prawdę bardzo istotna. Poseł Polski Razem, kończył przemówienie mówiąc między innymi, że "Państwo musi być służebne wobec zwykłych obywateli. "

Wystąpienie Jarosława Gowina, było w mojej ocenie najgorszym momentem konwencji. Jego demagogiczna gadanina, nie wnosząca nic konkretnego powodowała zażenowanie. Od ministra Nauki spodziewałem się bardzo elokwentnego, rzeczowego przemówienia. Niestety jego kilka minut nie miało z tym nic wspólnego. Mimo, że początek podobny był do mowy Morawieckiego, do tego polityki Gowinowi bardzo daleko. Bardzo daleko mu do elokwencji, jak i pozycji w rządzie. Życzę Panu Premierowi, żeby posłuchał prezesa Kaczyńskiego w kwestii zmian personalnych. Trzeba zmienić osobę, która pisze Prezesowi Polski Razem przemówienia. Jeśli, tak możemy nazwać to co dziś usłyszeliśmy.


Po kilku minutach zaczęło się chyba najlepsze przemówienie popołudniowej soboty. Zbigniew Ziobro już na wstępie zapowiedział dalsze prace nad reformą sądownictwa, która według mnie nie wychodzi mu najgorzej. Jasno podkreślił, że w resorcie sprawiedliwości sprawy związane z sądownictwem, to priorytety. Ziobro, chwali się w swoim wystąpieniu powołaniem Komisji Weryfikacyjnej, ale i proponuje, aby powołać komisję śledczą w sprawie przestępstw związanych z podatkiem VAT. Pod koniec, Ziobro cytuje wielki autorytet dla większości Polaków - kardynała Stefana Wyszyńskiego. 

"Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny" - 
kończy szef resortu sprawiedliwości.

 

Jego przemówienie trwało mniej niż 20 minut, a nie zabrakło w nim przedstawienia planów na przyszłość oraz opisanie sukcesów rządu. Wystąpienie to, wywołało, także uśmiech na ustach. Szczególnie w momencie, kiedy Ziobro mówił o postawieniu miasteczka namiotowego pod parlamentem  Niemiec. Takie miasteczko, miało być postawione przez Grzegorza Schetynę i Ryszarda Petru. 

Cały kongres PiS był według mnie na prawdę dobrze zorganizowany, jednak do poziomu konwencji PO, partii rządzącej jeszcze daleko. Jak już pisałem, należą się gratulację Zbigniewowi Ziobrze, za na prawdę dobre wystąpienie. Gowin, zaś powinien popracować nad mówieniem z sensem i sercem. Najbardziej uderzyło we mnie przesunięcie terminu likwidacji NFZ. Fundusz ten jest całkowitym zaprzeczeniem gospodarki wolnorynkowej, a PiS decyduje się zostawić jego likwidację na ponad 2 lata. Kongres PiS był na prawdę ciekawym wydarzeniem politycznym, które na pewno zapamiętam na długo. 

Dawid Szala 

Komentarze