Przejdź do głównej zawartości

Burzliwe demonstracje w Wenezueli | Młodzi w Polityce

Od trzech miesięcy niemal codziennie na wenezuelskie ulice wychodzą tysiące osób protestujących przeciwko niszczeniu wolności. To nie pierwszy raz, gdy podczas słabych rządów prezydenta Maduro obywatele demonstrują dezaprobatę dla jego prezydentury.

Dwa powody protestów

Dnem całej sytuacji jest fatalna sytuacja gospodarcza; inflacja sięgająca 235%, a według Międzynarodowego Funduszu Walutowego mogąca osiągnąć nawet 700%, brak żywności i leków, przerwy w dostawach energii, to wszystko, a także inne rzeczy wpływają na nastroje społeczne.

Gdy 29 marca tego roku kontrolowany przez zwolenników prezydenta Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości wydał dekret o delegalizacji Zgromadzenia Narodowego (w którym większość ma demokratyczna opozycja) przejmując jednocześnie jego prerogatywy, na ulice Wenezueli po raz kolejny wyszły tysiące obywateli. Niestety, nie obyło się bez ofiar. Od początku protestów zginęło już ponad 100 osób. Pretekstem do delegalizacji Sądu był rzekomy brak szacunku dla jego uprawnień. 

Znalezione obrazy dla zapytania maduro protesty

„To zamach stanu. Pragnę, aby świat nam pomógł i aby wsparły nas media w jak najdobitniejszym ogłoszeniu, iż w Wenezueli Nicolas Maduro dokonał zamachu stanu”- oświadczał na konferencji prasowej Julio Borges, przewodniczący parlamentu, a zarazem polityk opozycyjny.

Konstytuanta, jako lek na chore państwo

Pierwszego maja Nicolas Maduro ogłosił chęć zmiany konstytucji, a w tym celu zwołania zgromadzenia konstytucyjnego, które miałoby być wybrane w głosowaniu powszechnym. Członkowie mieli być wybierani z tzw. rad sąsiedzkich, w większości kontrolowanych przez rząd. Z udziału w Zgromadzeniu udziału pozbawieni mają być działacze partii politycznych. Opozycja zbojkotowała wybory do Konstytuanty nie zgłaszając żadnego kandydata – na 545 miejsc w Zgromadzeniu Konstytucyjnym wystawionych zostało 5 500 kandydatów z organizacji prorządowych. 

Zadaniem nowo wybranego Zgromadzenia ma być między innymi maksymalne przedłużenie mandatu urzędującego prezydenta Nicolasa Maduro, który nieudolnie stara się kontynuować politykę lewicowej „rewolucji boliwariańskiej” Hugo Chaveza. Warto zaznaczyć, że to właśnie ten ostatni w 1999 roku skorzystał z zapisanego w Konstytucji prawa do zwoływania Zgromadzenia Konstytucyjnego w sytuacjach, gdy państwo wymaga reorganizacji. Maduro, jako wiceprezydent podczas jego rządów - jest teraz kontynuatorem dzieła, które Chavez nazywał „socjalizmem XXI wieku”. 

Znalezione obrazy dla zapytania maduro

Obywatele zasiadający w Konstytuancie nie mają określonej ustawą kadencji, więc będą mogły wpływać na losy państwa przez bardzo długi czas m.in. na prawodawstwo odnoszące się wyborów do parlamentu (w którym większość ma opozycja).

2 lutego 1999

Chávez obejmuje rządy w kraju i składając przysięgę oświadcza nie respektować „umierającej” konstytucji. Wspomina przede wszystkim artykuły 4, 52 i 117 Konstytucji Wenezueli.

Jednocześnie deklaruje rządzić w kraju przez kolejnych 10 lat.

2 lutego 1999

W swoim pierwszym oficjalnym wystąpieniu jako prezydent Wenezueli, Chávez stwierdził, iż nadszedł czas, kiedy nieobowiązujące prawo, ale właściwe decyzje polityczne są niezbędne do dalszego rozwoju kraju. Przygotowuje dekret ustanawiający Zgromadzenie Konstytucyjne mające na celu nie przygotowanie nowej Konstytucji, ale „zreformowanie kraju i wprowadzenie nowego porządku prawnego stworzonego na wzór inny, niż obowiązujący dotychczas w Wenezueli”. Powyższy dekret był w sprzeczności z artykułem 3 i 4 obowiązującej Konstytucji. 

Znalezione obrazy dla zapytania Chávez

10 marca 1999

Chávez przygotowuje nowy dekret przyjęty przez podległych mu ministrów i dotyczący harmonogramu prac przyszłego Zgromadzenia Konstytucyjnego. Ten dokument stał z kolei w sprzeczności z art. 3, 4 i 113 obowiązującej Konstytucji w odniesieniu do problemu zapewnienia proporcjonalnej reprezentatywności mniejszości w w/w instytucji. Powyższe pozwoliło Chavezowi uzyskać 95% miejsc w Zgromadzeniu Konstytucyjnym (zaledwie 30% wyborców zostało zarejestrowanych).


[ źródło: psz.pl]

29 lipca, w sobotę Maduro dał jasno do zrozumienia, że w wyborach chodzi mu tylko o pozbawienie politycznych oponentów immunitetu i wsadzenie ich do więzień: „Na małego Hitlera czeka już jego cela” – krzyczał w telewizji. Odnosiło się to do Freddy’ego Guevary, lidera opozycyjnej frakcji MUD (koalicja partii opozycyjnych) oraz jednocześnie wiceprzewodniczącego parlamentu. Unia Europejska, Stany Zjednoczone, oraz niektóre kraje Ameryki Południowej zapowiedziały, że nie uznają wyników wyborów, które zostały rozpisane mimo nikłego poparcia społeczeństwa dla tejże inicjatywy. Według badań ośrodka Datanalisis, aż 70% obywateli nie chce zmian w Konstytucji.

“Konstytuanta będzie organem konkurencyjnym wobec parlamentu, w którym większość posiada opozycja” – ostrzegało BBC.

Znalezione obrazy dla zapytania Konstytuanta będzie organem konkurencyjnym wobec parlamentu, w którym większość posiada opozycja

Sytuacja gospodarcza Wenezueli przypomina to, co działo się w Polsce jeszcze tak niedawno. Puste półki sklepowe, protesty, ginący demonstranci, to wszystko miało miejsce w naszym kraju. Na szczęście udało nam się wyjść na prostą. Miejmy nadzieję, że Nicholas Maduro pójdzie po rozum do głowy i ustąpi, póki jeszcze na to czas, póki krew nie polała się strumieniami, póki nie wybuchła wojna domowa, do której przecież jest już tak blisko.

Andrzej Mandryka

Komentarze