Przejdź do głównej zawartości

Polskie Linie Lotnicze LOT - Feniks odrodzony z popiołów | Młodzi w Polityce

Jeszcze kilka lat temu niewiele zabrakło do tego, by Polskie Linie Lotnicze LOT ogłosiły bankructwo. Dzisiaj spółka dynamicznie się rozwija, kupując nowe samoloty i otwierając kolejne połączenia. Jakie są dalsze perspektywy rozwoju naszego narodowego przewoźnika w świetle problemów finansowych linii Air Berlin i Centralnego Portu Komunikacyjnego?

Jak powszechnie wiadomo, w 2012 omal nie doszło do bankructwa LOT-u. To właśnie udzielona spółce pomoc publiczna w kwocie 527 mln przez rząd Donalda Tuska złotych uratowała przewoźnika przed upadłością, co potwierdza raport Najwyższej Izby Kontroli. Jednak akceptacja owego wsparcia przez Komisję Europejską, która nastąpiła w maju 2013 roku,wymagała przeprowadzenia gruntownej restrukturyzacji, wiążącej się m.in. z zamknięciem części tras oraz lepszym wykorzystaniem samolotów.

Znalezione obrazy dla zapytania PLL LOT

Dzisiaj, po restrukturyzacji i wprowadzeniu nowej strategii spółki Polskie Linie Lotnicze LOT szacują, że wynik netto za rok 2016 przekracza 300 mln złotych, w tym na działalności podstawowej, tj. przewozie pasażerów, około 150 mln. Dla porównania, w 2012 strata na działalności podstawowej wyniosła 146,5 mln złotych.

W 2016 LOT uruchomił aż 23 nowe połączenia, w tym m.in. do Tokio czy do Seulu w Korei Południowej. W listopadzie podpisał z estońskimi liniami Nordica umowę o współpracy, jednocześnie przejmując 49% udziałów przewoźnika.

Znalezione obrazy dla zapytania Nordica

W tym roku tempo rozwoju nie maleje. Otwarte zostały kolejne połączenia dalekodystansowe: do Los Angeles i do Newark. We współpracy z rządem Izraela narodowy przewoźnik rozpoczął loty do Tel Awiwu aż z czterech lotnisk regionalnych: Lublina, Gdańska, Wrocławia i Poznania, jednocześnie zwiększając częstotliwość lotów z Warszawy. Wznowione zostały też rejsy na trasie Kraków-Chicago. Ogłoszono też otwarcie połączeń z Budapesztu do Nowego Yorku i Chicago, które ruszą w maju przyszłego roku.

Znalezione obrazy dla zapytania LOT w Chicago

W lipcu LOT odebrał ostatniego z zamówionych Boeingów 787-8 Dreamliner, który zastąpi wypożyczonego Boeinga 767-300ER od portugalskiej linii EuroAtlantic Airways, obsługującego loty do Newark. Nie oznacza to jednak końca rozwoju floty. Wręcz przeciwnie, LOT złożył zamówienie na 6 Boeingów 737-8 MAX oraz na cztery Dreamlinery w wersji 787-9, zabierające na pokład o 42 pasażerów więcej niż te, które obecnie służą we flocie naszych linii. Ponadto, niedawno zakończyła się modernizacja wnętrz starych Boeingów 737-400.

Dzięki nowo zamówionym Dreamlinerom, które mają wejść do służby od marca 2018 roku, LOT będzie mógł zwiększyć częstotliwość dotychczasowych połączeń dalekodystansowych, ale też otworzyć nowe. Prezes spółki, Rafał Milczarski, unika zdradzania planu rozwoju siatki połączeń, jednak wśród spekulacji dominują takie lokalizacje jak: Szanghaj, Bangkok czy Nowe Delhi. W celu zapełnienia samolotów na lotach dalekodystansowych, LOT intensywnie rozwija połączenia krótko- i średniodystansowe, chcąc stać się liderem na rynku w Europie Środkowo-Wschodniej. Do tego potrzebne są właśnie samoloty z rodziny B737, dzięki którym możliwe będzie zaoferowanie niższych cen biletów niż na lotach obsługiwanych przez o wiele mniejsze Embraery. 

Znalezione obrazy dla zapytania Rafał Milczarski

Dynamiczny rozwój naszego przewoźnika sprawił, że w zeszłym roku LOT obsłużył w Polsce ponad 6 800 000 pasażerów, co stawia go na drugim miejscu wśród przewoźników, za Ryanairem. To właśnie tani przewoźnicy stanowią główną konkurencję dla LOT-u, wymuszając na firmie obniżanie kosztów biletów. Największe zagrożenie jednak może nadejść z dość nieoczekiwanej strony. To nie potężny Ryanair czy węgierski Wizz Air może zadać LOT-owi bardzo dotkliwy cios, lecz rozwijający się w błyskawicznym tempie Norwegian, który oferuje połączenia m.in. do Maroka, Tajlandii, USA czy na Karaiby. Jego rozwój może utrudnić naszemu przewoźnikowi stanie się główną linią lotniczą Europy Środkowej i Wschodniej.

Podobny obraz

Kolejną, kluczową przeszkodą dla LOT-u jest coraz bardziej zapchane lotnisko Chopina, a w szczególności jego część Non Schengen, z której obsługiwane są loty poza strefę Schengen. Bez niej niemożliwe będzie zaoferowanie nowych połączeń dalekodystansowych, które przynoszą liniom największe zyski. LOT, realizujący strategią rozwoju HUBU (czyli węzłowy port lotniczy, z którego oferowana jest znaczna większość połączeń), poszukuje rozwiązania, które zapewni mu właściwe warunki do rozwoju przez kolejne lata. Dla prezesa linii jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz całkowite wycofanie się z lotniska Chopina. Wielu nie zgadza się jednak z tym pomysłem, twierdząc, że CPK to utopijny projekt, który pochłonie ogromne fundusze, a jego realizacja będzie ciągnęła się przez lata.

Znalezione obrazy dla zapytania centralny port komunikacyjny

W ostatnich dniach lotniczy świat obiegła wiadomość, że drugie największe niemieckie linie lotnicze, Air Berlin ogłaszają upadłość. Nastąpiło to po decyzji arabskiego przewoźnika Etihad, który poinformował, że nie będzie już wspierać spółki, w której ma 30% udziałów. Niemiecki rząd szybko udzielił pomocy finansowej w wysokości 150 mln euro, co było argumentowane między innymi faktem, że dziesiątki tysięcy podróżnych przebywa obecnie na wakacjach i bez tego wsparcia ich powrót byłby zagrożony. Niektórzy widzą w tym okazję dla LOT-u, by ten w końcu otworzył połączenie Warszawa-Berlin oraz silniej "wbił się" w niemiecki rynek. Rafał Milczarski podkreśla jednak, że obecnie spółka nie ma obecnie wolnych maszyn, które mogłyby obsługiwać loty do stolicy Niemiec. 

Znalezione obrazy dla zapytania Air Berlin

Samoloty wreszcie zarabiają, a nie generują straty.

Bartłomiej Trzos

Komentarze