Przejdź do głównej zawartości

Ideowość, a polityka. | Młodzi w Polityce

Ideowość we współczesnym świecie powinna odgrywać najbardziej istotną rolę przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji, bowiem stanowi to gwarancję osiągnięcia danego celu, którym można posłużyć się do osiągnięcia zamierzonego sukcesu. Jednakże w dzisiejszym świecie polityki ideowość niewątpliwie jest spychana na margines, odrzucana, niechciana, wroga. U podstaw tej czynności leży wiele czynników, ale przede wszystkim jest to chęć osiągnięcia doraźnych korzyści indywidualnych, które mogą mieć różne podłoże, ale często są celowe i zamierzone. W tym momencie pojawiają się, często niesłusznie mylone ze sobą dwa terminy, które mogą identyfikować się z takim zjawiskiem.

Podobny obraz

Pierwszym z nich jest pragmatyzm, który niewątpliwie jest cechą pozytywną i konieczną w świecie dzisiejszej polityki. Wypływa on z realistycznej oceny rzeczywistości oraz skłania do podjęcia działań, które przybliżają nas do efektywnego rozwiązania danego problemu. Zatem pragmatyzm jest przede wszystkim skuteczny. Potrzeby bycia pragmatykiem mogą być wszelakie: mogą wynikać z często zmieniającej się problematyki wielu zjawisk jak np. uchodźstwo, gdzie trzeba podejmować szybkie i trudne decyzje. Mogą też wynikać z potrzeby generowania nowych idei, przekonań czy nawet koncepcji. Jednakże zjawisko pragmatyzmu, kiedy zaczyna być nadużywane, przechodzi w koniunkturalizm, który stanowi negatywną cechę.


Koniunkturalizm w przeciwieństwie do pragmatyzmu nie jest skuteczny. Polega on na dopasowaniu się do danej sytuacji ze względu na chęć osiągnięcia indywidualnych korzyści, które mogą spowodować niebezpieczeństwo, agresję ze strony oponentów czy nawet wpłynąć na niekorzyść danego kolektywu. Niewątpliwie postawa koniunkturalna stoi w sprzeczności do idei, które reprezentuje dany polityk czy też zbiorowość oraz wymusza na takiej jednostce rezygnację ze swoich wcześniejszych przekonań.


Dzisiaj spoglądając na współczesną scenę polityczną, można śmiało powiedzieć, że większość polityków podejmuje decyzje, które nie pokrywają się z ich ideami czy nawet programem partyjnym. W zasadzie większość popularnych polityków zmieniło biegun ideologiczny czy barwy partyjne, za którymi się opowiadali. W Polsce tego typu zmiany przechodzą bez większych sprzeciwów elektoratu, który takiego polityka wybrał. Wynika to z tego powodu, że w dzisiejszej polityce nie mamy żadnych istotnych wartości powszechnie uznawanych przez Naród jako fundamentalne i graniczne. Zresztą większość polskiego społeczeństwa uważa politykę za rzecz kompletnie ze sobą niezwiązaną. Niestety nie wystawia to dobrego świadectwa o jakości polityki oraz demokracji w Polsce.

Przykładów zmian politycznych, społecznych tudzież ekonomicznych w polskiej polityce było od groma i trochę. Jednakże ja skłaniam się do stwierdzenia, że większość z tych przykładów miała podłoże koniunkturalne, a nie pragmatyczne.

Prawdopodobnie największą, pozytywną zmianą w polityce fiskalnej ostatnich lat było obniżenie przez rząd Leszka Millera stawki podatku CIT z 27% do 19% od 2004 roku. Dzięki tej obniżce wpływy do budżetu z podatku dochodowego od osób prawnych wzrosły o 3 miliardy złotych. Kolejnym przykładem jest partia Jarosława Kaczyńskiego, która obniżyła stawkę podatku dochodowego z 40% do 32% od 2009 roku. Nietrudno zatem pokusić się tu o stwierdzenie, że niższe podatki płacimy dzięki partią, które często postrzegane są jako gospodarczo lewicowe.


Polska polityka jest na tyle przewrotna, że konserwatywno-liberalna Platforma Obywatelska doszła do władzy między innymi dzięki hasłu „3x15”, więc jej zadaniem było wprowadzenie liniowej stawki podatków: VAT, CIT i PIT, po czym konsekwentnie podatki zaczęła podnosić.

Oczywiście, która z wyżej wymienionych sytuacji miała charakter pragmatyczny, a która koniunkturalny , zostawiam do oceny szanownym Czytelnikom. Jak wiemy SLD od zawsze, mówiło o rozsądku i skutecznej polityce m.in. podatkowej, a Platforma o niełatwych czasach kryzysu – czym motywowała zmiany wdrażane w polityce fiskalnej.



W obecnych czasach nasz Naród musi wybrać drogę, którą chce się kierować – i to jest w istocie główny cel tego artykułu. Naszym zadaniem jest wybierani mądrych i odpowiedzialnych ludzi, którzy są w stanie godnie piastować urząd premiera/prezydenta/posła/senatora itp. Nie musimy się ograniczać do najbardziej medialnych polityków, których często jedynym celem jest zdobycie mandatu w następnych wyborach. Niestety dzisiejsza polityka przepełniona jest koniunkturalizmem i bylejakością. W ramach demokratycznego wyboru głosujmy na ludzi, którzy mogą stać się szlachetną perełką w świecie politycznego folkloru.

Michał Gonciarz

Komentarze

  1. Koniunkturalizm zabija uczciwość polityków, pragmatyzm jest słuszny i dobry. Niby dobrze jest, aby polityk był ideowcem, ale uznanie swojej idei za jedyną i słuszną prowadzić może do jej nadużywania wobec przeciwników.
    Współcześnie wydaje się, że bardziej powinniśmy opierać się na nauce, wiedzy i posługiwać w decyzjach dotyczacych szczególnie ekonomii o merytrokrację, scenariusze i analizy tych scenariuszy co do przyszłości.
    W tym mógłby pomóc bardziej bezpośredni system podejmowania decyzji oparty na głosach obywateli z wykorzystaniem systemów informatycznych. Czyli idąc od najmniejszych ojczyzn - dzielnic bezposrednie podejmowanie decyzji i delegowanie zadań osobom kompetentnym, wybieranie kompetentnych do takiego samego podejmowania decyzji na poziomie powiatów, województw i wreszcie Państwa. Słowo polityk przestałoby się wtedy kojarzyć pejoratywnie a ideą byłoby zarządzanie Małymi i dużą ojczyzną i delegowanie zadań zarządczych na specjalistów po to by dobrze nam się żyło i w poczuciu, że mamy na to wpływ i mamy kogo rozliczyć. Zatem warto byłoby być świadomym obywatelem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz