Przejdź do głównej zawartości

Zapad 2017 | Młodzi w Polityce

Władze Federacji Rosyjskiej oficjalnie poinformowały, że 14 września, rozpoczęły się rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-2017. Te odbywające się co cztery lata ćwiczenia wzbudzają niepokój zarówno Zachodu, jak i, przede wszystkim, krajów bałtyckich, Polski oraz Ukrainy, które czują się bezpośrednio zagrożone znacznym nagromadzeniem rosyjskich sił tuż przy swoich granicach. 

Ćwiczenia zostały zaplanowane na dni 14-20 września. Odbędą się one na Białorusi, Morzu
Bałtyckim, w obwodzie kaliningradzkim oraz zachodniej części Rosji, w bliskim sąsiedztwie
Litwy, Łotwy Estonii oraz Polski. 

Znalezione obrazy dla zapytania zapad 2017

Do niedzieli zakończone ma być przygotowywanie sił do przeprowadzenia ćwiczeniowych
działań bojowych, wiążące się z przećwiczeniem kierowania wojskami w czasie ich
rozmieszczania, natomiast później realizowana będzie symulacyjna operacja wojskowa, jak
podkreśla rząd Rosji - w pełni obronna. 

W tegorocznych manewrach bierze udział według oficjalnych zapowiedzi 12 700 żołnierzy, w
tym około 5,5 tysiąca Rosjan. Liczba ta jest nieprzypadkowa, gdyż, zgodnie z porozumieniem
podpisanym w 2011 roku w Wiedniu w ramach Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w
Europie, ćwiczenia angażujące powyżej 13 tysięcy żołnierzy wymagają zezwolenia na
obecność obserwatorów ze wszystkich krajów członkowskich OBWE. Dla porównania, w
2013 roku w manewry zaangażowane było 12,9 tysiąca wojskowych. Nieoficjalne dane
mówią jednak, że w tegorocznej edycji udział może wziąć nawet 100 tysięcy ludzi. Liczbę tę
przywołała w rozmowie z dziennikarzami niemiecka minister obrony Ursula von der Layen.
Szacunki niemieckiej polityk zostały jednak zdementowane przez rzecznika ministerstwa
obrony Rosji Igora Konaszenkowa. 

Znalezione obrazy dla zapytania Igora Konaszenkow

Ćwiczenia co prawda obserwowane są przez przedstawicieli Sojuszu Północnoatlantyckiego,
lecz napotykają oni znaczące utrudnienia, gdyż ich obecność ograniczona jest wyłącznie do
dni otwartych dla gości, natomiast nie mogą oni rozmawiać z żołnierzami i skontrolować
manewry w terenie. W związku z tym NATO prowadzi też obserwacje z wykorzystaniem
samolotów, radarów oraz statków obecnych na Morzu Bałtyckim.

Znalezione obrazy dla zapytania putin i łukaszenka

Zachód obawia się, że ćwiczenia mogą mieć charakter prowokacyjny. Należy jednak
pamiętać, że Rosja wykorzystywała ćwiczenia w celu zgromadzenia sił zbrojnych przed
ofensywą przeciw Gruzji w 2008 roku czy też przed aneksją Krymu w 2014 roku.
Zdaniem wiceministra obrony narodowej Michała Dworczyka działania mają charakter
typowo ofensywny. Zastrzegł jednak, że "nie ma co popadać w przesadny niepokój, ale
monitorować sytuację za naszą wschodnią granicą".

Znalezione obrazy dla zapytania dworczyk

Inaczej do sprawy podchodzi Ukraina. Prezydent Petro Poroszenko wyraził obawy w
stosunku do ćwiczeń Zapad 2017. Jednocześnie u naszego wschodniego sąsiada odbywają się
manewry Trwała Stabilność 2017, które obejmują terytorium całego państwa. W stan
gotowości zostało postawiona duża część jednostek powietrznych ukraińskiej armii.

Znalezione obrazy dla zapytania poroszenko

Ćwiczenia Zapad 2017 są doskonałą okazją dla Rosji by pokazać, że ponownie jest silna i
gotowa do walki. Miejmy jednak nadzieję, że do żadnej walki nie dojdzie.

Bartłomiej Trzos

Komentarze

  1. Nie należy lekceważyć tych ćwiczeń i odnosić się do nich z pogardą i nie tylko do samych ćwiczeń, ale w ogóle do Rosji. Te ćwiczenia mogą być próbą zaatakowania Polski, może nie teraz, ale można się tego spodziewać w przyszłości. Nie brakuje w Rosji marszałków żądnych krwi Polaków, zbyt wiele oni stracili przez Polskę, w ostatnich latach, a szczególnie ich boli utracony prestiż. W dodatku Rosja i jej Prezydent są notorycznie obrażani przez naszych nieodpowiedzialnych polityków i nie tylko polityków. Ostatni popis to wczoraj w Opolu. Istnieje takie coś jak duma narodowa, a Rosja za obrażanie swoich samodzierżawców mściła się i to srogo. Proszę postudiować trochę historię Rosji. Nasze wojsko nigdy nie było takie słabe jak teraz, dziś czytam o redukcji kolejnej ich liczby. Putin może powiedzieć, jak nie teraz to kiedy? Putin nie boi się UE, bo jest od niego zależna, i staje się coraz bardziej zależna, w obronie Polski może powstanie rezolucja UE czy ONZ, może jakieś sankcje, nikt militarnie nie ruszy palcem. Małe kraje się nie liczą militarnie, By namówić kogoś by stanął w obronie Polski to powinna być silna dyplomacja. Niemcy, Francja są obrażane i poniżane, a ponadto, który z dyplomatów polskich przeprowadzi rozmowy w sprawie zaangażowania Niemiec w wojnę z Rosją. Może Pan Wa.. Wa.., spuśćmy zasłonę milczenia. Jedyną osobą jest ktoś zaufany a tym jest ten w mundurze Wermachtu, co jeździł tramwajem z A. Merkel w tramwaju z napisem Wemacht. Anglia jest najbardziej snobistycznym krajem i w obronie Polski nie wystąpi. Ameryka ma 3 wojny na głowie i nie będzie się mieszać do Europy. Nigdy zresztą tego nie robiła, a ponadto nigdy nie walczyła przeciwko Rosji, do wojen przystępowała pod przymusem po zaatakowaniu ich terytorium, bądź swoich ludzi. Kogo tam mamy blisko do ucha Prezydenta, czyżby znowu Pana Wa.., Wa.., a może Panią Premier. Niestety jedyną osobą jest znowu ulubieniec tysięcy polskich trolli, miłośnik dobrego jadła i napitków wszelakich, który jest jedyną osobą zapraszaną na Washingtonskie salony, czy na różne sympozja i wywiady telewizyjne to Pan Radosław Sikorski. Wypowiadajmy dalej takie paszkwile na temat Rosji jak wczoraj w Opolu, niszczmy jej pomniki, a doczekamy się wojny. Proponuje wtedy stworzyć armię z przeróżnych trolli, którzy z orłem na piersiach zatknął Polski sztandar na Kurhanie Mamaja. UE nie posiada własnej armii, a tylko armie narodowe. Do podbicia Polski wystarczą Rosji wojska konwencjonalne, nie musi używać broni atomowej i to jest ich handicapem. Ponadto nie musi zajmować całego terytorium, a po kawałku. Co będzie, gdy ich wojsko zajmie np. teren Polski od granicy z Rosją do Wisły i Narwi i czekać będzie na reakcje NATO iświata. Ziemie Polskie może i są niepotrzebne Rosji, ale potrzebne może być siła robocza, którą wykorzysta za Uralem, gdzie w ostatnim czasie lawinowo ubyło rąk do pracy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz