Przejdź do głównej zawartości

Zakaz handlu w niedzielę. | Młodzi w Polityce

Już od roku w Sejmie znajduje się obywatelski projekt ograniczający handel w niedziele. Inicjatorem tej ustawy był Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”. Pod projektem podpisało się ponad pół miliona obywateli, jednak mimo to Sejm przez długi czas nie pracował nad projektem. Dlaczego?


Podobny obraz

Ustawa

Ustawa przewiduje zakazanie handlu w ostatni dzień tygodnia, z wyłączeniem kilku ,,handlowych” niedziel w roku. Z tego zakazu zwolnieni byłyby: sklepy w których ,,za kasą” stoi ich właściciel, stacje benzynowe, apteki, piekarnie, kioski i kwiaciarnie. Ustawa wpłynęła do sejmu 22 września 2016 roku , 6 października została skierowana do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (za dalszą pracą nad nim zagłosowali politycy PiS, Kukiz’15 i PSL) i …tkwi tam nadal. Mimo, że projekt poparli zarówno Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, jak i Beata Szydło, czyli teoretycznie najważniejsi liderzy obozu ,,dobrej zmiany”, brak jest oficjalnych informacji o ewentualnym dalszym rozpatrywaniu projektu. 

Znalezione obrazy dla zapytania morawiecki szydło i morawiecki

Dlaczego warto zakazać handlu w niedzielę?

Podstawowym argumentem jest to, że pracownicy sklepów mają prawo do niedzielnego odpoczynku w domu z rodziną. Do tego dochodzi kwestia religijna. Zakaz handlu według środowisk konserwatywnych umożliwiłby odpowiednią celebrację niedzieli - pracownikom i konsumentom. Ponadto jest to kolejna odsłona walki z sieciami supermarketów należących do podmiotów zagranicznych. Nie udał się podatek handlowy, więc dlaczego nie uderzyć w nie w inny sposób? Inną, często pomijaną przyczyną, jest to, że zamknięcie sklepów wielkopowierzchniowych w niedziele zwiększy wartość obrotów handlowych na stacjach benzynowych, z tego zakazu wyłączonych (zyska państwowy gigant-Orlen). 

Znalezione obrazy dla zapytania msza swieta

A czemu nie należy zakazywać handlu?

Przeciwnicy ustawy uważają, że spowoduje spadek wartości obrotów w polskim handlu, co boleśnie odczują pracownicy (możliwość zwolnień). Poza tym w niedzielę zakupy robi (częściej lub rzadziej) niemal połowa Polaków (48%). Byłby to znaczący spadek komfortu dla znacznej części społeczeństwa. Projekt nie jest popierany zwłaszcza w dużych miastach, których mieszkańcy stosunkowo najczęściej kupują w niedzielę. OPZZ twierdzi, że ,,solidarnościowy” projekt należy odrzucić i wprowadzić wyższe (250%) płace dla tych pracowników, którzy pracują w niedzielę. Niektórzy przeciwnicy wprowadzenia handlu w niedzielę przypominają, że może mieć to negatywny wpływ na turystykę. Byłoby to także niesprawiedliwe wobec pracowników innych niż handel sektorów gospodarki np. gastronomii, którzy i tak musieliby pracować. 

Znalezione obrazy dla zapytania jan guz

Podobne rozwiązania w innych krajach

Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje w kilku krajach Europy (na co powołują się zwolennicy projektu): Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Grecji, Luksemburgu, czy Norwegii. Ograniczenia nakładają m.in. Belgia, Francja, czy Holandia. W każdym z tych krajów rzecz jasna występują odstępstwa od całkowitego zakazu handlu; otwarte są stacje benzynowe, piekarnie, sklepy czynne są tylko w pierwszą niedzielę, czy zakaz nie obejmuje stref ważnych dla turystyki (odniesienia do tego brakuje w polskim projekcie ustawy). Jednak część z tych krajów (np. Grecja) planuje liberalizację przepisów.


Jakie ekonomiczne zmiany mogłaby przynieść reforma?

Co prawda skrócony czas pracy sklepów przyniósłby redukcję etatów, ale pamiętajmy, że obecnie bezrobocie utrzymuje się na dość niskim poziomie i w wielu branżach brakuje pracowników, więc to akurat nie przyniosłoby znacznych strat rynkowi pracy. Zapotrzebowanie na dobra nie spadłoby, a ludzie po prostu kupowaliby w innym terminie (np. w soboty, możliwe również, że sklepy byłyby w otwarte jeden dzień dłużej ), zatem sklepy zbyt wiele nie tracą. Można nawet przypuszczać, że obroty wzrosną, gdyż znając zwyczaje Polaków, mogliby oni robić zakupy ,,na zapas”, czyli w sumie kupować więcej. Pamiętajmy, że handel ciągle odczuwa pozytywne efekty wprowadzenia 500+, i nie dotknęły go nowe podatki. 

Znalezione obrazy dla zapytania handel towarami

Skoro nie ekonomia, to co?

W tej sprawie chodzi w znacznym stopniu o wymiar polityczny. Solidarność i PiS podczas ostatnich wyborów współpracowali, co przyniosło korzyści głównie tym drugim, zatem związkowcy oczekują zatwierdzania ich projektów - jako rewanż. Równocześnie środowiska konserwatywne, wciąż zrażone do PiSu z powodu odrzucenia ustawy antyaborcyjnej mogłyby silniej poprzeć go w nadchodzących wyborach, jeśli ten wprowadziłby zawarte w projekcie rozwiązania. Projekt ma najwięcej przeciwników w dużych miastach, gdzie i tak obóz ,,dobrej zmiany” nie ma większych szans na zwycięstwo. Projekt popiera wedle różnych badań od 38% (Cantar Public) do 61% (CBOS) Polaków. Wdrożenie ustawy w jej łagodniejszej formie tj. z licznymi niedzielami ,,handlowymi” i wyjątkami od reguły (stacje benzynowe, apteki itd.) nie spowodowałoby zatem spadku poparcia dla partii rządzącej. Jednak kwestia ta jest bardziej złożona i nigdy nie została poddana dłuższej debacie publicznej. 

Podobny obraz

Co może wyniknąć z tej sytuacji?

Przede wszystkim pamiętajmy, że ostatnio debatę publiczną zdominowały sądy i konflikt na linii rząd-prezydent. Mimo że projekt cieszy się znacznym poparciem części rządzących (np. Elżbieta Rafalska), może, jeśli zostanie uznany za niekorzystny, zostać odrzucony, lub dalej zatrzymywany w komisji. Wiemy już, że Sejm zajmie się projektem na pierwszym październikowym posiedzeniu. Jeśli projekt zostanie wprowadzony, zapewne będzie to odbywać się w dość łagodnej formie, bądź stopniowo.

Znalezione obrazy dla zapytania prezydent i rafalska

Krzysztof Warzocha

Komentarze