Przejdź do głównej zawartości

Szczyt klimatyczny w Bonn | Młodzi w Polityce

Zakończył się 23. szczyt klimatyczny ONZ (COP 23). Najważniejsza konferencja ds. zmian klimatu trwała od 6. do 18. listopada. W przyszłym roku szczyt ten odbędzie się w Katowicach.





Szczyt był pod przewodnictwem Wysp Fidżi. Jednak wyspiarskie państwo, które od lat zmaga się ze skutkami zmian klimatu, nie ma odpowiedniej infrastruktury, aby zorganizować tak ważne spotkanie. Dlatego 6. listopada szczyt rozpoczął się w niemieckim Bonn.



Przed samym szczytem odbyły się protesty ekologów. Ponad 10 tysięcy osób domagało się m.in. rezygnacji z węgla jako źródła energii. Organizatorem demonstracji było ponad 100 organizacji ekologicznych i obywatelskich, w tym Greenpeace i BUND. Protest odbył się też na terenie odkrywkowej kopalni węgla w Hambach należącej RWE, największego koncernu w Niemczech zajmującego się wydobyciem węgla. Prawie 800 demonstrantów wdarło się na teren największej kopalni RWE.



Program szczytu skupił się przede wszystkim na sposobach realizacji porozumienia paryskiego. Po tym jak Donald Trump wypowiedział przyjęte w 2015 roku porozumienie paryskie, realizacja celów przyjętych w tym dokumencie stanęła pod znakiem zapytania. Dlatego też przyjęto szereg propozycji wprowadzających w życie porozumienie paryskie. Pakiet implementacyjny ma zostać ostatecznie przyjęty za rok w Katowicach.

Jednym z tematów szczytu miały być też odszkodowania dla państw, które są ofiarami zmian klimatycznych. Jednak nie podjęto żadnych znaczących działań w tej kwestii. Tego typu rekompensat domagają się przede wszystkim państwa wyspiarskie i rozwijające się. Jednak jeszcze żadne państwo nie przedstawiło konkretnych kwot.


Do sukcesów COP 23 możemy zaliczyć utworzenie sojuszu państw, które odchodzą od węgla (Powering Past Coal Alliance). Do tego sojuszu weszły m.in. takie państwa jak Wielka Brytania, Francja, Włochy, Holandia czy Austria. Brytyjczycy odejdą od wykorzystywania węgla w energetyce do 2025 roku, a Francuzi już w 2021 roku. Do PPCA nie wstąpili m.in. Niemcy i Polska. Jednak jest wielce prawdopodobne, że Niemcy wejdą do takiego sojuszu. Aktualna niemiecka minister środowiska, Barbara Hendricks (SPD) wolała zostawić tę sprawę następnemu ministrowi. Rozmowy koalicyjne trwają. Wpływ na przystąpienie Niemiec do PPCA na pewno będzie miała partia Bündnis 90/Die Grünen, jeśli tylko wejdzie w skład koalicji. Brytyjska minister ds. zmian klimatu, Claire Perry zapowiedziała, że do szczytu w Katowicach PPCA chce zjednoczyć ponad 50 partnerów. Sojusz dotychczas objął 20 krajów oraz sześć stanów i miast. Do przyłączenia się zachęcane są także firmy.



Za rok szczyt klimatyczny odbędzie się w Katowicach. Polska już trzeci raz będzie organizować COP. Drugi raz funkcję prezydenta szczytu będzie sprawować Jan Szyszko. W Katowicach oprócz szczytu COP 24 odbędzie się również 14. sesja Spotkania Stron Protokołu z Kioto (CMP 14). W Katowicach będziemy dążyli do przyjęcia pakietu wdrażającego Porozumienie paryskie. Jest on niezbędny, by zapisy tej globalnej umowy mogły być realizowane w praktyce. Unia Europejska jest liderem działań na rzecz ochrony klimatu. Dlatego liczę na owocną współpracę z Austrią, która w trakcie szczytu w Polsce będzie sprawowała przewodnictwo w UE- mówił minister J. Szyszko. Problematyczne dla polskiego rządu może okazać się znalezienie porozumienia dotyczącego energetyki atomowej. Austriackie władze proponują odchodzenie od energetyki atomowej, natomiast polski rząd chciałby utworzenia takiej elektrowni.



Szczyt można oceniać dwojako. Patrząc na poczynania polskiego Ministerstwa Środowiska możemy cieszyć się z takiego obrotu spraw. Resort Jana Szyszki podjął współpracę z zagranicą, czego brakowało ministerstwu przy sprawie Puszczy Białowieskiej (zapraszamy do dawnego artykułu Andrzeja, który jest dostępny tutaj). Ministerstwo Środowiska przedstawiło bardzo wiele propozycji (np. dodatkowa rezerwa dla państw członkowskich biedniejszych państw UE, która wynagradzałaby podjęcie wczesnych działań redukcyjnych emisji CO₂). Można odnieść wrażenie, że Ministerstwo Środowiska chciało na tym szczycie odzyskać dobre imię i nie szarżowało. Natomiast możemy być niezadowoleni z poczynań innych państw. Stany Zjednoczone, które mimo wycofania się z porozumienia paryskiego były uczestnikiem szczytu nie przedstawiła żadnych konkretnych planów dotyczących ograniczania wpływu na zmiany klimatu. Trochę może też dziwić postawa Niemiec. Nie wstąpili oni do PPCA, a przecież mają coraz lepsze warunki do zaprzestania z korzystania węgla w energetyce.



Problemem jest również niskie zainteresowanie społeczne tematem. Globalne ocieplenie jest dla nas abstrakcyjnym tematem. Zazwyczaj cały dyskurs dotyczący globalnego ocieplenia zamyka się na stwierdzeniu, że jego nie ma, bo zimą było bardzo zimno. Czasem pojawi się rozważanie czy globalne ocieplenie jest normalnym procesem czy spowodowanym przez nas. A przecież według wielu naukowców wzrost temperatur spowoduje (dla mieszkańców całego globu) np. pożary lasów, powodzie, choroby (np. żółta gorączka, denga), wzrost kosztów energii. Jednak największe katastrofy są już teraz na mniejszych atolach. Kiribati może być niedługo niezamieszkałe. Coraz większe zasolenie gleb czy wzrost poziomu wód (najwyższe wzniesienie w Kiribati nie przekracza 2 m n.p.m.) zmusza do ucieczki z tamtych regionów. Sam Kiribacki prezydent, Anote Tong kupił już na Fidżi ponad 5000 hektarów ziemi. Według niektórych prognoz do 2050 roku ponad 200 milionów ludzi będzie musiało się zmierzyć ze zmianami klimatu. Przewiduje się, że znaczna część z nich wyemigruje do Europy.



Jeśli wszystkie państwa, które podpisały pierwsze w historii, powszechne, światowe porozumienie w dziedzinie klimatu- paryskie (195 państw) nie wywiążą się z umowy, na pewno nie uda się osiągnąć celu jakim jest zmniejszenie zjawiska globalnego ocieplenia. Ochroną środowiska jeszcze nie da się wygrać wyborów. Osoby, które są najbardziej zagrożone globalnym ociepleniem nie istnieją, a problemy występują lub będą początkowo występowały na terenach o których ledwo co słyszeliśmy na lekcjach geografii. Dlatego politycy z ochroną klimatu mogą ocalić wiele istnień, ale tylko jeśli wywrzemy na politykach odpowiedni wpływ.

Aleksander F.

Komentarze