Przejdź do głównej zawartości

Czy autorytaryzm to brak wolności? | Młodzi w Polityce

Autorytarne rządy kojarzone są źle, jednak czy prowadzą one do ograniczania swobód i pozbawiania wolności gospodarczej?

W Polsce zdecydowana większość obywateli twierdzi, że autorytaryzm zawsze prowadzi do pozbawiania wolności osobistej i co ważniejsze gospodarczej, twierdząc przy tym, że demokracja nam to zapewni. Nie zdają oni sobie jednak sprawy z faktycznego stanu rzeczy.




Przede wszystkim trzeba rozróżnić dwa niby podobne i przez wielu mylone pojęcia: autorytaryzm i totalitaryzm. Co po niektórzy stawiają znak równości między nimi, co jest oczywiście nieprawdziwe. Totalitaryzm cechuje się przede wszystkim przeogromną chęcią wtargnięcia do sfery prywatnej obywateli, zatem nie ma to nic wspólnego z wolnością; natomiast autorytaryzm po prostu skupia rządy w rękach jednej osoby (np. monarszy). Jednak zarówno monarchia jak i rządy autorytarne kojarzone są źle, przez mit Wielkiej Rewolucji Francuskiej czy totalitarnych rządów nazistowskich Niemiec.



Dla przykładu, Księstwo Liechtenstein; jedne z najbogatszych państw świata, nad którą pieczę sprawuje Jan Adam II. Co ciekawe król Liechtensteinu ma drugą, zaraz po Watykanie, największą władzę w państwie. Mało kto wie, że bogactwo swoje Liechtenstein zawdzięcza dobrej polityce podatkowej; są tam jedne z najniższych podatków, a samo Księstwo nazywane jest rajem podatkowym, co pomaga w szybkim rozwoju gospodarczym; PKB na 1 mieszkańca wynosi 89 400 $.

Fundamentalny przykład - Chiny, państwo które było za czasów rządów PRL, było 40 razy biedniejsze, a teraz jest 20 razy bogatsze od Polski. Zawdzięczają to oczywiście swojemu przywódcy Deng Xiaopingowi, który zachowując swoje wysokie stanowisko, czyli stawiając na autorytaryzm liberalizował bardzo chińską gospodarkę.





Warto wspomnieć, że rządy autorytarne mają to do siebie, że rozwijają się z reguły skrajnie, albo następuje wysoki wzrost gospodarczy (Liechtenstein, Kambodża) albo kraj się dosłownie ,,zwija" (Tajlandia; nie ma ujemnego wzrostu gospodarczego, jednak widać wyraźną tendencję spadkową). Za to demokracje zawsze odrzucają rozwiązania najgorsze (Niemcy), ale i najlepsze wybierając zastój i bezpieczeństwo jak pisał Isaac Asimov w swej książce Koniec Wieczności.


Cytując teoretyka liberalizmu sir Izajasza Berlina: ,,Wolność można pogodzić z pewnymi formami rządów autorytarnych, a w każdym razie brakiem samorządu. Istotny jest dla niej obszar kontroli, a nie jej źródło. Jak demokracja może pozbawiać obywatela wielu swobód, którymi cieszyłby się w inaczej zorganizowanym społeczeństwie, tak doskonale można sobie wyobrazić liberalnego despotę, zostawiającego obywatelom duży zakres wolności osobistej. Wolność, przynajmniej logicznie, nie jest związana z demokracją i samorządem." Możemy wysnuć bardzo prosty wniosek na podstawie tego cytatu, otóż wolność ≠ demokracja. Demokracja to swego rodzaju ,,opium dla mas", w którym ludzie mają złudzenie władzy, tego że mogą decydować o losach państwa, a tym samym o sobie samemu (polecam książkę Śmiertelny bóg - demos pióra Jacka Bartyzela).


Moim zdaniem nie powinniśmy oddawać władzy w ręce ogółu, a przynajmniej spraw gospodarczych, gdyż większość nie zna się na gospodarce. Jak pisał niemiecki eseista Botho Strauss: ,,Inteligencja mas jest już nasycona" oraz ,,Co niegdyś było tępą masą, dzisiaj jest oświeconą tępą masą". Warto dodatkowo wspomnieć o bardzo znanym już powiedzeniu, który brzmi; demokracja to tyrania większości.

Jakub Praszkowski

Komentarze

  1. Drodzy Młodzi Przyjaciele !

    Ww. artykuł jest ciekawy z całkowicie nieprawdziwymi tezami. Po pierwsze Liechtenstein to nie państwo, a małe miasteczko, które żyje na koszt innych krajów UE. Państewko choćby nic nie robiło to i tak wyciąga (nie)legalne pieniądze z podatków które powinny był płacone gdzie indziej. Niestety Watykan też ma piękną historię z praniem kasy z mafii i łapownictwem.
    Drugim dużym błędem jest twierdzenie że demokracja to tyrania większości, ponieważ DEMOKRACJA LIBERALNA jest jej zaprzeczeniem. W demokracji rządzi większość przy zachowaniu wielu praw mniejszości, przy demokracji proponowanej przez Nowogrodzącką jest odwrotnie - jak przegrałeś to można cię zniszczyć, tak abyś więcej nie zagroził. Jako człowiek który pamięta dobrze lata 80' (ale nie 70') mam uraz to jakichkolwiek rządów autorytarnych i żadne argumenty, w tym pozorne zdobycze ekonomiczne, mnie nie przekonują. Dlaczego ? W artykule sugeruje się że rządy autorytarne są sprawniejsze w sprawach ekonomii, podczas gdy jest odwrotnie. Autorytaryzm to kontrola z góry, gospodarka zdominowana przez monopole i niejasne układy. Sukces rządów Hitlera opierał się na wzroście gospodarczym po wielkim kryzysie, a nie jego wspaniałych pomysłach. Podobnie było za Gierka, gdy wydawało się że komunizm ma ludzką twarz i doprowadzi do dobrobytu (masowa budowa mieszkań, lawinowy wzrost dostępu do samochodów czy RTV itd ). Dzisiaj PIS grzeje się w słoneczku globalnej koniunktury, który przykrywa (podobnie jak Gierkowi) wszystkie niedostatki i błędy. Podobnie jak za Gierka, powstają programy socjalne oparte o zwiększanie długu (patrz wypowiedź Morawieckiego z Bydgoszczy). Chwalimy się wzrostem 4,5 %, podczas gdy Czesi mają już 5 % (a mieli mniej od nas za Milera czy Tuska co ciekawe). Co do stwierdzenia że ''Co niegdyś było tępą masą, dzisiaj jest oświeconą tępą masą'' to się zgadzam, wystarczy spojrzeć na Błaszczaka, Kępę czy Misiewicza. Pamiętaj - w rządach autorytarnych, rządzący otacza się idiotami, takimi jak Woroszyło. Jak mówił wielki Stalin: 'głupi ale wierny'. I nie stanowi zagrożenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Hitler zadłużył kraj, więc musiał pójść na wojnę, bo podczas wojny się długów nie płaci w dodatku zrobił to o wiele szybciej niż planował, bo popadł w ogromne długi. Polecam się zaznajomić z pojęciami takimi jak korporacjonizm/narodowy socjalizm. Jak mawia klasyk, zostaliśmy przekupieni naszymi własnymi pieniędzmi, oferując nam tak jak Hitler, rozwiązania socjalne i sztuczną stymulację gospodarki. W efekcie jedna wielka kicha.

      Usuń
    2. Wojna to biznes, na którym można zarobić, ale można wiele stracić.

      Usuń
  2. Artykuł jest ciekawy i dobrze napisany jednak prawda jest taka, że autor stawia interes ogółu nad interes jednostki. Jako przykład świetnego państwa autorytarnego podałeś m in. Chiny, a słyszałes może o propagandzie? Czytałeś o chińskich więzieniach? Plac tiananmen, Tybet mówi Ci to coś? A Niemcy, które podajesz jako przykład zastoju to jedna z najsniejszych gospodarek świata.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz