Przejdź do głównej zawartości

"PiS to partia socjalistyczna..." | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Senatorem Markiem Rockim
(Platforma Obywatelska)


(DS.- Dawid Szala): Od niedawna, ministrem finansów jest Pani Teresa Czerwińska, czy zauważył Pan już jakieś dobre decyzje, które podjęła Pani minister? 

(MR – Marek Rocki) : Jeszcze nie. Myślę, że jest za wcześnie ma opinie, chociaż Pani minister była też wcześniej ważną osobą w resorcie finansów. Według mnie, interesujące jest to, że Pani Czerwińska ma doświadczenie z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Moje zaangażowanie w pracę w szkolnictwie wyższym podpowiada mi niestety, że oczekuję decyzji, które nie będą niekorzystne dla uczelni wyższych. Z ogólnego punktu widzenia, dla mnie, jako senatora ważni są Ci wiceministrowie, którzy zajmują się sprawami europejskimi. Przykładem jest chociażby Pan Minister Paweł Gruza, który wydaje się być osobą kompetentną, mającą plany na przyszłościowe zmiany, tak jak choćby reformy w systemie podatkowym. Uważam, że ustawy dotyczące systemu podatkowego trzeba napisać od nowa – nie nowelizować. 

Podobny obraz


(DS.): Jak ocenia Pan kierowanie resortem finansów przez Premiera Morawieckiego? Jak jego decyzje wpłynęły na gospodarkę?

(MR): Na gospodarkę trudno jest wpłynąć krótkoterminowymi decyzjami. W mojej ocenie – nie wynika to z faktu, iż jestem senatorem opozycji - stan gospodarki wynika z decyzji, które były podejmowane sześć, siedem, czy osiem lat temu. Jest to spowodowane tym, że mechanizmy inwestycyjne dają skutki w długich terminach. Krótkoterminowo można tylko zaszkodzić gospodarce. To, że dzieje się dobrze – choć nie we wszystkich obszarach - spowodowane jest decyzjami podejmowanymi wiele lat temu.

(DS.): Premierowi można dużo zarzucać, lecz proszę zwrócić uwagę na kwestię deficytu, który w roku 2017 był prawie dwa razy mniejszy, niż w poprzednich latach…

(MR): Wynika to z uszczelnienia systemu VAT, lecz to uszczelnienie spowodowane jest również decyzjami rządów koalicji PO-PSL. Zmniejszenie deficytu wynika także z większego wzrostu gospodarczego. 


(DS.): Czy zgodzi się Pan z tezą, że program „500+” pobudził naszą gospodarkę?

(MR): Nie wydaje mi się, że ten program ma tak duże znaczenie, dlatego, że ma on większy wpływ na konsumpcję, niż na inwestycje. Nie jestem entuzjastą tej inicjatywy. W uzasadnieniu wskazywano na problemy demograficzne, ale senatorowie opozycji. a także opiniujący projekt eksperci mówili, że skutki będą raczej ekonomiczne. Warto wspomnieć o wynikach badań, które mówią, że bogacenie się społeczeństwa nie sprzyja wzrostowi demograficznemu. Zgodnie z tymi badaniami program „500+” długoterminowo obniży dzietność. Niewątpliwie, makroekonomiczne skutki tego programu są płytkie, krótkoterminowe. Należy wskazać, że dodatkowe wpływy z podatków, były niezbędne do pokrycia kosztów rzeczonego programu. Konkludując, może to w długim okresie spowodować obniżenie poziomu wzrostu gospodarczego, a co za tym idzie może brakować pieniędzy na pokrycie kosztów „500+”.

(DS.): Wiele osób mówi, że najlepszą alternatywą dla „500+” jest obniżenie podatków. Co sądzi Pan o tej propozycji?

(MR): Mi, jako liberałowi każda obniżka podatków się bardzo podoba, gdyż to służy obniżaniu kosztów funkcjonowania państwa. 



(DS.): PO proponowała, aby wprowadzić „Podatek Liniowy” w wysokości 16%. Czy jest to lepsze rozwiązanie, niż te, z którym mamy do czynienia obecnie?

(MR): Moja osobista propozycja dotyczyła podatku pogłównego – jest to taki podatek, który oznacza, że każdy obywatel płaci kwotowo tyle samo. Oznacza on, że „kupujemy bilet, do bycia obywatelem danego kraju”. Podatki powinny być skierowane do pokrywania kosztów związanych z funkcjonowaniem całego aparatu państwa Przy podatku pogłównym nie byłoby innych podatków, tak jak na przykład CIT, PIT, VAT. Wówczas ceny będą niższe, a co za tym idzie więcej zostanie w naszej kieszeni, z której możemy pokryć wyższy podatek. Podatek "podymny", który kiedyś obowiązywał w Polsce był właśnie takiego rodzaju podatkiem. 


(DS.): Czy nie jest to trochę „korwinizm”?

(MR): Bardzo…



(DS.): A co sądzi Pan na temat propozycji Partii Razem, która zakłada wprowadzenie podatku w wysokości 75% od dochodów wyższych niż 500 000 złotych?

(MR): Takie regulacje nie zwiększają ani sprawiedliwości, ani przychodów podatkowych. Dodatkowo, może to spowodować to, że osoby mające wysokie dochody przeniosą swą aktywność gospodarczą do innych państw. Takie zjawisko możemy zaobserwować na przykład w Szwecji. 


(DS.): Jak ocenia Pan zakaz handlu w niedzielę, który już nie długo zacznie obowiązywać?

(MR): Rzecz jasna przedsiębiorcy dadzą sobie z tym radę, lecz może to spowodować różnorakie patologie. Przytoczę tutaj najbliższy mi przykład. Przy Szkole Głównej Handlowej istnieje parking publiczny, który zawłaszczany jest przez grupę osób, która pobiera pieniądze za parkowanie jednocześnie przepychając stojące tam samochody, co wiąże się ze zwiększeniem pojemności tego parkingu. Co więcej, grupa ta przyjmuje rezerwacje na weekendy, kiedy w SGH odbywają się studia podyplomowe i studia zaoczne. Przedsiębiorczość tych ludzi stworzyła im własne miejsce pracy. Oczywistą patologią związaną z tym zjawiskiem jest to, że osoby te nie płacą podatków. Ale jednak są użyteczni i są przedsiębiorczy. Wracają do clou pytania, to biorąc pod uwagę argumentację związaną z życiem rodzinnym, czy praktykami religijnymi należałoby wprowadzić zakaz pracy w niedziele. A przecież oczywistym jest, że są takie branże, które muszą pracować całą dobę i cały tydzień, co powoduje, że wprowadzenie takiego ogólnego zakazu jest niemożliwe. Jak sądzę długoterminowo, ograniczenie to nie będzie miało skutków, gdyż przedsiębiorcy jakoś skompensują sobie niedzielny ubytek, na przykład poprzez inną organizację pracy. Paradoksalnie, będzie to powodowało dłuższą pracę, lecz w inne dni. 



(DS.): Co sądzi Pan o propozycji Nowoczesnej, która proponuje jak najszybsze wprowadzenie do Polski Euro? Wiele osób nie podziela tego pomysłu, uważając, że ceny wzrosną, a płace się nie zmienią. 

(MR): Wokół Euro występuje wiele mitów. Trudno przenosić zdarzenia gospodarcze z innych krajów do Polski. Autorzy tekstów, które czytam twierdzą, że nie ma takich konsekwencji, które byłyby bardzo negatywne. Na pewno nie będzie takiej sytuacji, że ceny będą takie jak na zachodzie, a emerytury pozostaną bez zmian. Należy pamiętać, że wysokość cen zależy od kosztów i akceptowalnych poziomów wydatków w gospodarce. Warto przypomnieć o sytuacji przedsiębiorców. W kraju gdzie obowiązuje waluta krajowa inaczej prowadzi się działalność gospodarczą. Wejście w strefę Euro dawałoby nam obniżenie kosztów prowadzenia działalności, a jednocześnie uczestniczylibyśmy w podejmowaniu decyzji w grupie państw, które kreują system Euro. Wprowadzenie Euro, długoterminowo miałoby dla gospodarki korzystne skutki.



(DS.): Prawo i Sprawiedliwość dużo uwagi poświęca kwestiom związanym z płacami. Co sądzi Pan na temat ustalania przez państwo minimalnych stawek godzinowych?

(MR): Jako liberał, jestem przeciwnikiem odgórnego ustalania stawek przez ustawodawcę. Wynagrodzenia muszą być związane z efektywnością pracy oraz z oceną wytrzymałości gospodarki pod względem wzrostu płac. 


(DS.): Janusz Korwin – Mikke powiedział kiedyś, że PiS to partia socjalistyczna…

(MR): Też tak uważam.

Dziękujemy za lekturę tej części. Kolejna ukaże się już za tydzień!

Komentarze

  1. PO-to banda złodziei,która pod płaszczykiem liberalizmu rozkradla Polske
    ,a Polakom zafundowała umowy śmieciowe

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz