Przejdź do głównej zawartości

"Mam żal do PiS..." | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Posłem
Łukaszem Rzepeckim (Kukiz’15)

(DS. – Dawid Szala): Swoją karierę polityczną zaczynał Pan w samorządzie. Czy z perspektywy czasu żałuje Pan wejścia do Parlamentu? 

(ŁR – Łukasz Rzepecki): Praca w samorządzie jest zupełnie inna niż w Sejmie. Tutaj poruszamy całkiem inne kwestie. Nie żałuję, że startowałem w wyborach parlamentarnych, uważam, że godnie reprezentuję moich wyborców. Sejm daje mi możliwość spojrzenia na to co się dzieje z innej perspektywy, aczkolwiek z wieloma samorządowcami współpracuje i jeśli jest możliwość – chętnie pomagam. 


(DS.): Jak wspomina Pan swój pierwszy dzień w Sejmie? Jakie emocje towarzyszyły Panu w tamtym czasie? 

(ŁR): Już trochę czasu minęło, ale myślę, że jak każdy młody człowiek byłem lekko zestresowany tą sytuacją. Z perspektywy czasu, było już coraz lepiej.

(DS.): A co było najbardziej stresujące?
(ŁR): Myślę, że pierwsza konferencja prasowa. Zobaczyłem, że mnóstwo dziennikarzy od razu chciało ze mną przeprowadzić rozmowę. Jako radny oczywiście brałem udział w różnych audycjach, dyskusjach politycznych, lecz nie na taką skalę. Stres już dawno minął, a ja myślę, że sobie poradziłem.

(DS.): Kiedy poczuł Pan, że Sejm to Pana „miejsce”? 

(ŁR): Z perspektywy czasu staram się nie przywiązywać do konkretnych miejsc – nie jestem przyspawany do „stołka” i popieram pomysł dwukadencyjności posłów. Dobrze, gdyby ta zmiana weszła w życie, ponieważ nie mielibyśmy do czynienia z politykami, którzy zasiadają w Sejmie pięć, sześć kadencji – a takich nie brakuje. Najważniejsze jest to, aby nie być oderwanym o rzeczywistości. Ja, często spotykam się z wyborcami – czy to w biurze, czy w terenie. 

Znalezione obrazy dla zapytania Å‚ukasz rzepecki

(DS.): Czy czuje się Pan zobowiązany wobec polityków PiS, dzięki którym znalazł się Pan na listach do Parlamentu? 

(ŁR): Ja od początku mówiłem, że jestem wybrany przez obywateli. Do Sejmu dostałem się dzięki nim, a nie liderom partyjnym. Warto zaznaczyć, że startowałem z ósmego miejsca i, jak już wspomniałem do Sejmu wszedłem dzięki wyborcom i współpracownikom, którzy mnie wspierali. Staram się wywiązywać ze swojej pracy, jak najlepiej potrafię. W dalszym ciągu walczę z podwyżkami cen paliw. Należy przypomnieć, że w ostatnim czasie wpłynął do Sejmu kolejny projekt podnoszący ceny paliw, na co nigdy się nie zgodzę, w związku z moimi zobowiązaniami wyborczymi.

(DS.): Czy nie uważa Pan, że przejście do Kukiz’15 jest Pana pierwszą, ale i jedyną? 

(ŁR): Dla mnie najważniejsze jest to, żeby się nie zhańbić i, żeby to co obiecało się wyborcom – zrealizować. Idąc do wyborów mówiłem im, że nie będę nigdy za podniesieniem podatków, że będę walczył z przywilejami władzy, z immunitetami. Przyzwoitość polega między innymi na walce z przywilejami. Dla mnie najważniejszą jest realizacja swojego programu wyborczego. Jeśli VIII Kadencja Sejmu jest moją ostatnią, czego nie wykluczam – to, myślę, że choć trochę zawalczyłem o lepsze życie Polaków. 

Znalezione obrazy dla zapytania Å‚ukasz rzepecki

(DS.): „Miała być lojalność, ale nie kolesiostwo”. Są to Pana słowa odnoszące się do sytuacji w PiS. Czy uważa Pan, że PiS to obecnie synonim rzeczonego kolesiostwa? 

(ŁR): Niestety trochę tak i jest bardzo duża szkoda dla Polski. To miała być dobra zmiana, a okazuje się, że jest taką, ale tylko dla osób z partii rządzącej. Doskonale pokazuje to fakt lotów Pani Anders, która na takowe wydała ponad 600 tysięcy złotych z pieniędzy publicznych, czy sławnych już premii, które obiegły całe społeczeństwo. Tak wysokie nagrody są jednocześnie szokujące i skandaliczne. PiS idąc do wyborów mówił, że będzie inne niż Platforma. Dziś możemy powiedzieć jedno – mamy do czynienia z kontynuacją PO-PiS’u.

(DS.): Czy faktycznie partia Kaczyńskiego to kontynuacja Platformy Obywatelskiej? 

(ŁR): Od dłuższego czasu niestety tak…

(DS.): To, że partie polityczne powinny stawiać na młodych nie ulega żadnej wątpliwości. Dlaczego PiS boi się inwestować w młode pokolenia, a na pierwszym planie partii rządzącej od kilkunastu lat widzimy te same osoby? 

(ŁR): Jest to niezwykle przykre i w tej sprawie mam wielki szacunek i wdzięczność skierowaną do Pawła Kukiza, który jako jedyny z liderów politycznych nie boi się stawiać na młodych. Proszę zauważyć, że w naszym klubie jest naprawdę wiele osób przed czterdziestym rokiem życia. Pokazuje to, jaki stosunek do młodych ma lider Kukiz’15, a jaki szefowie PiS, czy PO. 

Podobny obraz

(DS.): Sondażowe spadki PiS są według wielu efektem ciężkiej „pracy” tego ugrupowania. Jak Pan myśli? Czy dobra zmiana przestała być realnie dobra i czy ma Pan żal do swojej byłej partii? 

(ŁR): Mam żal do PiS, związany z brakiem konsekwentnej realizacji postulatów wyborczych. Ten program, który PiS proponowało wyborcom, był naprawdę dobry dla Polaków. Obecnie rządzący zajmują się sprawami, którymi nie powinni. Tutaj jeszcze raz wspomnę o premiach, które są zjawiskiem niezwykle kuriozalnym i pokazują patologię władzy oraz to, że z jednej strony one są, a z drugiej zapowiada się obniżenie pensji poselskich – zaś w tym samym czasie do Sejmu trafia projekt podwyższający ceny paliw. W PiS brakuje osoby, która odpowiednio uporządkowałaby ten przekaz medialny polityków partii. Mimo wszystko, nie jest to już moim problemem. Ja, jako młody człowiek chciałbym, aby wszyscy moi rówieśnicy zarabiali tak jak ja i nie musieli trudzić się pracą w supermarketach, czy barach szybkiej obsługi – często na umowach śmieciowych.

(DS.): Co się dzieje z Kukiz’15? Niektórym może się wydawać, że Ruch Pawła Kukiza stracił już werwę i zapał do działania. 

(ŁR): To, że coś złego dzieje się w naszym klubie to rzecz jasna plotki. Ja sam dostrzegam wielki zapał w politykach naszego ugrupowania. Można powiedzieć, że Klub Kukiz’15 to najbardziej merytoryczny klub w tej kadencji Sejmu. Zgłosiliśmy najwięcej interpelacji poselskich, zabieramy merytoryczny głos w prowadzonej dyskusji, nie uprawiamy hucpy politycznej. Mamy bardzo wiele konkretnych projektów ustaw – choćby ostatnia, likwidująca subwencje partyjne, czy obniżająca VAT z 23% do 22%. Pragnę przypomnieć, że ten ostatni, to niezrealizowany pomysł PiS.

(DS.): Jest Pan jednym z pełnomocników Kukiz’15 w wyborach samorządowych. Jakie propozycje dla samorządów przedstawi wyborcom Pana ugrupowanie? 

(ŁR): Na konkretne propozycje jeszcze przyjdzie czas. Dla nas najważniejsze jest to, aby w samorządach było, jak najmniej polityki, a jak najwięcej osób, które będą dbać o dobro mieszkańców, a nie swoje partyjne interesy. 

Znalezione obrazy dla zapytania Å‚ukasz rzepecki

(DS.): Widzi Pan siebie jeszcze w samorządzie terytorialnym?
(ŁR): Jestem tu gdzie jestem i na tej pracy w Sejmie chcę i będę się skupiał.

(DS.): Odszedł Pan z PiS przed objęciem teki premiera przez Morawieckiego. Czy wydaje się Panu, że jego gabinet stara się unormować nadszarpnięte przez poprzednią Radę Ministrów stosunki z Unią Europejską. Czy uważa Pan, że Polska zdoła odzyskać pozycję sprzed kilku lat? 

(ŁR): Niedawno odbyło się spotkanie z Wiceprzewodniczącym KE – Franzem Timmermansem i jest to dobry znak. Takie spotkania powinny odbywać się częściej, ale z drugiej strony nie możemy zapomnieć o swojej suwerenności i odpowiedzialności za wewnętrzną politykę. Mam nadzieję, że rząd Polski nie zawarł jakieś „dealu” politycznego z Unią Europejską, mającego na celu na przykład przyjęcie uchodźców – co byłoby niezwykle szkodliwe. Osobiście jestem za tym, aby ani jednego imigranta z zachodu do Polski nie przyjmować. Niestety ostatnio pojawiły się informacje, potwierdzone przez Ministra Czaputowicza, który jasno stwierdził, że 2700 imigrantów zostało do Polski przyjętych. 

Znalezione obrazy dla zapytania Å‚ukasz rzepecki

(DS.): Jakie trzy rady otrzymałoby od Pana kierownictwo PiS. 

(ŁR): Pokora, mniej pychy i słuchanie propozycji Kukiz’15.

(DS.): Jeśli chodzi o pierwsze dwie, to jakbym słyszał expose Premier Szydło… 

(ŁR): Szkoda, że to tylko expose.

(DS.): Bardzo dziękuję za rozmowę. 

(ŁR): Dziękuję bardzo.

Komentarze