Przejdź do głównej zawartości

Opieka zdrowotna - Prawo? | Młodzi w Polityce

Opieka zdrowotna jest bardzo ważnym elementem życia społecznego. Ludzie chorują, a wypadki się zdarzają. Jako osoby wrażliwe na cudzą krzywdę powinniśmy czynić wszystko, co w naszej mocy, w granicach rozsądku, by umożliwić opiekę potrzebującym - w szczególności gdy nie dysponują oni środkami niezbędnymi, by sami ją sobie zapewnić. Możemy na przykład budować i wspierać szpitale oraz innego typu placówki. Możemy zaoferować swoją pomoc jako wolontariusze. Możemy pracować nad rozwiązaniami, które pozwolą obniżyć koszty oraz zwiększyć dostępność produktów i usług medycznych.

Nie możemy jednak udawać, że opieka zdrowotna jest prawem człowieka.
Takie puste hasła dokładnie tym właśnie są - nic nieznaczącymi sloganami, dopóki ktoś nie wpadnie na pomysł wprowadzenia ich w życie. Jeśli sami nie widzimy nic złego w uznaniu podstawowych potrzeb ludzkich za prawa, pamiętajmy o jednym - prawa nakładają obowiązki na innych. Ma to daleko idące skutki dla każdego systemu opieki zdrowotnej.

Znalezione obrazy dla zapytania health service

Weźmy na przykład prawo do wolności słowa. Prawo to zakazuje przerywania, zakłócania, czy tłumienia tego co mówisz, dopóki swoimi słowami nie krzywdzisz innych oraz nikomu nie grozisz. Natomiast w przypadku, niektórych rzekomych praw, które pociągają za konieczność produkcji pewnych dóbr, jak choćby edukacja czy opieka zdrowotna, obowiązek ich produkcji spada na kogoś innego. Gdy z pozornie szlachetnego opowiadania się za prawami innych przejdziemy do rzeczywistości, w której zmusza się ludzi do zapewnienia tych praw, przechodzimy jednocześnie z osobistej wrażliwości do państwowego przymusu. Innymi słowy tego rodzaju prawa stoją w konflikcie z prawami innych, na przykład z prawem do nietraktowania ich jako środków służących osiągnięciu cudzych celów.

Przerzucając nasze współczucie na państwowego dostawcę dóbr i usług medycznych zrzekamy się naszej mocy decyzyjnej w tej kwestii (oraz naszej ludzkiej wrażliwości) na rzecz władzy centralnej. Nie ma innego sposobu, by państwo gwarantowało świadczenie usług medycznych jako prawo dla wszystkich. 

Znalezione obrazy dla zapytania służba zdrowia

Władza centralna ze zbiurokratyzowanym przemysłem medycznym nie radzi sobie najlepiej z rozstrzyganiem, kto czego potrzebuje oraz w jakiej ilości. Publicznym systemom opieki zdrowotnej, od których oczekuje się alokacji zasobów medycznych wśród obywateli , towarzyszy zupełnie inny zestaw bodźców, od tych obecnych w systemach, w których ludzie dobrowolnie wymieniają dobra i usługi.

W Związku Radzieckim planiści próbujący szacować ilość butów potrzebnych w Mińsku czy Moskwie nie mogli opierać się na wskazówkach generowanych przez system cen. Prawo popytu i podaży zastąpiono "targetami" i spekulacją, z wszelkimi wiążącymi się z odgórną alokacją zasobów problemami, takimi jak: kolejki, korupcja, rozrost szarej strefy. W przypadku gospodarki Związku Radzieckiego z charakterystycznymi dla gospodarki centralnie planowanej niedoborami (częściej) i nadwyżkami (rzadziej), nie było mowy o efektywnym zarządzaniu. To samo tyczy się współczesnych, kolektywnych systemów opieki zdrowotnej. 

Znalezione obrazy dla zapytania służba zdrowia

Spójrzmy na Kanadę. W publikowanym co roku raporcie Instytutu Frasera, "Czekając na swoją kolej: czas oczekiwania na poszczególne usługi medyczne w Kanadzie", badacze think tanku obliczyli, że średni czas oczekiwania kanadyjskich pacjentów na leczenie w roku 2017 wyniósł 18,2 tygodnia. Średni czas oczekiwania na zabieg ortopedyczny wyniósł 39,6 tygodnia, zaś na wizytę u neurochirurga 17,4 tygodnia. W tym czasie ludzie cierpieli. Niektórzy nawet umarli. To dane z kraju, w którym opiekę zdrowotną uznaje się za prawo człowieka, a obowiązek jego zapewnienia, za zgodą większości obywateli, nałożono na podatników. Jak pogodzić cierpienie będące skutkiem racjonowania z współczuciem i wrażliwością? Czy wobec tak tragicznych konsekwencji uznawania opieki zdrowotnej za prawo człowieka nie powinniśmy owego poglądu kwestionować? 

Znalezione obrazy dla zapytania canada hospital\

Innymi słowy: załóżmy na moment, że opieka zdrowotna jest prawem albo przynajmniej, że wszyscy chcemy by dostęp do niej był powszechny. Jeżeli się w tej kwestii zgadzamy, co zrobić w przypadku, gdy okaże się, że w porównaniu do systemu publicznego, prywatny sektor medyczny umożliwia większej liczbie ludzi, lepszy dostęp do dóbr i usług medycznych, do tego w krótszym czasie? Czy w takim wypadku "prawo" do opieki zdrowotnej nie nakładałoby na polityków obowiązku uruchomienia procesów legislacyjnych prowadzących do uwolnienia usług medycznych takich jak na przykład: umożliwienie ludziom wyboru tańszych ubezpieczeń zdrowotnych, przywrócenie na runku usług medycznych sprawnego systemu cen czy likwidacja wszelkich barier dla konkurencji. 

Znalezione obrazy dla zapytania służba zdrowia

Wdrożenie wyżej wymienionych punktów zrewolucjonizowałby system opieki zdrowotnej pod względem cen, jakości, innowacyjności oraz dostępności dla najuboższych. Nazywanie opieki zdrowotnej "prawem" to tylko retoryczny zabieg stosowany przez socjaldemokratów celem finansowania postępowej wizji społeczeństwa. Ani trochę nie przybliża nas jednak do rzeczywistego celu, jakim jest zapewnienie możliwie największej liczbie obywateli dostępu dostępu do dóbr i usług medycznych w przystępnych cenach. Katastrofalne skutki Obamacare mogą być impulsem do zapoczątkowania dyskusji na ten tak palący temat.

Kończąc - wszyscy, prędzej czy później, będziemy potrzebować opieki zdrowotnej. Nie jest ona jednak naszym prawem. Jeżeli szczerze zależy nam na zapewnieniu jej najbardziej potrzebującym, skupmy się na tym, jak mądrze i raz na zawsze zreformować system - tak, by nieskrępowani ludzie w ramach działań na wolnym rynku wygenerowali obfitość na rynku usług medycznych. Udaje im się to w przypadku komputerów i telefonów komórkowych, uda im się również w branży medycznej.

Michał Gonciarz

Komentarze