Przejdź do głównej zawartości

Patriot dla Polski | Młodzi w Polityce

System Patriot to jedna z rzeczy - obecnie najbardziej pożądanych przez nasza armię. Rozmowy na ten temat ze stroną amerykańską były prowadzone z większymi lub mniejszymi sukcesami od kwietnia 2015 roku. Jakie postępy rząd poczynił do tej pory i czym dokładnie jest ten sławetny system? Zapraszam do lektury artykułu.


Czym jest system Patriot?

MIM-104 PATRIOT to funkcjonujący od 34 lat w amerykańskiej armii, a powstający już od 1961 roku system antyrakietowy, który niezawodnie ochrania przestrzeń powietrzną USA i Izraela, co potwierdzono już w wielu testach. Sama budowa systemu jest prosta. Jedna bateria składa się ze stanowiska dowodzenia, radaru oraz wyrzutni. Radar namierza odpowiedni obiekt, a następnie, za pośrednictwem komputera umieszczonego w stanowisku dowodzenia, system naprowadza pociski na odpowiednią trajektorię, aby zestrzelić wrogi obiekt. Najnowsze wersje systemu są w stanie śledzić 120 celów i naprowadzać na nie kilka pocisków jednocześnie. Obecnie z systemu korzysta 10 państw, a prawdopodobnie wkrótce Polska dołączy do tego grona.


Co zrobiono do tej pory?

Pierwsze starania o instalację tego systemu w Polsce były podejmowane przez nasz kraj, już od roku 2006, gdy Radosław Sikorski próbował nakłonić stronę amerykańską do przekazania jednej baterii "Patriotów". Mimo tego, owe starania zakończyły się klęską w 2011 roku - spowodowaną między innymi naciskami ze strony rosyjskiej oraz słabą pozycji RP, jako stosunkowo nowego członka NATO. Przez kolejne lata przeprowadzano ćwiczenia obsługi "Patriota" dla polskich żołnierz. Czasami, baterie "odwiedzały" nasz kraj. Kolejne poważne działania rząd polski zainicjował w 2014 roku, przy okazji działań w ramach systemu obrony powietrznej "Wisła". Momentem przełomowym okazała się zeszłoroczna wizyta Donalda Trumpa w Polsce, podczas której został już poruszony ten temat. Już w listopadzie tego samego roku firma Raytheon zajmująca się dystrybucją systemu przedstawiła stronie polskiej wstępną ofertę opiewającą na 10,5 mld dolarów. Od tamtej pory, byliśmy coraz bliżej zakupu "Patriotów".


Jak wygląda obecna sytuacja oraz prognozy na przyszłość

28 marca odbyły się ostateczne rozmowy, na których podpisano umowę z firmą Raytheon i amerykańskim rządem. Niestety wielkie oczekiwania 10 miliardowej umowy są już przeszłością. Jej obecna wartość wyniesie jedynie 4.75 mld USD, czyli o ponad połowę mniej, niż zakładano na początku negocjacji. Dostawy będą podzielone na dwie fazy przy czym druga podlegać będzie negocjacjom. W pierwszej fazie strona amerykańska zgodziła się na sprzedaż 16 wyrzutni, 208 pocisków PAC-3 MSE, przeznaczonych do przechwytywania pocisków balistycznych i cztery stacje radiolokacyjne z radarami sektorowymi. Strona amerykańska zgodziła się także na wprowadzenie do użytku dopiero opracowywanego radaru najnowszej generacji IBCS. Choć wartość umowy jest mniejsza, niż zakładaliśmy - należy wziąć pod uwagę koszty związane z eksploatacją systemu, w czym zawiera się na przykład: szkolenie personelu (10 mld USD), czy serwisowanie. Pierwsze "Patrioty" mają pojawić się w Polsce za 4 lata.


Podsumowując...

Pomimo mniejszych rezultatów, niż się wstępnie spodziewaliśmy powinniśmy cieszyć się tą już bardzo prawdopodobną innowacją w polskiej obronności. Etap rozmów na jakim się obecnie znajdujemy jest wynikiem 16 lat ciężkiej pracy polskiej dyplomacji  - bez względu na kierunek polityczny danych rządów i ministrów zaangażowanych w negocjacje na przestrzeni lat. Powinniśmy  docenić fakt, iż dzięki temu -  powoli dołączamy do bardzo wąskiego grona państw posiadających tak nowoczesne technologię jak omawiany w tym artykule system.

Mateusz Merta

Komentarze