Przejdź do głównej zawartości

"Konstytucji należy się szacunek..."| Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Dr Adamem Bodnarem

Rzecznikiem Praw Obywatelskich 

(DS. – Dawid Szala): Czy czuje się Pan politykiem? 

(AB. – Dr Adam Bodnar): RPO nie jest politykiem, lecz jest to osoba wybierana przez polityków i poruszająca się w tym świecie. Trudno oddzielić prawa człowieka, od bieżących spraw politycznych. Wystarczy spojrzeć na protest osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, który ma miejsce w Sejmie. Sprawa ta, którą reguluje art. 69 Konstytucji RP stała się jednocześnie jednym z kluczowych wydarzeń politycznych ostatniego czasu. Wymagało ono między innymi zainteresowania Prezydenta, Premiera, czy nawet Prezesa J. Kaczyńskiego. Siłą rzeczy, kwestie związane z obroną praw człowieka wchodzą w sferę szeroko rozumianej polityki. Ja politykę traktuję w kategorii walki o władzę. RPO o władzę nie zabiega.

Znalezione obrazy dla zapytania adam bodnar

(DS.): Powalczy Pan o drugą kadencję? 

(AB.): Od początku piastowania przeze mnie urzędu, mówię, iż nie będę starał się reelekcję. Nic się w tych zapewnieniach nie zmieniło. Jest to właśnie ten moment, w którym musiałbym wejść w zupełnie inne postrzeganie swojej misji. Wówczas musiałbym kalkulować, co mi się udało, a co nie. Ponowny wybór jest czymś oczywistym w krajach o rozwiniętych standardach demokratycznych. Przykładowo, dla mojego odpowiednika z Holandii – reelekcja jest czymś naturalnym, jeśli sprawuje on swój urząd w sposób właściwy. Wynika to między innymi z całkowicie innego podejścia tamtejszego społeczeństwa do instytucji Rzecznika. Im bardziej jest on krytyczny i dociekliwy – tym bardziej imponuje ludziom. W naszym kraju, mamy do czynienia z postrzeganiem RPO przez pryzmat polityczny…

(DS.): Może należy zrobić krok w kierunku wyboru RPO poprzez obywateli? 

(AB.): Myślę, że wybór mojej osoby był właśnie krokiem w tym kierunku. Chciałbym przypomnieć, że byłem wówczas człowiekiem spoza świata polityki, a na stanowisko RPO zostałem zgłoszony przez organizacje pozarządowe. Dawało mi to poczucie, że jestem wspierany przez społeczeństwo obywatelskie. Może w 2020 roku również pojawi się koalicja takich organizacji, które wytypują kandydata na mojego następcę.
 
Podobny obraz

(DS.): Czy stwierdzenie, że nie przepada Pan za partią rządzącą jest prawdziwe? Czy jest Pan bastionem opozycji? 

(AB.): To, że jestem bastionem opozycji – jest stwierdzeniem krzywdzącym, gdyż nie jestem związany z żadną siłą polityczną. Są oczywiście sprawy, w których mogę zgadzać się z niektórymi środowiskami politycznymi. Przykładem takich spraw jest m.in. wierność Konstytucji i stanowisko, że Ustawa Zasadnicza nie powinna być zmieniana i, że należy się jej szacunek. Poprzez różne działania, partia rządząca ignoruje, czy omija Konstytucję w dążeniu do koncentracji władzy. W polityce obecnego rządu jest też sporo rzeczy, które mi się podobają. Dostrzegam między innymi poprawę na rynku pracy, większe zainteresowanie sprawami socjalnymi czy wizję rozwoju mieszkalnictwa socjalnego.

Znalezione obrazy dla zapytania adam bodnar

(DS.): Hasłem przewodnim pracy Rzecznika, powinna być „Pomoc”. Jakim sprawom Pan poświęca najwięcej uwagi i pracy? Mam na myśli tu sprawy bliskie „zwykłym ludziom”, a nie tak polityczne, jak na przykład reforma sądownictwa. 

(AB.): Muszę powiedzieć, że ta reforma będzie miała wpływ na życie obywateli. Za chwilę możemy mieć do czynienia z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości, który odpowie na pytanie prawne Pani Sędzi Aileen Donnelly (Sędzia w irlandzkim High Court of Justice), a to będzie miało wpływ na nas wszystkich. Jeśli Trybunał w Luksemburgu stwierdzi, że mamy problem z niezależnością sądów, to Polska zostanie bez funkcjonującego systemu Europejskiego Nakazu Aresztowania. To będzie oznaczało, że każdy podejrzany będzie mógł uciec poza granice RP, a państwo nie będzie mogło jego w łatwy sposób sprowadzić na terytorium Polski, a następnie osądzić. Co do spraw „zwyczajnych”, to trafiają do nas sprawy z każdej dziedziny. Tymi sprawami zajmuje się Biuro RPO, w którym pracuje około trzysta osób – głównie prawników. Ostatnio wygraliśmy sprawę dotyczącą ulgi meldunkowej, podatków, czy spalarni śmieci. Przeróżne historie przetaczają się przez nasze biuro, natomiast są też takie sprawy, które zostają rozwiązane na szczeblu administracyjnym i nie są przez nas nagłaśniane. Dla mnie bardzo ważne są wyjazdy regionalne, gdyż podczas nich mam okazję spojrzenia na Polskę z innej perspektywy. Przykładowo tematem, nad którym pracujemy jest problem dojazdu licealistów do szkół. W wielu małych miastach, czy wsiach uczniowie nie mają możliwości na korzystanie z dogodnego transportu. W związku z tym, nie mają czasu na zajęcia pozalekcyjne – rozwijanie swoich pasji i zainteresowań. Jest naprawdę mnóstwo problemów dotyczących osób z niepełnosprawnościami, prawa do edukacji, dostępu do świadczeń socjalnych. W takich sprawach staramy się reagować.

Znalezione obrazy dla zapytania adam bodnar


(DS.): Czy organizacje skrajnie faszystowskie należy faktycznie zdelegalizować?

(AB.): Delegalizacja jest decyzją bardzo daleko idącą, a w polskich warunkach jej przeprowadzenie nie jest proste. W zasadzie udało się to raz w przypadku ONR w Brzegu, gdzie miało miejsce skazanie liderów ruchu za "hajlowanie" na górze Św. Anny. Fakt skazania liderów ruchu był wystarczający, żeby doprowadzić do orzeczenia sądu stwierdzającego nielegalność działania organizacji. Wydaje mi się, że w przypadku ruchu Duma i Nowoczesność, zgromadzony materiał dowodowy jest bardzo czytelny, w związku z tym mogą istnieć podstawy do delegalizacji. Ale oczywiście decyzja będzie należała do sądu.

(DS.): Co należy robić, żeby takie organizacje się nie tworzyły? Czy edukacja wystarczy?

(AB.): Na pewno jednym z czynników jest uświadomienie sobie jakie zagrożenie stanowią dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa takie organizacje. Podobnie ważne jest bieżące reagowanie na każde łamanie prawa, ale także reagowanie na działania, które mogą być podszyte nacjonalizmem, antysemityzmem czy ksenofobią. Czasami nawet w debacie publicznej pojawiają się pewne sformułowania, zwroty, które przechodzą bezrefleksyjnie. Wszystko to podbudowuje atmosferę przyzwolenia i tworzy grunt pod działalność tych organizacji. Coraz mniej jest także ludzi dobrej woli, którzy wiedząc, jak groźny jest nacjonalizm starają się to uświadamiać młodym ludziom. Zastanawiam się czasami nad popularnością tych radykalnych organizacji wśród młodych ludzi i dochodzę do wniosku, że młody człowiek wstępuje do takiej wspólnoty między innymi dlatego, że często nie ma alternatywy - zwłaszcza na wsiach i w mniejszych miastach. Organizacje pozarządowe nie zawsze podejmują działania, które byłyby ciekawe dla młodych ludzi szukających zrozumienia otaczającej rzeczywistości, wobec czego mamy do czynienia ze swoistym kryzysem społeczeństwa obywatelskiego. To tworzy grunt dla organizacji radykalnych. Paradoksem jest, że w Polsce najsilniejszą organizacją pozarządową są Ochotnicze Straże Pożarne. Dają one poczucie przynależności, poczucie sensu. Każdy strażak wie, że jego praca jest potrzebna i nie idzie na marne. Dodatkowo, często remizy stają się miejscem integracji i spotkań całego społeczeństwa lokalnego, co jeszcze bardziej podnosi atrakcyjność takich wspólnot, jak OSP.

Podobny obraz

(DS.): Wiele osób sądzi, że skrajne nastroje w społeczeństwie wywołuje między innymi propaganda mediów, które jakby przedstawiają swoje tezy w sposób wygodny dla siebie. 

(AB.): Myślę, że faktycznie mamy problem z dziennikarstwem w Polsce. Po pierwsze, podział w mediach mamy już od dawna. Już kilkanaście lat temu było widać wyraźne podziały dziennikarskie. Przykładowo, nawet te wiodące media opowiadały się za określonymi kandydatami w wyborach. Oczywiście podziały te pogłębiły się ze względu na podporządkowanie mediów publicznych interesom partii rządzącej. Za poprzednich rządów można było mieć różne zastrzeżenia, lecz były one nieporównywalnej skali z tymi, z którymi mamy do czynienia obecnie. Dziś, telewizja publiczna to w dużej mierze tuba propagandowa, która służy tylko jednej opcji politycznej. Mimo, że głębokie różnice istnieją, to należy zastanowić się jak je zwalczyć. Wydaje mi się, że najważniejsza jest - szczególnie patrząc na młodych ludzi, kwestia przekonywania ich, żeby korzystali ze wszystkich mediów. Jeżeli mamy do czynienia z jakąś informacją, należy zapoznać się z nią na różnych platformach, co spowoduje, że wyrabiamy swój światopogląd, swoje zdania na jakiś temat. Jako RPO staram się na bieżąco śledzić większość tytułów prasowych – z lewej i prawej strony. Dzięki temu wiele dowiaduje się o świecie, o pracy mojego urzędu, ale także o zróżnicowanym postrzeganiu rzeczywistości w kraju.

Znalezione obrazy dla zapytania adam bodnar

(DS.): W dniu dzisiejszym obchodzimy Święto Konstytucji Trzeciego Maja. Czy nasza obecna Ustawa Zasadnicza jest "przestarzała"? 

(AB.): Uważam, że nasza Konstytucja jest bardzo przyzwoita i wolałbym żeby była przestrzegana, aniżeli zmieniana. Uważam, że pomysł referendum konstytucyjnego może się nie udać. Już słychać pierwsze głosy polityczne mówiące, że referendum nie będzie. Generalnie, widać rozbieżności w planach Prezydenta RP oraz partii rządzącej. Wierzę, że Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r. przetrwa i będzie nam jeszcze przez wiele lat dobrze służyć.

Komentarze

  1. Na pewno nie można zmieniać Konstytucji, gdy u władzy są ludzie, którzy Jej nie szanują. Dyskutowanie nad tym, czy lepszy jest system prezydencki, czy kanclerski, w sytuacji gdy nie ma odpowiednich kandydatów ani na prezydenta, ani na kanclerza, jest bez sensu. Ale uważam, że w dalszej perspektywie kilka poprawek by się przydało. Najważniejsza - według mnie - byłaby taka, która uniemożliwiałaby mniejszości, choćby i największej, obsadzenie większości miejsc w Sejmie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz