Przejdź do głównej zawartości

"Nie pozwolę, by przedmiotowo traktowano PSL..." | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem
Jakubem Stefaniakiem (Polskie Stronnictwo Ludowe)

(DS. - Dawid Szala): Wiele osób zastanawia się, gdzie tkwi przyczyna fenomenu PSL - w sondażach osiągacie marne wyniki, a zawsze wchodzicie do Sejmu.

(JS. - Jakub Stefaniak): Z tymi marnymi wynikami to bym nie przesadzał. Coraz bardziej staramy się podnosić skalę naszych osiągnięć, co dla partii po przegranych wyborach jest niezwykle potrzebne. Pamiętam, jak ze smutną miną obserwowaliśmy sondaże i było to 2%, czasami może 3%. Dzisiaj mamy 6% i dostrzegamy tendencję zwyżkową. Mimo tego, zawsze jest tak, że w sondażach parlamentarnych PSL jest "niedoszacowany", a wynika z tego, że po prostu wiele osób, które głosuje na PSL nie odbiera w czasie pracy telefonów. W związku z tym, wynik sondażu przy próbie tysiąca osób może być niewiarygodny i niemiarodajny. Oczywiście staramy się pokazywać, że w PSL nastąpiła realna dobra zmiana. Robimy wszystko, żeby na "nową chadecję" - PSL zagłosowało, jak najwięcej osób.

(DS.): Nową Chadecję, która żyje już ponad sto lat?

(JS.): Żyje, ale się zmienia. PSL tak naprawdę jest wyjątkową formacją dlatego, że w naszym ugrupowaniu ma miejsce naturalna kolej rzeczy. Może przez to, że jest to partia z tak długą tradycją. Należy zobaczyć, jak wyglądało to w latach 90., kiedy nastąpiła zmiana pokoleniowa, pozwalająca zostać Prezesem Rady Ministrów 34-letniemu Waldemarowi Pawlakowi. Dziś, w PSL'u taka zmiana znów nastała....


(DS.): Czy spodziewał się Pan wcześniej że w szeregach klubu parlamentarnego PSL znajdą się takie osoby, jak Protasiewicz, czy Niesiołowski?

(JS.): Nikt się przede wszystkim nie spodziewał, że nasz były kolega - Mieczysław wywinie taki numer i dopuści się zdrady ze śmieszną partyjką kanapową, która nawet w PiS jest chyba istnym pośmiewiskiem. Życie pisze różne scenariusze i powiem szczerze, że ja traktuje to, jako kolejną szanse na zbudowanie takiego projektu, który łączy, a nie dzieli i jednocześnie otwiera się na nowe środowiska. Z Unią Europejskich Demokratów możemy stworzyć ciekawą platformę, która będzie zaczynała od budowania nowej siły, inicjującej blok demokratyczny, który razem stanie w wyborach parlamentarnych.

(DS.): Czy zgadza się Pan ze słowami posła PSL, który powiedział, że PSL dla dobra wyborców nie wyklucza koalicji z PiS?

(JS.): Osobiście uważam, że PiS jest partią antydemokratyczną, a z bandytami politycznymi się w koalicję nie wchodzi. Dziś mamy do czynienia z dwoma wizjami Polski - Polski scentralizowanej i zdecentralizowanej. Wizja Polski zarządzanej z jednej ulicy i wizji Polski samorządowej, która nikogo nie wyklucza, w której każdy obywatel ma istotny głos, a rząd niepotrzebnie nie wtrąca się w ich sprawy. 

Podobny obraz

(DS.): Czy ruch ludowy przechodzi obecnie "odrodzenie"?

(JS.): Myślę, że dziś na PSL trzeba patrzeć, jako na partię, która wywodzi się z ruchu ludowego - z formacji kojarzonej z ruchem chłopskim. Mimo tego, nasza partia powinna dziś być czymś na kształt EPP, czyli Europejskiej Partii Ludowej, która prezentuje wartości, z którymi się zgadzamy i utożsamiamy.

(DS.): No właśnie. Jak walczycie z łatką "partii chłopów", która przez lata była przypinana Pana ugrupowaniu?

(JS.): Rozmawiamy o tym z Polakami i mówimy im, że to nie jest tak, że PSL jest tylko i wyłącznie partią reprezentującą interesy rolników. Oczywiście, rolnictwo to bardzo ważny filar i nikt się tego nie wypiera. Natomiast myślę, że taką osobą, która mogła by być ambasadorem tej powszechności jest ŚP. Władysław Bartoszewski, który był niegdyś członkiem zarządu PSL Warszawa-Śródmieście. Został on osadzony w więzieniu przez komunistów za to, że publikował w gazecie PSL. Jego osoba, to najlepszy dowód tego, że na PSL można zagłosować w mieście.

Znalezione obrazy dla zapytania jakub stefaniak


(DS.): Dlaczego nie lubicie już opozycji? Współpracowaliście na początku kadencji z PO, z Nowoczesną. Teraz już nie widać tak mocnej integracji.

(JS.): Współpracujemy dalej. Istnieją pewne wartości, które nas łączą - wspólnie będziemy stali w obronie Konstytucji, praworządności, czy silnej pozycji Polski w Unii. My nie jesteśmy przedmiotem, jesteśmy podmiotem - autonomiczną formacją. Mamy swoje propozycje, możemy współpracować, ale na zasadach partnerskich i z poszanowaniem. Szanujemy swojego partnera, ale wymagamy wzajemności i działalności na pełnych prawach, a nie podległości.

(DS.): Czy PO traktowało Was przedmiotowo?

(JS.): Tego nie wiem, bo nie byłem w poprzedniej koalicji i nie znam kulisów tej współpracy, ale na pewno nigdy nie pozwolę, żeby traktowano nas przedmiotowo. 

Znalezione obrazy dla zapytania jakub stefaniak

(DS.): PSL utożsamiany jest przez ludzi, jako partia samorządowa. Jakie konkretne plany macie na wybory samorządowe - można zauważyć, że od PO i Nowoczesnej się dystansujecie.

(JS.): Naszym celem jest zwycięstwo, a nie zajmowanie się samym sobą. Dzisiaj mamy sytuację, gdzie w Polsce mamy dwie wizje: wizję niszczenia samorządów - autorstwa PiS i wizję rozwoju samorządów - autorstwa PSL. Z dobrym programem, który przyjęliśmy na konwencji chcemy iść do tych wyborów. Nasz program jest na bieżąco dostosowywany do potrzeb Polaków.

(DS.): Czy rozmawiam z przyszłym kandydatem na Prezydenta Warszawy?

(JS.): Nie podjęto jeszcze takiej decyzji. Moje plany polityczne zostawiam na razie dla siebie. Nie chciałbym ich ujawniać, bo nie wszystkim mogą się one spodobać.

(DS.): Jeszcze niedawno był Pan dziennikarzem TVP.

(JS.): Jeszcze niedawno istniała TVP.

Znalezione obrazy dla zapytania jakub stefaniak

(DS.): Wydaje się, że wypowiedział Pan jasny bunt Telewizji Polskiej. Ma Pan do niej żal? Według Pana zniszczono Telewizję Polską?

(JS.): Ta instytucja będzie na pewno zawsze bliska mojemu sercu, gdyż tam stawiałem pierwsze zawodowe kroki. Będąc jeszcze na studiach pracowałem w ośrodku TVP w Lublinie. Zaczynałem od darmowego stażu i przeszedłem wszystkie możliwe etapy. Nikt mi niczego nie załatwiał po znajomości i z tego właśnie jestem dumny. Mam wielkie uwagi co do pracy obecnego kierownictwa, lecz miałem zastrzeżenia do poprzedniego zarządu. Sam mam wizję prawdziwej, obiektywnej telewizji.

(DS.): Jakie trzy rady otrzymałaby od Pana partia rządząca?

(JS.): Po pierwsze, mniej buty. Po drugie, mniej zawiści politycznej, a po trzecie więcej książek. Może się okazać, że po skończeniu się tych rządów, czołowi politycy PiS będą mieli wiele czasu na czytanie...

(DS.): Bardzo dziękuję za rozmowę. 

(JS.): Również dziękuję.

Komentarze