Przejdź do głównej zawartości

"To dorośli tworzą świat dzieci." | Młodzi w Polityce


Wywiad z Panem Markiem Michalakiem  

Rzecznikiem Praw Dziecka

(DS. - Dawid Szala): Czy Pana zdaniem prawa dziecka są przestrzegane?

(MM. - Marek Michalak): Jedne bardziej, drugie mniej. Dlaczego nie są przestrzegane? Kiedy dorośli nie uważają dzieci za osoby godne szacunku dla nich i ich praw dochodzi do zaniedbywania praw dzieci. Kiedy podmiotowość dziecięca jest traktowana, jako coś bardziej teoretycznego mamy do czynienia z tym samym. Poszanowanie praw dziecka to sprawa świata dorosłych i kwestia ich odpowiedzialności.

(DS.): Jednym z ważniejszych tematów jest przemoc? Jak powinniśmy reagować na takie zachowania, które niewątpliwie dotyczą także dzieci?

(MM.): Najważniejsze to reagować na przemoc. Ta reakcja nie może eskalować przemocy, ona ma ją zahamować, a także doprowadzić do sytuacji stworzenia poczucia bezpieczeństwa dziecka. Warto zapoznać się ze skryptami reakcji na przemoc wobec dzieci na stronie www.jakreagowac.pl. Są tam zamieszczone skrypty reakcji – krótkie filmiki, które pokazują, jak przeciwdziałać przemocy. 

Podobny obraz

(DS.): Co zrobić w wypadku kiedy szkoła nie wspiera, a wręcz dyskryminuje dzieci zmagające się z różnymi problemami?

(MM.): Tak samo jak z każdą przemocą - reagować. Jeśli w szkole dochodzi do łamania praw dzieci, to powinien reagować dyrektor szkoły, jeżeli docierają sygnały o niewłaściwym zachowaniu podległych mu pracowników, a dyrektor nie reaguje należy wystąpić do organu prowadzącego, czy kuratorium oświaty, które też ma w obowiązku reagować na złe zachowania w stosunku do dzieci. Jeśli zachowanie to ma znamiona przestępcze, jest policja, prokurator, sąd. Ostatecznie, gdy wszystkie zobowiązane do reakcji organy i instytucje zawiodą jest Rzecznik Praw Dziecka, który jeśli zostanie powiadomiony, ma możliwość przypomnienia wcześniej wymienionym podmiotom o ich obowiązkach, a także wnioskowania o podjęcie odpowiednich działań.

(DS.): Powiedział Pan kiedyś, że dziecko to też obywatel. Mamy wrażenie, że obecna władza nie bierze tego stwierdzenia poważnie, zwłaszcza w kontekście XXIV sesji SDiM. Jak Pana zdaniem ten problem rozwiązać?

(MM.): Jak można zauważyć, ja nie wchodzę w przepychanki polityczne, ale zawsze będę stawał po stronie dzieci i młodzieży i upominał się o ich prawa. Dla mnie ta decyzja jest niezrozumiała, co wyraziłem w oświadczeniu, wydanym na prośbę młodzieży, która od razu zareagowała na odwołanie SDiM. W ślad za tym wystosowałem prośbę do Pana Marszałka o zmianę tej decyzji. Smutne jest, kiedy młodzieży się coś obiecuje i później się tego nie dotrzymuje. Dorośli w tym przypadku po raz kolejny zawiedli młodych. Tak nie można. Młodzieży należy się większy szacunek i trzeba uznać ich prawo do głosu. Mimo wszystko, osobiście mam dużo zastrzeżeń co do Sejmu Dzieci i Młodzieży. Chciałbym, żeby była to formuła demokratyczna, a nie konkursowa. 

Znalezione obrazy dla zapytania marek michalak

(DS.): Alternatywnym wydarzeniem jest Parlament Dzieci i Młodzieży. Czy przez organizację tego wydarzenia młodzież pokazała władzy "pazura"?

(MM.): Myślę, że młodzież pokazała światu dorosłych, że ma swoje zdanie, swoje wartości, że potrafi je realizować. Mam nadzieję, że to przedsięwzięcie, które objąłem honorowym patronatem, będzie dalekie od brudnej polityki, od obrażania drugiego człowieka. Jeśli to odbędzie się tak, jak byśmy sobie życzyli, z poszanowaniem drugiego człowieka, to będzie wielka lekcja dla dorosłych. Młodzi pokazują, że potrafią się doskonale organizować.

(DS.): Rzecznik Praw Osób Niepełnosprawnych - czy taka osoba jest potrzebna?

(MM.): Jest Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, mamy też RPO. Problemów nie rozwiążemy mnożąc instytucje. Należy zapytać środowisko osób z niepełnosprawnościami, czy potrzebują takiego urzędu Uważam, że sprawy dorosłych osób defaworyzowanych, dyskryminowanych podejmuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

(DS.): Czy Biuro RPD odczuło reformę edukacji?

(MM.): Tak, mam znaczący wzrost pism o pomoc, które wysyłają szczególnie siódmoklasiści Kiedyś to były śladowe ilości, a w tym roku rodzice, uczniowie a także nauczyciele bardzo często zwracają uwagę na ten problem.

Podobny obraz

(DS.): Pojawił się pomysł by od przyszłego roku szkolnego wprowadzić wyprawkę szkolną dla każdego dziecka. Czy nie jest to dawanie ryby zamiast wędki?

(MM.): Zawsze warto jest dać wędkę, ale jeśli jest możliwość i jeśli państwo na to stać, to pomóc, zwłaszcza dzieciom. Warto aby takie wsparcie trafiało do wszystkich uczących się, także dzieci będących w przedszkolu. Ciężko oczekiwać od dzieci, żeby zapracowały sobie na książki. Przy każdej takiej propozycji wsparcia zwracam uwagę, żeby trafiało to do każdego, w sposób równomierny. Takie też uwagi kierowałem przy programie 500+.

(DS.): Niedługo kończy się Pana druga 5-letnia kadencja. Co w ciągu tych 10 lat wspomina Pan najlepiej?

(MM.): Współpracę z ludźmi. W ciągu tych 10 lat wokół mojego urzędu zgromadziło się wiele fantastycznych osób, którym los dzieci nie jest obojętny. Są to zarówno ludzie nauki, organizacji pozarządowych, środowisk rodziców, dzieci i młodzieży. To jest ważne, że ta idea jest ideą żywą. Takim magnesem jest też Janusz Korczak, którego starałem się pokazać światu. Myślę, że każda interwencja, która zakończyła się powodzeniem to jest duża satysfakcja, dla mnie, ale też całego zespołu, bo warto pamiętać, że instytucja Rzecznika to nie tylko pojedyncza osoba, a liczna grupa specjalistów oddanych sprawom dzieci.

(DS.): Co uważa Pan za swój sztandarowy sukces?

(MM.): Wprowadzenie zakazu bicia dzieci. Jestem z tego bardzo dumny, ale jedna osoba by tego nie osiągnęła, była to praca zespołowa. Wprowadzenie prawa dziecka do obojga rodziców, zabezpieczenie dzieci przed różnymi formami przemocy, nałożenie obowiązku reagowania na przemoc wobec dzieci to inicjatywy, które również napawają mnie zadowoleniem. Niewątpliwie wielkim, wspólnym sukcesem jest też Rok Janusza Korczaka. Dlaczego? Ponieważ wszyscy pracujący z dziećmi się w to zaangażowali.

Podobny obraz

(DS.): Czy były chwile kryzysowe?

(MM.): Zawsze są. Nigdy nie jest tak, że wszystko się udaje. Są sytuacje wesołe i smutne, ale też nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i lekko. Łatwo nie jest, ale jedna rzecz, która u Rzecznika Praw Dziecka jest rzeczą dominującą – jest zawsze po jasnej stronie mocy, po stronie tego, z kim warto być i kogo należy wspierać.
(DS.): Żałuje Pan, że koniec sprawowania urzędu nadchodzi tak szybko?

(MM.): W 2008 r. Sejm powołał mnie na 5-letnią kadencję – wiedziałem, że to się skończy. W 2013 roku została ona przedłużona i wiadomo, że Rzecznik nie może być wybrany na trzecią kadencję. Na pewno będę miał sentyment do tego urzędu, do ludzi, których spotkałem. To nie są mury – to są ludzie, zarówno ci pracujący tutaj, jak również napotkani, w tym szerokie grono moich doradców.

(DS.): Jakie ma Pan plany na przyszłość?

(MM.): W chwili obecnej jestem „zakontraktowany”, chciałbym dokończyć działania, pomysły, które podjąłem. Pragnę rozliczyć się oddając ten urząd mojemu następcy, a potem życie pokaże, na pewno będzie ciekawie, bo całe życie jest ciekawe i zaskakujące. 

Znalezione obrazy dla zapytania marek michalak

(DS.): Czego życzy Pan z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka?

(MM.): Zawsze na Dzień Dziecka kieruję list do dorosłych. Przypominam im, że to oni tworzą świat dla dzieci i ten świat musi być bezpieczny. I tego życzę dzieciom – żeby miały wokół siebie takich dorosłych, którym mogą zaufać, przy których czują się bezpieczni, których mogą nazwać przyjaciółmi.

(DS.): Bardzo dziękuję. 

(MM.): Również dziękuję. 

Komentarze