Przejdź do głównej zawartości

29 lat minęło... | Młodzi w Polityce

Dziś mija 29 lat od pierwszych w historii częściowo wolnych wyborów po II wojnie światowej w Polsce. Znane są także pod nazwą wyborów do Sejmu kontraktowego. Przeprowadzono je w wyniku ustaleń Okrągłego Stołu i na zasadach tam ustalonych. Ile mandatów uzyskała "Solidarność", a ile koalicja z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą na czele?


Znalezione obrazy dla zapytania sejm kontraktowy

5 kwietnia 1989 r. zakończyły się obrady Okrągłego Stołu, w trakcie których postanowiono, iż należy jak najszybciej przeprowadzić wybory do polskiego parlamentu. W tym celu, już dwa dni później, Sejm PRL dokonał nowelizacji Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz przyjął ordynację wyborczą zarówno do Sejmu, jak i Senatu. 13 kwietnia Rada Państwa podjęła uchwałę o przeprowadzeniu przedterminowych wyborów do parlamentu na dzień 4 czerwca. Wybrała także 21-osobową Państwową Komisję Wyborczą czuwającą nad organizacją elekcji.

Znalezione obrazy dla zapytania okrągły stół

Nowo przyjęte ordynacje przewidywały, że głosowanie będzie powszechne, równe, tajne oraz bezpośrednie. Co ciekawe oprócz utworzenia 108 okręgów wyborczych Rada Państwa ustaliła, iż 35 posłów zostanie wybranych z krajowej listy. Zaznaczono jednak, że co najmniej jeden mandat w każdym z nich musi zostać przeznaczony dla kandydata niezwiązanego z koalicją rządzącą z PZPR na czele (łącznie 35% wszystkich mandatów). Sam sposób oddawania głosu również był arcyciekawy. Nie chodziło w nim bowiem o zaznaczenie znaku "X" przy nazwisku danego kandydata, tylko na skreślaniu kolejnych nazwisk i pozostawieniu tylko tylu, ile mandatów było rozdzielanych w danym okręgu. Wybranym na posła była osoba, która uzyskała co najmniej połowę głosów ważnych. W przypadku nieobsadzenia wszystkich mandatów przeprowadzano ponowne głosowanie.

Znalezione obrazy dla zapytania 1989 wybory

Wybory do Senatu odbywały się w nieco inny sposób. Przede wszystkim były one całkowicie wolne, przez co nie dzielono mandatów na PZPR-owskie i nie. W 49 okręgach (zgodnych z granicami ówczesnych województw) wybierano po 2 senatorów (z wyjątkiem województw warszawskiego i katowickiego, gdzie obsadzić można było aż 3 mandaty). Parlamentarzyści-elekci musieli uzyskać co najmniej połowę głosów ważnych. Jeśli nie udało się wypełnić tego warunku, również przeprowadzano ponowne głosowanie dwa tygodnie później, w których kandydatami były osoby, które zajęły miejsca mieszczące się w dwukrotności mandatów będących obsadzanymi w danym okręgu.

W pierwszej turze frekwencja wyniosła 62%, w drugiej natomiast zaledwie 25%. Ostatecznie na rzecz Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" przypadło 161 mandatów poselskich (wszystkie, które mógł on obsadzić) oraz 99 senatorskich (1 uzyskał kandydat niezależny). Polska Zjednoczona Partia Robotnicza natomiast mogła liczyć na reprezentację w wysokości 173 deputowanych. 4 lipca odbyło się pierwsze posiedzenie obu izb. Zgodnie z tradycją marszałkiem Sejmu został członek Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego – Mikołaj Kozakiewicz. Senatu natomiast pochodzący z "Solidarności" prof. Andrzej Stelmachowski, późniejszy minister edukacji narodowej.

Znalezione obrazy dla zapytania sejm kontraktowy

Wynik elekcji dla komunistów zdecydowanie nie był optymistyczny. Przewagą tylko jednego głosu udało się obsadzić na stanowisku prezydenta generała Wojciecha Jaruzelskiego. Desygnowany przez niego kandydat na premiera – Czesław Kiszczak – nie zdołał jednak utworzyć swojego gabinetu. Dlatego też zawiązano koalicję, a pierwszym niekomunistycznym premierem po II wojnie światowej został Tadeusz Mazowiecki. Co ciekawe taki rezultat wyborów przewidział już 3 lipca (dzień przed pierwszym posiedzeniem obu izb parlamentu) Adam Michnik, który swój artykuł opublikowany w "Gazecie Wyborczej" zatytułował następująco: "Wasz prezydent, nasz premier".

Podobny obraz

Wybory te zdecydowanie są jednymi z najważniejszych w historii Polski. Zakończyły one bowiem okres, w którym rządzili komuniści. Przyspieszyły ponadto reformy ustrojowe i doprowadziły do powstania tzw. "III Rzeczypospolitej". Tę tezę potwierdzają również liczne ich upamiętnienia. 4 czerwca ustanowiono Dniem Wolności i Praw Obywatelskich, a 2013 rok został mianowany Rokiem Odrodzenia Senatu w Polsce (wtedy to przypadała 25. rocznica wyborów do niego). Miejmy nadzieję, że kolejne pokolenia o tym wydarzeniu nie zapomną.

Mikołaj Wolanin

Komentarze