Przejdź do głównej zawartości

GetBack - gwóźdź do trumny PiS? | Młodzi w Polityce

Upadek największej (przynajmniej jak dotąd odkrytej) piramidy finansowej w dziejach III RP może spowodować straty dla kilkunastu tysięcy inwestorów sięgające (bagatela!) ponad 2,5 mld zł! W całą sprawę dość mocno zaangażowane jest najbliższe środowisko premiera i media przychylne aktualnej ekipie rządzącej, która zresztą stara się za wszelką cenę tego tematu unikać. Czy tajemnicze powiązania na styku biznesu i polityki staną się gwoździem do trumny rządu PiS-u i zaszkodzą mu tak samo jak Amber Gold przed kilku laty Platformie?


GetBack to stosunkowo młoda na rynku firma windykacyjna zajmująca się ściąganiem starych, niespłaconych długów. Spółka na warszawskiej giełdzie zadebiutowała dopiero w lipcu 2017 r., a „jej działalność opierała się na dość prostym modelu biznesowym: jeżeli dłużnik nie był w stanie uregulować swoich należności, a wierzycielowi zależało na szybkim odzyskaniu chociaż części pożyczonego kapitału, mógł on odsprzedać prawo do windykacji tego długu spółce wyspecjalizowanej w wyegzekwowaniu należności.” – mówi w rozmowie z nami makler Domu Maklerskiego mBanku.

Znalezione obrazy dla zapytania getback

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to pomysł na biznes z kategorii tych, „żeby dużo zarobić, a się nie narobić”. Zdarzało się bowiem, że spółka potrafiła odkupić dług warty ponad milion złotych za jedynie 10-20% jego wartości, żeby odzyskać później całą kwotę i zarobić na tej transakcji na czysto około 800 tys. zł. Wydawało się, że firmę – zgodnie z amerykańskim powiedzeniem – będzie ograniczać tylko niebo. Zwłaszcza, że z kwartału na kwartał uzyskiwała ona coraz lepsze wyniki i chwaliła się już znacznie większą skutecznością i rentownością od największego windykatora w Polsce. Mamiła też inwestorów wypłacaną dywidendą, czyli formą gratyfikacji dla akcjonariuszy. Problem pojawił się w zasadzie dopiero wtedy, gdy spółka zainwestowała w zbyt dużą liczbę zobowiązań, nie potrafiąc jednocześnie wyegzekwować większości z nich. Z obawy przed inwestorami ówczesny prezes Konrad K. postanowił jednak nie upubliczniać informacji o kłopotach spółki. Wolał on podążać drogą kreatywnych księgowych i sprzedać z teoretycznym zyskiem zarządzane przez jego spółkę należności do spółek-córek ze wspólnej grupy kapitałowej. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania sam GetBack dalej mógł chwalić się coraz lepszymi wynikami finansowymi, ale zyski te pozostawały wyłącznie w wirtualnym świecie, bo nie dość, że w wyniku tych działań spółce nie przybyła ani złotówka, to mogło to jeszcze generować pewne koszty. Co więcej, było to całkowicie sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem. Dziwnym trafem całkowicie bierna w tej kwestii pozostała nieufna zazwyczaj Komisja Nadzoru Finansowego, sprawująca z mocy ustawy nadzór nad rynkiem finansowym, czy nawet sami audytorzy GetBacku, którzy w postępowaniu spółki nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości. Dlaczego?

Podobny obraz

Odpowiedzi na to pytanie można doszukiwać się w korespondencji Konrada K. i premiera Morawieckiego, do której treści dotarli dziennikarze Gazety Wyborczej. Prezes GetBacku pisał w jednym z trzech listów do premiera, że zarządzana przez niego spółka „jest zapleczem obozu wolnościowego poprzez bycie sponsorem mediów [przychylnych władzy] (Gazeta Polska, Wprost, Do Rzeczy, W sieci”). Wspominał także o zasługach przedsiębiorstwa w organizacji Gali Nagród Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej”, na której nagradzani byli między innymi prezes Jarosław Kaczyński, wicepremier Beata Szydło czy… sam premier Morawiecki. Prosił o pilne wsparcie finansowe, wywodząc jednocześnie, żeobecna władza doskonale rozumie ten problem, a ich reakcja będzie właściwa i szybka”

Obaj panowie nie myśleli raczej, że ich korespondencja ujrzy światło dzienne. O sprawie dowiedzieli się jednak posłowie PO, którzy natychmiast zażądali dogłębnego wyjaśnienia sprawy, w tym wątku tajemniczej bierności służb i powiązań spółki z ekipą rządzącą. Złożyli także wniosek o powołanie komisji śledczej. – „Nas interesuje głównie brak działania osób i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo rynku finansowego w tej sprawie, a także niejasne powiązania ludzi związanych z PiS, z rządem i premierem Morawieckim, którzy współpracowali z tą spółką” – powiedział na konferencji prasowej Sławomir Neumann, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. 

Do zapowiedzi PO odniosła się rzeczniczka PiS Beata Mazurek. – Nie będzie żadnej komisji śledczej w tej sprawie. Mam nadzieję, że odpowiednie organy – prokuratura i Komisja Nadzoru Finansowego wyjaśnią, co dzieje się z finansami spółki” – powiedziała.

Znalezione obrazy dla zapytania mazurek briefing

Dlaczego premier Morawiecki, ani żadna z podległych jemu służb (CBA, ABW) i instytucji (KNF), nie zareagowała, wiedząc bardzo dobrze, że GetBack S.A. oszukuje i wprowadza w błąd kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy Polaków? Czy afera wielkiej piramidy finansowej z tajemniczymi powiązaniami na styku biznesu i polityki staną się gwoździem do trumny rządu PiS-u? Na te pytania nie jestem niestety w stanie odpowiedzieć, ale już dziś wiadomo, że afera GetBacku tak szybko po kościach się nie rozejdzie. Warszawska giełda wstrzymała na wniosek KNF-u obrót akcjami spółki, a w ostatnią sobotę Prokuratura Krajowa zatrzymała Konrada K. i Piotra B., przedstawiciela jednego 
z podmiotów gospodarczych współpracujących z GetBackiem. Sprawa jest jednak wciąż rozwojowa, a na jaw wychodzą coraz to nowe zaskakujące fakty. Zobaczymy, co w toku śledztwa ustalą podwładni ministra Ziobry…

Maciej Zygmunt

Komentarze

Prześlij komentarz