Przejdź do głównej zawartości

"Jestem dumny z Parady Równości!" | Młodzi w Polityce


Wywiad z Panem Robertem Biedroniem.

Prezydentem Słupska

(DS. – Dawid Szala): Krakowianin i opolanin walczą o Warszawę. Czy słupszczanin nie pokusi się o zajęcie fotela Hanny Gronkiewicz – Waltz? Dla wielu jest Pan dużą nadzieją na zmiany w stolicy. 

(RB. – Robert Biedroń): Zdecydowanie nie zamierzam kandydować na Prezydenta Warszawy. Uważam, że Warszawa sama się obroni, a jej mieszkańcy podejmą odpowiedzialną, najlepszą decyzję. Osobiście kibicuję stolicy, gdyż zasługuje ona na Prezydenta – Prezydentkę, który będzie apartyjny i jego celem będzie polepszenie życia warszawianek i warszawiaków, a nie bezsensowna polityczna gra.

(DS.): Przecież mieszkał Pan w Warszawie… 

(RB.): Zgadza się. Mimo tego nie jestem zupą pomidorową – nie będę „smakował” ludziom w każdym miejscu gdzie tego chcą. Ja mam swój ukochany Słupsk i tam będę kandydował. Nie zamierzam w tym zakresie robić jakichkolwiek skoków w bok.


(DS.): No to może coś poważniejszego… chociażby Pałac Prezydencki. 

(RB.): Na razie nie mam takich planów. Nie zamierzam w najbliższej przyszłości zmieniać swojego stanowiska. Obecnie moim celem jest ponowny wybór przez słupszczan, którego – mam nadzieję dokonają już niedługo.

(DS.): Jakie są najlepsze rzeczy jakie zrobił Pan dla swojego miasta. 

(RB.): Najlepszą rzeczą było moje zwycięstwo w wyborach. Otworzyło ono długą drogę ku zmianom. Przykładem tego jest znaczne polepszenie sytuacji finansowej miasta, podniesienie poziomu transparentności działań władz miasta. Wiele robię dla budowania wspólnoty, tworzenia dialogu i pola do dyskusji na różnorakie tematy dotykające mieszkańców. Propaguję wolność, równość, rozdział Państwa od Kościoła. Są to rzeczy, których samorządowcy w naszym kraju po prostu nie praktykowali. Mogę śmiało powiedzieć, że Słupsk – w przeciwieństwie do Polski wstał z kolan.

(DS.): Jak wspomina Pan swoje pierwsze dni na stanowisku Prezydenta? 

(RB.): Była to niesamowita, narastająca fala entuzjazmu, euforii, nadziei na zmiany. Te zmiany nastają. Wiele osób uwierzyło mi i mam przyjemność obserwować wzrosty sondaży na moją korzyść. Obecnie moje wyniki w sondażach są większe od wyniku wyborczego w 2014 roku.

(DS.): Widać, że PiS Pana nie lubi…

(RB.): A ja przeciwnie – kocham ich. Są to nasi bliźni, a mimo tego, że nie jestem wierzący to traktuję każdego, jak bliźniego swego.

(DS.): Jak reaguje Pan na tak duże fale poparcia, którym obdarowują Pana ludzie z całej Polski? 

(RB.): Bardzo dziękuję wszystkim, którzy obdarzają mnie zaufaniem. Niezmiernie cieszę się, gdyż zaufanie ludzi to podstawa budowania dobrej polityki. Takie poparcie to po prostu docenienie moich działań.
 
Znalezione obrazy dla zapytania robert biedroń w

(DS.): Jak postrzega Pan pozycję młodych w naszym kraju? 

(RB.): Przede wszystkim należy doprowadzić do sytuacji, w której młodzi będą zostawać w Polsce. Należy dać im nadzieję, że ten kraj może być inny. Smutnym zjawiskiem jest wykorzystywanie młodzieży przez polityków, którym służy ona tylko do rozwieszania plakatów, czy roznoszenia ulotek. Niewątpliwie należy to zmienić. Nie powinno być tak, że młodzi zaczynają angażować się w życie publiczne poprzez darmowe noszenie teczek za ministrami, czy posłami. Nasza młodzież interesuje się polityką, chce w niej uczestniczyć, wie jak jest ważna i, że ma niesamowite znaczenie. Należy prowadzić politykę zachęcającą młodzież do włączania się w rożne inicjatywy. Polityka to nie tylko walki w Sejmie, ale bezpośrednie zmiany otaczającego nas środowiska, czy po prostu szansa na lepsze – szczęśliwsze życie.

(DS.): Słupsk definitywnie się zmienia. Co z Polską? Czy nasz kraj również idzie w parze z Pana miastem? 

(RB.): Zdecydowanie tak. Polska to nowoczesny, leżący w sercu Europy kraj. To co proponuje nam PiS, czy PO to po prostu wypadek przy pracy. Musimy skończyć z ciepłą wodą w kranie, kompromitacjami, które fundują nam rządzący. Należy zacząć takie działania, które zainicjują prawdziwe zmiany polityczne. Kiedy młody człowiek jedzie za granicy wstydzą się Jarosława Kaczyńskiego, prowadzonej obecnie polityki w ich ojczyźnie. Polacy chcą być dumnymi patriotami, w których kraju standardy nie odbiegają od zachodu. Chcemy mieć przyjazne państwo, bez smogu, ze związkami partnerskimi, z równouprawnieniem kobiet. Wśród młodych ludzi jest to oczywiste, gdyż wychowują się oni w całkowicie innej rzeczywistości. Obciachem jest to, że w Sejmie średnia wieku to około 50 lat.
 
Znalezione obrazy dla zapytania robert biedroń w

(DS.): Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że w dyrektywie unijnej dotyczącej swobody przepływu, termin "współmałżonek" obejmuje także związek osób jednej płci. Jak zareagował Pan na tę wiadomość? 

(RB.): Jestem pełen nadziei, że ten głos w końcu zostanie w Polsce usłyszany przez rządzących, w co mimo wszystko mało wierzę. Należy doprowadzić do sytuacji, w której głos Unii Europejskiej będzie w Polsce słyszalny. Chcemy być częścią tej wspólnoty, wyznawać takie same wartości jak inne państwa. Mimo, że rządzący mają wiadomy stosunek do Europy, to nie należy traktować ich, jak emanację polskości. Unia wydaje nam wyraźne sygnały, że tak dalej w Polsce być nie może. Ważne jest respektowanie umów, zasad, które zaakceptowaliśmy wchodząc do Unii Europejskiej. Demokracja, rządy prawa, godność człowieka, to kwestie, na którzy Unia jest zbudowana. Jeśli te wartości nie będą respektowane, to faktycznie odczujemy życie bez Unii… i jej pieniędzy.

(DS.): Czy Polska zbliża się do systemu autorytarnego? 

(RB.): Myślę, że rządzący chwalą taki system, chociażby publicznie mówiąc o tym, jak bardzo imponuje im Prezydent Białorusi. Można dostrzec, że niektórzy są zafascynowani tą postacią.

(DS.): Jako szef Kampanii Przeciw Homofobii organizował Pan wielokrotnie „Parady Równości”. Co czuje Pan, kiedy na ulicach Warszawy maszerują osoby kontynuujące dzieło, które Pan zapoczątkował. 

(RB.): Niewątpliwie odczuwam wielką dumę. Kiedy widzę osoby radośnie maszerujące, trzymające się za ręce – w geście solidarności ze społecznością LGBT+, to dostrzegam, że moja praca nie poszła na marne.
 
Podobny obraz

(DS.): Jak wygląda Pana wymarzona Polska za kilka lat? 

(RB.): Mam nadzieję, że będzie to nasza wspólna Rzeczpospolita Polska należąca do nas wszystkich. Chciałbym, żebyśmy byli krajem tolerancyjnym, nowoczesnym, otwartym, w którym szanuje się każdego człowieka, a nikt nie jest dyskryminowany.

(DS.): Dziękuję za rozmowę. 

(RB.): Również dziękuję.

Komentarze

  1. To są poglądy współczesnego POLITYKA, godne naśladowania. Bez utyskiwania,że źle,że "aktualnie rodzina jest prześladowana ( Ocena niejakiego. P. Jaki'ego)...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz