Przejdź do głównej zawartości

Ograniczanie praw wyborczych | Młodzi w Polityce

Znalezione obrazy dla zapytania głos do urny

Czy demokracja to dobry pomysł? Czy jest sposób, aby ją uzdrowić i sprawić, by była bardziej efektywna? Dlaczego wcześniej nie była wprowadzana na szerszą skalę w Europie? W tym artykule postaram się obiektywnie przyjrzeć pomysłom, które mają ją uzdrowić i sprawić by przestała być nazywana "najgorszym ustrojem".

Niemal równo sto lat temu zakończyła się pierwsza wojna światowa, koniec tego konfliktu miał co najmniej dwa następstwa. Po pierwsze w jej wyniku upadły cztery wielkie monarchie, czyli Cesarstwo Niemieckie i Austro-Węgierskie, Imperium Osmańskie oraz Carska Rosja, w której wybuchła rewolucja lutowa, a następnie październikowa. Drugim następstwem był upadek porządku, który wytyczył kongres wiedeński trwający od września 1814 do 9 czerwca 1815 r. W jego trakcie ustalono m.in., że Europa nie miała być demokratyczna ani republikańska, a pozostać monarchistyczna, jednak sto trzy lata później wojna, którą rozpoczęły największe monarchie na świecie, zniszczyła ten porządek, a dodatkowo w Rosji do władzy doszli bolszewicy. W Europie nastała demokracja. Pozostałe monarchie czy dawne republiki odeszły w zapomnienie, w pozostałych państwach, takich jak Wielka Brytania, Szwecja czy Włochy monarchowie zaczęli odgrywać role reprezentacyjne i symbolizujące tradycje narodowe.

Jednak nadal jest dużo osób, które są przeciwne demokracji. Można wyodrębnić dwie grupy: pierwsza to monarchiści uważający, że monarchia konstytucyjna albo absolutna jest lepszym ustrojem od demokracji oraz osoby postulujące ograniczenie praw wyborczych, właściwie można powiedzieć, iż te dwie grupy się przeplatają, ale nie chcę się zajmować teraz monarchistami, ponieważ jest to zbyt obszerny temat, który zasługuje na osobny artykuł.

Znalezione obrazy dla zapytania biret akademicki

Pierwszą propozycją zwolenników ograniczenia praw wyborczych jest, by dokonać tego wszystkim obywatelom niebędącym wykształconymi, aby miały je wyłącznie osoby po studiach. Ma to zlikwidować zjawisko głupiej większości i tyrani większości, jednak można zauważyć dwie nieścisłości. Po pierwsze, dlaczego osoba po studiach chemicznych czy biologicznych ma decydować o ekonomii lub polityce zagranicznej? Po drugie, co z osobami, które kształcą się na własną rękę? Przecież studia nie gwarantują, że osoba, która je skończyła, jest inteligentna i wszechstronnie wykształcona.

Drugim pomysłem, który był niezwykle popularny do I wojny światowej jest, by prawa wyborcze miały osoby, które wpłacają do budżetu więcej, niż z niego otrzymują albo aby prawa wyborcze posiadały po prostu osoby bogate. Był to pomysł bardzo popularny wśród osób, które dziś nazywamy klasycznymi liberałami. Zwolennicy tego pomysłu argumentują, że w demokracji politycy będą populistycznie obiecywać coraz bardziej rozbudowane programy socjalne, a nie prowadzić racjonalną politykę cięć socjalnych. Kontrargument przeciwników co ciekawe również pochodzi z ekonomii klasycznej i brzmi następująco: "Ludzie są egoistami, więc jak można założyć, że osoby bogate będą podejmować decyzje dobre dla całego społeczeństwa, gdy większość nie będzie w stanie przeciwstawić się ich decyzjom (z wyjątkiem zrobienia krwawej rewolucji)?". 

Znalezione obrazy dla zapytania test

Trzecią propozycją jest ułożenie testu, który należy rozwiązać, by dostać prawo wyborcze, takie rozwiązanie zostało zastosowane w Stanach Zjednoczonych w dziewiętnastym wieku. Pomysłów jednak, jak taki test miałby wyglądać, jest kilka. Pierwszy to test inteligencji, czyli otrzymuje się prawo wyborcze, gdy IQ wynosi np. powyżej średniej. Drugim pomysłem jest test wiedzy o funkcjonowaniu państwa, społeczeństwa i ekonomii, czyli m.in. wiedza o konstytucji, gospodarce czy życiu publicznym. Ostatni pomysł to test wiedzy ogólnej. Sceptycy wprowadzenia takich testów argumentują, że to wprowadza możliwość manipulacji czy skonstruowania takich pytań, aby otrzymać wyniki dobre dla aktualnie rządzącej partii. Czy coś w ogóle kwalifikuje się jako podstawowa wiedza społeczna? Jakie są priorytetowe dziedziny, które "polityczna matura” ma zweryfikować? Te pytania pozostawiam czytelnikowi.

W mojej opinii wprowadzenie pewnych ograniczeń np. wobec osób karanych czy bezrobotnych byłyby korzystne. Dodatkowo wprowadzanie testu wiedzy ogólnej powinno spowodować, że osoby, które głosują, będą mieć przynajmniej podstawową wiedzę o sztuce rządzenia państwem.

Sergiusz Popowski

Komentarze