Przejdź do głównej zawartości

"Wciąż jestem w wielkiej polityce!" | Młodzi w Polityce

Wywiad z Panem Januszem Piechocińskim
Polskie Stronnictwo Ludowe

(DS. – Dawid Szala): Czy PSL zmienia się na lepsze, czy na gorsze?

(JP. – Janusz Piechociński): Najważniejsze, że PSL trwa, rozwija się i żyje. Jest partią demokratyczną. Nie zszedł na manowce, bo nie tylko krytykuje, a także proponuje. Polacy chcą konkretnych propozycji, a nie oszustwa, przekupstwa w postaci na przykład programu 500+. Cały czas koszty życia rosną, rentowność rolnictwa nie jest lepsza, nierozwiązane problemy się kumulują, a nadchodzące informacje związane z nowym budżetem są przede wszystkim wielką klęską Polski...

(DS.): Czy czuje się Pan dyskryminowany przez obecne kierownictwo PSL? Można powiedzieć, że trochę się od pana dystansują...

(JP.): To jest normalne, że nowe kierownictwo, woli mechanizm -  "Młode, nowe PSL". Ja w tym mechanizmie nie przeszkadzam. To jest oczywiste, że każdy chciałby zaznaczyć nowy początek. Po 8 latach rządzenia. Po 25-letniej dominacji w polskich samorządach, bo PSL jest partią ludową, samorządową i obywatelską.


(DS.): Co dalej?

(JP.): PSL trzeba budować na nowo, ale w tradycji ruchu ludowego. PSL jest inne - to zrozumiałe, bo teraz mamy wygodniej. Nie musimy się tłumaczyć każdego dnia, że jesteśmy w koalicji z PO. Zawsze w ataku jest łatwiej, niż w obronie, szczególnie po ośmiu latach. PiS kupił sobie wyborców w kraju, na czym wszyscy straciliśmy... 

(DS.): Czy kandydatura pana Jakuba Stefaniaka to rzeczywiście dobry wybór? Nie wygracie - to jasne. 

(JP.): Ja się cieszę z tego, że PSL podtrzymuje to, co było ważne, a mianowicie to, że nie idzie w prostych schematach, że myśli szerzej...

(DS.): Co ze Stefaniakiem?

(JP.): Kiedy koledzy z PiS-u i PO chcą robić dwubiegunowość, żeby poza nimi świata nie było. Proszę zobaczyć, jak media tzw. "dobrej zmiany" walczą z PSL-em. Przemilczają albo doklejają łatki. PiS teraz wpada we własne sidła. Jak będzie atakował tylko PO, to wyborcy z tej partii, nie pójdą do PiS-u, ale mogą trafić do SLD czy PSL. Najlepszą metodą na PSL jest po prostu przemilczanie naszej aktywności. Zbudowanie struktur na szczeblu lokalnym i bycie potęgą w Internecie spowodowało, że udało się wszystkich zmobilizować. Nie sztuką jest rywala pogrążyć, odebrać mu władzę i zabawki. Sztuką jest przygotować zaplecze. Trzeba zachować pewien pragmatyzm, pewne rzeczy wspierać, ale pewne też krytykować. Twierdzenie, że wygrana z PiS-em rozwiąże wszystkie problemy jest błędne. Przecież ta władza rozregulowała państwo. Zepsuli opinię o Polsce.

Znalezione obrazy dla zapytania janusz piechociński

(DS.): Czy zagłosuje pan na Jakuba Stefaniaka?

(JP.): Nie zagłosuję, bo nie mieszkam w Warszawie. Ja zawsze startuję tam, gdzie mieszkam, gdzie mnie znają. Prawdziwym politykiem nie jest się w chwili sukcesu.

(DS.: Wróci pan do wielkiej polityki?

(JP.): Wciąż jestem w wielkiej polityce! Służę polskiej gospodarce!

(DS.): Mam na myśli parlament, ministerstwa...

(JP.): Do Sejmu, który się spotyka w jednym tygodniu w miesiącu zdecydowanie nie. Nie wytrzymałbym chociażby przemówienia pana premiera Morawieckiego, pani wicepremier Szydło, ministra Jurgiela i wielu innych przemówień ludzi, z którymi się przyjaźniłem. Polska polityka z dyskusji merytorycznej przeszła we wzajemne obrażanie się. Na mnie to źle działa. Wracałbym do domu chorym, że uczestniczę w czymś takim.

Podobny obraz

(DS.): Dlaczego za pana rządów Polska nie stała się krajem mlekiem i miodem płynącym, tak jak teraz [śmiech]? Przecież mamy taką nadwyżkę! Na wszystko starcza, na niepełnosprawnych, na nagrody. Za was tak nie było...

(JP.): [śmiech] Jakie to piękne! Obiektywnie mówię o sobie, z butą, że byłem bardzo dobrym ministrem, pracowitym, rzetelnym, zawsze przygotowanym, rozumiejącym ludzi i przedsiębiorczość. Miałem okazję uczestniczyć w procesie wzrostu znaczenia polskiej przedsiębiorczości, która zdobywała nowe rynki, ale też i popełniała błędy...

(DS.): Czy PSL był traktowany przedmiotowo przez Platformę?

(JP.): Nie dam złego słowa powiedzieć o tamtych czasach, bo co złe, niech zostanie w mojej pamięci. Mogłem się zachować cwanie, pod swoje, osobiste interesy, kiedy wybuchła afera podsłuchowa. Nie mielibyśmy jednak Przewodniczącego Rady Europejskiej, gdybyśmy jesienią przeprowadzili przedterminowe wybory, na których PSL ugrałby najwięcej. Nie mielibyśmy także najlepszego w historii podziału budżetu Unii Europejskiej. W związku z tym to był wybór. Proszę sobie wyobrazić taką alternatywną rzeczywistość: Zrywamy koalicję, PO dogaduje się z resztkami po Palikocie, być może jeszcze kilka głosów zbiera i przez pół roku sama układa wszystkie polskie sprawy łącznie z europejskim budżetem. Co wtedy działoby się z Polską?

Znalezione obrazy dla zapytania janusz piechociński tusk\

(DS.): Co by pan zrobił, gdyby stracił swoje konto na Twitterze?

(JP.): [śmiech] Otworzył nowe, być może nie na Twitterze. Konto to metoda mechanizmu powielania różnorakiej wiedzy, zmuszania do myślenia, zapamiętywania i generowania niepokoju, sprawdzania, czy ktoś z nas po prosty nie kpi.

(DS.): Przecież Pan jest chodzącym GUS-em...

(JP.): Mam wiele koleżanek i kolegów z mojego rocznika, którzy mi pomagają. Chodziliśmy razem do SGH (rocznik 1982–1987).

(DS.): Skąd pomysł na Izbę Przemysłowo-Handlową Polska – Azja?

(JP.): W relacjach z odległymi rynkami, takimi jak Azja, liczy się wiedza o kulturze biznesowej czy rynku. Przez trzy lata,  będąc wicepremierem i ministrem gospodarki, ani razu nie byłem w Chinach,  zaś moi wiceministrowie odpowiedzialni za "Go China" owszem. Mimo tego, ja wszystkie delegacje, nie tylko gospodarcze z Chin przyjmowałem. Wręcz legendą jest fakt, jak to ważnego inwestora przyjąłem o 7:10 na śniadaniu. Dlatego, że o 11 już startował z powrotem do kraju. Rok później, gdy byłem w Emiratach Arabskich, przyjechał z sąsiedniego kraju, również wczesnym rankiem i wszystkim opowiadał, jak to przyjechał właśnie wielki przyjaciel Islamu oraz znawca przedsiębiorczości - Janusz Piechociński. On nigdzie indziej nie spotkał się, by wicepremier przyjął go na śniadaniu, a na koniec podarował książkę w języku arabskim z wierszami ojca prezydenta Komorowskiego, który był cenionym arabistą. To są takie drobiazgi, ale one tworzą pewien klimat, dzięki czemu ktoś o mnie powie dobre słowo. Po to właśnie stworzyłem Izbę Polska – Azja - by zachowywać i przekazać kontakty, wiedzę, kompetencje polskim przedsiębiorcom. Swój dzień rozpoczynam od przejrzenia kilkudziesięciu portali, przeczytania wielu analiz.

Znalezione obrazy dla zapytania janusz piechociński

(DS.): Na przykład o tym , że średnio Polak spożywa 99 litrów piwa.

(JP.): To w roku 2016! W 2017 już było gorzej. Ten rok zapowiada się rekordowo.

(DS.): Bo mają więcej pieniędzy dzięki Morawieckiemu...

(JP.): [śmiech].

(DS.): Bardzo dziękuję, Panie premierze!

(JP.): Dziękuję!

Komentarze