Przejdź do głównej zawartości

Błaszczak - nowe porządki | Młodzi w Polityce



W ciągu ostatnich kilku miesięcy głośno w mediach mówiło się o planowanej reformie systemu dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Kwestia ta stała się jedną z głównych osi konfliktu pomiędzy prezydentem Dudą a byłym już ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem. Teraz zwierzchnik wojskowych i Mariusz Błaszczak osiągnęli porozumienie. Jak zapowiadana reforma zmieni polską armię? Czy nowe kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej poradzi sobie z problemami naszej armii?

Obecnie wojsko funkcjonuje na podstawie reformy systemu dowodzenia z 2014 roku. Jej podstawowymi założeniami było stworzenie stanowisk Dowódcy Generalnego i Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Rolę Sztabu Generalnego oraz jego Szefa ograniczono do funkcji planistyczno-doradczych. Zlikwidowano także stanowiska dowódców rodzajów Sił Zbrojnych. Obecna władza od początku zarzucała systemowi z 2014 roku rozmaite błędy (posłowie PiS zaskarżyli go nawet do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak odrzucił go ze względów formalnych). Ministerstwo Obrony Narodowej mówi o doprowadzeniu do chaosu kompetencyjnego poprzez utworzenie trzech równorzędnych stanowisk dowódczych i nieprecyzyjne określenie kompetencji każdego z nich, a także niepełną zgodność struktury planowania oraz dowodzenia z systemem NATO-wskim.

Znalezione obrazy dla zapytania duda i błaszczak

Pod koniec maja bieżącego roku prezydent Duda i minister Błaszczak poinformowali opinię publiczną, iż założenia nowego systemu dowodzenia zostały przez MON i BBN opracowane. Dnia 5 lipca 2018 roku projekt ustawy w tym przedmiocie przyjęty został przez Radę Ministrów. Podstawowym celem reformy ma być wzmocnienie roli Szefa Sztabu Generalnego. Po jej wejściu w życie stanie się on „pierwszym żołnierzem Rzeczypospolitej” i organem dowodzącym armią. Planowane jest także wprowadzenie przepisów, na mocy których Szef Sztabu Generalnego stawałby się z urzędu Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych w czasie wojny. Jest to jednak wątpliwe konstytucyjnie, gdyż zgodnie z art. 134 ust. 4 ustawy zasadniczej osobę na to drugie stanowisko powołuje prezydent na wniosek premiera. Kolejnymi etapami reformy ma być stopniowe wygaszenie dowództw generalnego i operacyjnego (które początkowo podporządkowane zostaną Szefowi Sztabu Generalnego) oraz przywrócenie dowództw poszczególnych rodzajów Sił Zbrojnych. Niejasna jest na chwilę obecną sytuacja Wojsk Obrony Terytorialnej. Wielce prawdopodobnym jest, że nie zostaną one podporządkowane Szefowi Sztabu Generalnego, tylko nadal pozostaną pod bezpośrednim kierownictwem Ministra Obrony Narodowej.

Nowa reforma systemu dowodzenia skrytykowana została przez wiele polskich autorytetów wojskowych. Generał Mieczysław Różański, były dowódca generalny Sił Zbrojnych, który wojsko opuścić musiał na skutek konfliktu z Antonim Macierewiczem, sytuację, w której Sztab Generalny sam planuje działania wojskowe, realizuje je i kontroluje, nazwał „rozwiązaniem rodem z czasów Układu Warszawskiego”. Niepochlebną opinię o reformie wyraził także gen. Waldemar Skrzypczak, były wiceminister obrony i Dowódca Wojsk Lądowych. Jego zdaniem reforma jest odwróceniem uwagi społeczeństwa od prawdziwego problemu polskiej armii, którym jest jej wyposażenie sprzętowe. To modernizacja sprzętu wojskowego, który w dużej części pamięta jeszcze czasy Związku Radzieckiego, powinna być na chwilę obecną dla ministerstwa priorytetem.

Znalezione obrazy dla zapytania rajmund andrzejczak

Reforma systemu dowodzenia wymaga również, zdaniem jej twórców, zmian personalnych, które w ciągu ostatnich kilku dni nastąpiły. Pożegnano się przed upływem kadencji z obecnym szefem sztabu generałem Leszkiem Surawskim, którego zastąpi Generał Dywizji Rajmund Andrzejczak (w dniu 3 lipca 2018 roku oficjalnie zostanie awansowany na stopień Generała Broni). Nie chcę podważać jego kompetencji, jednak dotychczas najwyższym stanowiskiem wojskowym, jakie pełnił, było stanowisko dowódcy dywizji. Czy aby na pewno poradzi sobie, kierując całym polskim wojskiem? Poprzedni szefowie sztabu mieli już w chwili mianowania doświadczenie w pracy na wysokich stanowiskach w Sztabie Generalnym lub Generalnym Dowództwie Sił Zbrojnych. Z reguły zajmowali oni stanowisko I zastępcy poprzedniego Szefa Sztabu Generalnego.

Mariusz Błaszczak nie poprzestał jednak wyłącznie na tej zmianie personalnej. Już krótko po objęciu przez niego stanowiska zwolnieni zostali ludzie powiązani z Antonim Macierewiczem zajmujący najwyższe stanowiska w polskiej armii i ministerstwie obrony. Ten sam los spotkał dowódcę Podkarpackiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej, który na przysięgę rekrutów zaprosił nie ministra Błaszczaka, a byłego ministra Macierewicza.

Znalezione obrazy dla zapytania kontradmirał mordela

Niestety nie wszystkie zmiany personalne, których dokonuje nowy minister, mają związek z reformą dowodzenia czy czyszczeniem po Macierewiczu. Nadal dochodzi do dymisji dowódców wojskowych z powodów politycznych. Jako przykład można tutaj podać przypadek kontradmirała Mirosława Mordela, który podczas jednego ze swoich przemówień dał do zrozumienia, że polska Marynarka Wojenna jest w opłakanym stanie, a perspektywa pozyskania okrętu nowego typu oddala się ze względu na decyzje zapadające „gdzieś w resorcie obrony narodowej”. Niedługo potem Kontradmirał odwołany został ze stanowiska Inspektora Marynarki Wojennej.

Moim zdaniem na plus należy zaliczyć obecnemu ministrowi odejście od pomysłu przywrócenia zasadniczej służby wojskowej, który to pomysł lansowany był przez Macierewicza i niektóre osoby z jego środowiska politycznego. Błaszczak już w marcu poinformował, iż „nie przewiduje się odwieszenia poboru wojskowego”. Zdanie podtrzymało ministerstwo obrony narodowej w oficjalnej odpowiedzi na zapytanie portalu Onet. Niezadowoleni z tej decyzji są prawdopodobnie polscy nacjonaliści i skrajni prawicowcy, którzy liczyli na przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Owym „ekspertom” warto zacytować słowa Napoleona, który powiedział: „Żołnierz zawodowy jest wart, ile 10 poborowych, a je tylko jeden obiad”.

Czy nowy system dowodzenia okaże się skuteczniejszy od starego, ocenić będziemy mogli dopiero po upływie pewnego czasu, przez który będzie on funkcjonował. Pozostaje nam mieć nadzieję, że nie okaże się on zgubny dla polskiej armii, która i tak w obliczu odejścia znaczącej części najwyższej kadry dowódczej i poważnych braków sprzętowych znajduje się dzisiaj w niezbyt dobrej pozycji. Póki co zmiana kierownictwa MON nie zwiastuje, aby ta pozycja miała się polepszyć.

Jan Sobuś

Komentarze