Przejdź do głównej zawartości

Senat przeciwko Dudzie | Młodzi w Polityce

Prezydentowi nie udało się przekonać własnych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze przed głosowaniem senatorowie PiS spotkali się z kierownictwem partii, gdzie zapewne zapadły decyzje pogrążające pomysł Andrzeja Dudy. Ostatecznie za wyrażeniem zgody na zarządzenie przez Prezydenta referendum głosowało jedynie 10 senatorów.


Przed ponad rokiem, 3 maja, podczas uroczystości na Placu Zamkowym prezydent Andrzej Duda w swoim przemówieniu poinformował, że chce, by w 2018 r. Polacy wypowiedzieli się na temat zmian ustrojowych, a swoją wolę podtrzymał przedstawiając kilka dni temu Senatowi oficjalny wniosek o wyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. Niewielu z nas spodziewało się jednak, że pomysłu tego nie poprze nawet jego macierzysta partia.

–  "Uważam, że w 2018 roku, w roku stulecia niepodległości, naród polski powinien się wypowiedzieć co do przyszłości ustrojowej swojego państwa. Jakiej chce roli prezydenta, Senatu, Sejmu, jakie prawa i wolności powinny być bardziej akcentowane" – powiedział podczas obchodów 226. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja prezydent Andrzej Duda.

Zgodnie z art. 125 ust. 2 Konstytucji „referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów”. Projekt postanowienia zarządzającego referendum Prezydent przekazał Senatowi do rozpatrzenia 20 lipca. Andrzej Duda zaproponował, żeby Polacy odpowiedzieli na dziesięć pytań, obejmujących m.in. zmianę modelu władzy wykonawczej (system prezydencki, gabinetowy, utrzymanie obecnego), systemu wyboru posłów na Sejm (większościowe, proporcjonalne, mieszane) czy zagwarantowanie nienaruszalności obecnego wieku emerytalnego i nabytych praw rodziny (np. świadczenia „Rodzina 500+”).

Znalezione obrazy dla zapytania duda referendum

Partia rządząca od początku dystansowała się od propozycji Prezydenta. Beata Mazurek, rzecznik prasowy PiS, po zapowiedzi Andrzeja Dudy mówiła, że podziela obawy i wątpliwości Państwowej Komisji Wyborczej odnośnie terminu referendum, który mógłby kolidować z jesiennymi wyborami samorządowymi. Dodała jednocześnie jednak, że „idea pytania Polaków w sprawach ważnych i istotnych jest dla PiS ważna”. Nie chciała jednak przesądzać, jaką decyzję podejmą senatorowie. „Myślę, że dojdzie do rozmowy marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z przedstawicielami prezydenta. Być może też z przedstawicielami PKW. I zobaczymy, na czyją korzyść zostaną rozstrzygnięte wątpliwości” – mówiła.

Opozycja – Platforma Obywatelska, .Nowoczesna i PSL – były zdecydowanie przeciwne pomysłowi Andrzeja Dudy. Wskazywali na absurdalność niektórych pytań referendalnych, takich jak dotyczących konstytucyjnego zagwarantowania nienaruszalności świadczenia 500+. Kwestionowali także słuszność zmiany Konstytucji, skoro już obecna ustawa zasadnicza jest notorycznie łamana przez przedstawicieli partii rządzącej, jak i samego Prezydenta.

"Wiemy, w ilu punktach Konstytucja jest złamana, choćby w podstawowym punkcie, że przygotowuje się projekt, który będzie u nas w obradach, by zmienić stanowisko pani Gersdorf z przewodniczącego sędziego Sądu Najwyższego, mimo że Konstytucja jej to gwarantuje. Trudno brać udział w referendum na temat Konstytucji, jeżeli zgłasza je ktoś, kto w mojej opinii łamie Konstytucję" – mówił na antenie Radia Kraków Jerzy Fedorowicz, senator z Platformy Obywatelskiej.

W swoim stylu wniosek Prezydenta skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego: 

Opozycja podtrzymała swoje stanowisko na forum Senatu. W czasie dyskusji na forum komisji wniosek o odrzucenie wniosku Prezydenta złożyli senatorowie Platformy Obywatelskiej: Bogdan Klich, Piotr Zientarski i Aleksander Pociej. Zgodnie z sugestią senackiego Biura Legislacyjnego przeformułowano go na wniosek o „niezarekomendowanie wysokiej izbie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum przez prezydenta”. Wniosek w takim kształcie, po wielogodzinnych obradach, uzyskał większość komisji – senatorowie PiS, mający większość w komisji, wstrzymali się bowiem od głosu. Jak mówili, oficjalną decyzję podejmą po posiedzenie klubu senackiego, a także po naradzie z przedstawicielami partii. 


Prezydencki minister Paweł Mucha, odpowiedzialny w KPRP za referendum konstytucyjne, nie był usatysfakcjonowany decyzją komisji. Uznał ją za „zaskakującą i niezrozumiałą”. Dodał także, że pytania referendalne są „odzwierciedleniem woli Polaków” i podczas dyskusji na forum Senatu nad wnioskiem „będzie przekonywać do tego, aby poprzeć projekt o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego”. I rzeczywiście próbował – o czym świadczą między innymi te jego wypowiedzi skierowane do senatorów:
"Państwo nie jesteście przypisani do plemion partyjnych [...] Patrzę na Regulamin Senatu i w art. 2 mam, że senatorowie w swojej działalności kierują się dobrem narodu i własnym sumieniem. Jestem przekonany, że każdy z państwa będzie dokonywał indywidualnej oceny, i że to będzie ocena, która będzie oceną danego senatora, danej pani senator i że państwo będziecie potrafili rozstrzygnąć zgodnie ze swoim przekonaniem o interesie Rzeczpospolitej"

"Jeżeli w trakcie debaty głosy były tak podzielone, jeżeli opinie były tak różnorodne i dyskusja była ciekawa, to dlaczego blokować możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie bezpośrednio narodowi?"

"Jak chcecie jako senatorowie RP powiedzieć społeczeństwu: Myśmy wiedzieli lepiej, rozstrzygnęliśmy za was, nie będzie tego referendum, nie będzie możliwości odpowiedzi na te pytania konstytucyjne, bo my uznaliśmy, że wiemy lepiej, bo pytań jest za dużo albo za mało, są zbyt konkretne albo zbyt ogóle, zbyt wiele dotyczy kwestii ustrojowych albo zbyt mało dotyczy kwestii ustrojowych?"


Nie udało mu się jednak przekonać własnych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze przed głosowaniem senatorowie PiS spotkali się z kierownictwem partii, gdzie zapewne zapadły decyzje pogrążające pomysł Andrzeja Dudy. Ostatecznie za wyrażeniem zgody na zarządzenie przez Prezydenta referendum głosowało jedynie 10 senatorów (9 z PiS + 1 niezrzeszony – sen. Stanisław Kogut), przeciw było 30 (grupa senatorów PO + 3 niezrzeszonych), od głosu wstrzymało się 52 senatorów (50 z PiS + 2 niezrzeszonych). Większość bezwzględna konieczna do podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum w sprawie zmian w Konstytucji wynosiła w tym głosowaniu 47 głosów.


Marszałek Senatu Stanisław Karczewski na konferencji prasowej mówił, że w głosowaniu nad wnioskiem Prezydenta nie było dyscypliny partyjnej, a sam wstrzymał się od głosu. – "Głównie termin i koszty przesądziły o podjęciu decyzji o wstrzymaniu się od głosu senatorów PiS ws. zgody na zarządzenie referendum ws. zmian w konstytucji" – dodał po chwili. – "Jestem przekonany, że społeczeństwo pozytywnie odnosi się do tego, że Prezydent chciał pytać Polaków o najważniejsze sprawy, sprawy konstytucyjne, natomiast jest rzeczą Senatu i decyzją wysokiej izby, że rozstrzygnął to w sposób negatywny" – odpowiedział prezydencki minister Paweł Mucha. Podziękował także wszystkim, którzy włączyli się w debatę nt. zmian w Konstytucji.

 „Po odrzuceniu przez Senat wniosku ws. referendum, możliwe, że Andrzej Duda zdecyduje się zawetować nowelizację ustaw sądowych. To ostatnie decydujące chwile” – uważa z kolei Joanna Augustynowska, posłanka Platformy Obywatelskiej. Mowa tutaj oczywiście o nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, przygotowanej przez posłów PiS, która zakłada kolejne zmiany w procedurze wyboru (dublera) I Prezesa Sądu Najwyższego i która znacznie ogranicza możliwość odwołania od decyzji KRS w procedurze wyboru na sędziego SN. To między innymi przeciwko tym przepisom od kilku dni w całej Polsce wybuchają wielotysięczne protesty. Jak zachowa się w tej sytuacji Andrzej Duda?

Maciej Zygmunt

Komentarze

  1. Senat uratował Dudzie dupę. Klęską byłoby referendum z frekwencją bliską zeru...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz