Przejdź do głównej zawartości

Wszystko jest upolitycznione | Młodzi w Polityce

To piękne jak władza – każda władza – cenzuruje obywateli. Wystarczy tylko powiedzieć, że są upolitycznieni. Takie działanie odczłowiecza jednak nie tylko zwykłych ludzi, ale też polityków. 



Podobny obraz


Zacznijmy od przykładu. Jak każdy wie, 10 stycznia 2017 roku prezydent Duda podpisał ustawę likwidującą gimnazja. W każdym innym państwie przy mniejszej zmianie prawa oświatowego doszłoby do strajku generalnego nauczycieli. W Polsce? Rodzice nie wysyłali dzieci do szkoły 10. dnia każdego miesiąca. Powód jest prosty – obawa o to, że taki strajk nauczycieli zostanie nazwany "upolitycznionym".

Jednak co nie jest upolitycznione? Teoretycznie w parlamencie można przegłosować dosłownie wszystko, więc wszystko może być polityczne. Sejm zajmował się przecież nawet stronami pornograficznymi...

Znalezione obrazy dla zapytania michał rachoń

Zarówno reforma edukacji, jak i protesty rezydentów, niepełnosprawnych czy jakichkolwiek innych grup społecznych są zazwyczaj wymierzone przeciw rządowi. Dlaczego? Bo rząd składa się z przedstawicieli większości parlamentarnej, która ma decydujący wpływ na to, które ustawy trafią na prezydenckie biurko. Oskarżenia zatem z ust dziennikarzy TVP czy innych mediów mówiące o tym, że protesty są antyrządowe są całkowicie nie na miejscu. 

Dlaczego tak się dzieje? Powód jest prosty – ludzie są bardzo zabiegani. Nie mając czasu na nic, ciągle pracując, nie można interesować się życiem publicznym i rozumieć błędów w tym myśleniu. Przede wszystkim jednak w ogromnej większości nie rozumieją, co jest logiczne, a co nie...

Screen ulotki informacyjnej o programie "Dobry Start", która dotarła do szkół w całej Polsce.

Mało tego, rządy mają obecnie ogromne pole do manewru. Państwowe spółki mogą reklamować się w środkach masowego przekazu, w których chce władza. Rząd ma w swoich sidłach m.in. media publiczne. Może również prowadzić propagandę wymierzoną w dzieci - rozdając ulotki na lekcjach. Niedawno w niektórych szkołach młodzież dostała ulotki z premierem Morawieckim ukazanym przy dzieciach, które się do niego uśmiechają. Na górze była informacja, jak dobrym programem jest 300 złotych na początek roku szkolnego dla dzieci. 

Rządzący wcale nie chcą apolitycznej szkoły. Mamy więc lekcje historii w 7. klasie o mesjanizmie. WOS, na którym uczymy się, iż nasz ustrój jest jedynym słuszny, że mamy być przykładnymi obywatelami, płacić podatki. Na apelach dowiadujemy się, iż należy być dobrym człowiekiem, wspierać „małą ojczyznę”. Następnie słuchamy o „wspaniałych bohaterach”, którzy walczyli za Polskę. My też mamy być tacy, bo to dobra postawa - koniecznym jest walczyć, ale nie dla osób, które kochamy, lecz dla społeczeństwa.

Znalezione obrazy dla zapytania politics

Wspomniałem jednak na początku, że takie podejście uderza również w polityków. Obecnie nie mogą oni zrobić nic dobrego, nikogo wesprzeć, bo osoba wspierana zostanie zaatakowana, ponieważ przyjmuje pomoc od „totalnej opozycji” albo „złej zmiany”. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać.

Z kolei, jeśli zrobią coś społecznie nielubianego, na przykład będą mieć kochankę, to oczywiście nie dlatego, że są opłaceni, i chcą zniszczyć swoją opcję polityczną czy cokolwiek innego. Nie, wówczas są „ludźmi takimi jak my wszyscy”, cokolwiek to znaczy.

Reasumując, nie mówmy, że coś jest „upolitycznione”. To chwyt erystyczny, w którym nie ma cienia argumentu. Zacznijmy mówić, że czyjaś narracja jest niepoprawna...

Adam Styś

Komentarze