Przejdź do głównej zawartości

"Trump w spódnicy" ambasadorką w Polsce | Młodzi w Polityce

Paul W. Jones, dotychczasowy ambasador Stanów w Polsce swoją misję zakończył już pod koniec lipca. Jego następczyni, Georgette Mosbacher jest już w Polsce. Niedługo, złoży ona na ręce prezydenta Andrzeja Dudy listy uwierzytelniające i rozpocznie swoją działalność na terenie Polski. Jak kształtowały się stosunki polsko-amerykańskie na przestrzeni lat? Kim jest 71-letnia bizneswoman? Jakie ma doświadczenie? Zapraszam do lektury!


Jak to się zaczęło?

Stanowisko ambasadora USA to pozycja niezwykle prestiżowa, ponieważ osoba pełniąca urząd jest pośrednikiem między władzami najbardziej liczącego się państwa na świecie a rządem państwa, w którym rezyduje. Pierwszy konsulat USA w naszym kraju otwarto prawie 150 lat temu, w Krakowie. Placówka została zamknięta z powodu I Wojny Światowej, ale po kilku latach, bo w 1919 roku —  w związku z odzyskaniem niepodległości przez Polskę powołano poselstwo amerykańskie w Rzeczypospolitej. Listy uwierzytelniające na ręce władz II RP złożył pierwszy, oficjalny przedstawiciel rządu USA w Polsce —  Hugh S. Gibson. Po kilkunastu latach —  rangę poselstwa podniesiono do statusu ambasady. Pierwszym ambasadorem został Alexander P. Moore, jednak nie dożył on zaprzysiężenia. 

W związku z II Wojną Światową ambasador USA w Polsce zmienił swą siedzibę na Paryż, a następnie Londyn, gdzie rezydowano do 5 lipca 1945 roku. Urząd w Warszawie otwarto ponownie 31 lipca 1945 roku, a mieścił się on w hotelu Polonia, w centrum Warszawy.  Funkcję ambasadora otrzymał Arthur Bliss Lane. 

Znalezione obrazy dla zapytania ronald reagan

Stosunki polsko-amerykańskie w czasach PRL były bardzo różne. Z jednej strony, byliśmy wspierani przez USA za pośrednictwem działalności Administracji Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy (z ang. UNRRA). W 1946 roku zawarliśmy także porozumienie o współpracy gospodarczej i finansowej. Mimo tego Waszyngtonowi nie podobała się nasza przymuszona zażyłość ze Związkiem Radziecki —  ówcześnie, największym konkurentem USA. Nasze relacje zaczęły psuć się, ponieważ już w 1947 roku wybuchła tzw. Zimna Wojna. Polska, jako państwo bloku wschodniego, siłą rzeczy opowiadało się po stronie ZSRR. Za nowe otwarcie stosunków Polski i USA można uznać okres lat 80. kiedy to prezydenturę rozpoczął Ronald Regan, prezydent, któremu na sercu leżał los Polski, czemu dał potwierdzenie w wielu wystąpieniach, mowach. 

Demokratyczna Polska to nowe państwo, więc i stosunki dyplomatyczne zostały odnowione. Nie mają one nic wspólnego, z tym, co działo się między USA, a Polską na przestrzenie lat komunizmu w naszym kraju. Jesteśmy aktywnym członkiem NATO, przyjmujemy żołnierzy amerykańskich w naszym kraju, prowadzimy dynamiczne wymiany handlowe, a amerykańskich firm na terenie Polski jest już ponad 700. 

Madam Ambassador 

Georgette Mosbacher to nieco ponad 70-letnia przedsiębiorczyni, pochodząca z małego miasteczka Highland w stanie Indiana. Od wczesnych lat życia zajmowała się szeroko pojętym biznesem. Już w wieku 40 lat, wykupiła ekskluzywną firmę kosmetyczną La Praire, która pokonała na rynku firmy takie jak AVON czy Revlon. 

Po sprzedaży firmy otworzyła nową działalność, skupiając się na consultingu. W 2000 roku podjęła ścisłą współpracę z firmą Borghese, gdzie po kilku latach została mianowana dyrektorem generalnym. Zarządzając Borghese podejmowała wiele trudnych, wymagającej zimnej krwi decyzji, co według wielu przydaje jej się w karierze politycznej. 

Mosbacher od około 50 lat należy do Partii Republikańskiej. Na przestrzeni tego czasu, znalazła się nawet w ścisłym kierownictwie Partii, jako osoba odpowiadająca za jej finanse. Następnie, pełniła wiele funkcji, między innymi przewodniczyła Stowarzyszeniu Republikańskich Gubernatorów. Warto podkreślić, że była to pierwsza kobieta na tym stanowisku. W 2015 roku, prezydent Barack Obama mianował ją członkiem Komisji Doradczej ds . Dyplomacji Publicznej.

Znalezione obrazy dla zapytania mosbacher

Mosbacher wspierała finansowo wiele kampanii wyborczych, czołowych amerykańskich polityków. Z jej pomocy skorzystali między innymi, niedawno zmarły senator John McCain, prezydent George W. Bush, czy Mitt Romney. 

W 2015 roku, Mosbacher wsparła kampanię prezydencką Donalda Trumpa. Prywatnie —  biznesmeni bardzo się polubili. Bywali na swoich uroczystościach rodzinnych, wielokrotnie spotykali się w luksusowych miejscach. Według wielu, Donald Trump bardzo swobodnie czuje się w towarzystwie Mosbacher, gdyż są ludźmi z "tej samej bajki". 

"Bywałam bogata, bywałam biedna. Nigdy nie przepraszałam za bycie bogatą"—  mówi o sobie nowa ambasador. 

Jej przygoda z dyplomacją zaczęła się de facto trzy lata temu, kiedy poprzednik Trumpa powołał ją do Komisji. Mimo tego prezydent Trump zdecydował się na postawienie na swoją koleżankę. 12 lipca, ogłoszono jej kandydaturę na ambasadora w Polsce i jeszcze tego samego dnia Senat zatwierdził jej osobę. 

"Trump w spódnicy"

Pani ambasador-nominat jest już w Polsce. Poznała pracowników ambasady, spotkała się także z wiceministrem spraw zagranicznych. Od pierwszej chwili nie spodobała się ona rządzącej prawicy w naszym kraju, ponieważ krytycznie wypowiadała się m.in. na temat stanu sądownictwa w naszym kraju czy tak szumnie opisywanej nowelizacji ustawy o IPN. 

„Zdaję sobie sprawę z zastrzeżeń odnoszących się do poszanowania instytucji demokratycznych w Polsce, ograniczania wolności słowa, niezawisłości sądów i rządów prawa”. Zapowiedziała, że w przypadku zatwierdzenia jej nominacji jest „gotowa dać wyraz swemu przywiązaniu do podstawowych swobód” — mówiła przed Senatem USA.

Mimo że na początku nie zapowiadało się zbyt dobrze, to Georgette Mosbacher z innej strony pokazuje się w wideo opublikowanym przez Ambasadę USA w Polsce. Przypomniała ona o przypadającej w tym roku rocznicy 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz wyraziła uznanie, w związku ze ścisłą współpracą między USA i Polską — zwłaszcza na płaszczyźnie militarnej. "Silna i bezpieczna Polska, oznacza silniejszą Amerykę"—  powiedziała.


USA to z pewnością państwo, z którym powinniśmy mieć wzorcowe stosunki. Funkcja ambasadora, niezwykle wymagająca to zadanie niełatwe, któremu powinno towarzyszyć wzajemne zrozumienie i ścisła współpraca. Polska ma szczęście do amerykańskich ambasadorów. Przykładem jest Stephen D. Mull, którego pokochaliśmy za jazdy na rowerze po naszym kraju czy lepienie pierogów, komentowane łamaną, uroczą polszczyzną, ale i godne, niekiedy twarde reprezentowanie swojego kraju, spowodowało to, że obdarzyliśmy go niezwykle dużą sympatią. 

Georgette Mosbacher z pewnością ma dryg do biznesu i zarządzania. Zna się na polityce, lecz już podczas przesłuchania w Senacie pokazała, że musi popracować nad swoim "dyplomatycznym warsztatem". Niektórzy twierdzą, że jest to "Trump w spódnicy", co faktycznie potwierdza styl bycia Pani ambasador. Mam nadzieję, że okaże się bardziej przewidywalna i spokojna, niż jej przyjaciel z Trump Tower, a nasze stosunki będą coraz lepsze. Wszyscy chcielibyśmy, aby pierwszy raz ktoś naprawdę poważnie potraktował kwestię zniesienia wiz za Ocean.

Mianowanie pierwszej kobiety na stanowisko Ambasadora USA ma dla mnie wymiar symboliczny. Pokazuje, że kobiety znaczą coraz więcej. Oby tak dalej!

Dawid Szala

Komentarze