Przejdź do głównej zawartości

Brexit. Negocjacji ciąg dalszy... | Młodzi w Polityce

Brytyjski rząd od 29 marca 2017 roku negocjuje warunki wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Same rozmowy okazały się bardzo skomplikowanym procesem i, jak na razie, nie posuwają się tak szybko i sprawnie, jak wcześniej tego oczekiwano, a rząd jest oskarżany o niekompetentne podejście do sprawy. Rozważa się obecnie wyjście Wielkiej Brytanii bez podpisywania jakiejkolwiek umowy. W jakiej fazie teraz są negocjacje? Jakie rozwiązanie byłoby najlepsze dla Polski? 

Znalezione obrazy dla zapytania brexit

23 czerwca 2016 roku Brytyjczycy w referendum poparli wyjście swojego kraju z Unii Europejskiej. Odpowiadający się za Brexitem politycy obiecywali między innymi rozwój gospodarczy, zmniejszenie poziomu imigracji i koniec wysyłania ogromnych sum pieniędzy do europejskiego budżetu.

Teraz trwają burzliwe negocjacje rządu Theresy May z Unią Europejską. Przez długi czas pozycja władzy wykonawczej w pewnych sprawach nie była do końca jasna. Dopiero niedawno zaproponowano „Porozumienie z Chequers”, początkowo zaakceptowane przez wszystkich ministrów, stało się jednak przyczyną rezygnacji dwóch członków rządu i prominentnych zwolenników tzw. twardego Brexitu (zerwanie wszystkich więzi łączących Wielką Brytanię z UE).

Skrytykował je również Szef Negocjatorów Unii, Michael Barnier, nazywając je „szalonym” i „nielegalnym”. Jak donoszą brytyjskie media, wraz z przeciwnikami rozwiązań zaproponowanych przez panią May, tworzy on swój własny plan na Brexit. Premier natomiast przedstawia „Porozumienie z Chequers” oraz warunki opuszczenia UE, o których wcześniej mówiła w swoich przemówieniach jako dokumenty, na podstawie których prowadzone są negocjacje.

Zrobiło się więc nieco chaotycznie, bo każdy mówi i robi co innego, a na dodatek dla wielu ludzi zaangażowanych w cały proces bardziej liczy się wygrana polityczna, niż podpisanie korzystnego dla obu stron porozumienia. Powstały zatem dwa scenariusze Brexitu, taki, który zakłada, że zostanie podpisane porozumienie, zanim Zjednoczone Królestwo opuści UE oraz zakładający brak takiego zdarzenia.

Znalezione obrazy dla zapytania theresa may ue

Jeżeli współpraca Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii okaże się owocna, pierwszy projekt porozumienia powinien być ukończony w październiku tego roku. Jednak jak na razie nie zakończyła się nawet druga faza negocjacji. Dotyczy ona przyszłych relacji handlowych między stronami oraz długości i zasad obowiązujących podczas okresu opuszczania Unii przez Wielką Brytanię, w czasie którego obie strony mogłyby stopniowo wprowadzać ustalone wcześniej zmiany. Jak na razie okres ten miałby trwać dwa lata, a w jego czasie Wielka Brytania mogłaby m.in. wynegocjować umowy handlowe z innymi krajami, ale szczegóły wciąż są negocjowane.

Zasady wymiany dóbr pomiędzy stronami też wciąż nie są ustalone. Unia chce, żeby Brytyjczycy zostali w tzw. single-market, rozwiązaniu, któremu podlegają wszystkie kraje członkowskie. Zapewnia ono, że na produkty podróżujące pomiędzy państwami nie są nakładane żadne cła ani taryfy, a umowy handlowe w imieniu wszystkich krajów podpisuje kierownictwo UE. Wielka Brytania z kolei chce opuścić single-market, żeby móc samodzielnie decydować o podpisywaniu ustaleń z innymi państwami, ale chce też zachować korzystne relacje z Unią. Nic konkretnego w tej kwestii nie zostało jeszcze ustalone. 

Kolejnym problemem jest to, czy Zjednoczone Królestwo pozostanie w unii celnej, do której należą wszystkie państwa wspólnoty europejskiej. Rząd brytyjski nie chce, aby tak się stało, ale nie proponuje również żadnych realnych rozwiązań. Pani premier chce bowiem, żeby powstał nowoczesny, skomputeryzowany system celny, który maksymalnie ograniczałby czas oczekiwania na kontrolę. Jest to bardzo ambitny pomysł, ale żeby wprowadzić go w życie, każdy inny kraj członkowski musiałby go zastosować, co zajęłoby o wiele więcej niż dwa lata, a właśnie tyle czasu Unia i Wielka Brytania mają na zastosowanie umówionych rozwiązań w praktyce. 

Znalezione obrazy dla zapytania irlandia i irlandia północna

Następną nierozwiązaną kwestią jest granica między Irlandią, która pozostaje w Unii i Irlandią Północną, która ją opuszcza. Jak na razie Wielka Brytania zobowiązała się do rozwiązania tego problemu podczas negocjacji oraz postarania się o to, aby takiej granicy nie było. Negatywnie wpłynęłoby to na gospodarkę obydwu krajów i bardzo utrudniło życie ludziom codziennie przekraczającym granice, żeby np. dojechać do pracy. 

Podlegać dalszym negocjacjom będzie również to, których praw obowiązujących we wszystkich państwach członkowskich, będzie trzeba przestrzegać w Wielkiej Brytanii. 

Coś zostało też jednak ustalone. Wiadomo już, ile mniej więcej Wielka Brytania będzie musiała "zapłacić" za wyjście z Unii. Będzie to około 39 miliardów funtów. Będzie to ostatnia składka, jaką Zjednoczone Królestwo wpłaci do budżetu unijnego. To z kolei bardzo negatywnie wpłynie na polski budżet państwowy, jako że spora część pieniędzy, jakie otrzymujemy z Unii, była finansowana właśnie przez Wielką Brytanię. Na dodatek dziura w budżecie europejskim, jaka pozostanie po Brexicie, na pewno spowoduje zmniejszenie dotacji dla każdego kraju. 

Ustalone zostało również to, jak z prawnego punktu widzenia mieszkańcy UE będą traktowani w Wielkiej Brytanii, jeśli zostanie podpisane porozumienie. Mieszkający na Wyspach Europejczycy będą musieli złożyć jedynie prosty wniosek i zapłacić, żeby zachować swój status. Nie zostało jeszcze ustalone to, czy aby wyjechać na Wysypy, trzeba będzie posiadać wizę, ale Wielka Brytania i Unia skłaniają się bardziej ku rozwiązaniu bezwizowym; takie rozwiązanie prawdopodobnie zostanie wprowadzone. 

Znalezione obrazy dla zapytania no-deal brexit

Wymienione wyżej zagadnienia są już rozwiązane lub podlegają negocjacjom. Wejdą w życie, jeśli podpisane zostanie odpowiednie porozumienie. Co się by jednak stało, jeśli do tego nie dojdzie, a Wielka Brytania wyjdzie z UE bez żadnej umowy? Jest to tzw. no-deal scenerio. Mimo zapewnień brytyjskiego rządu miałoby to katastrofalne skutki dla mieszkańców zarówno Unii, jak i Zjednoczonego Królestwa. 

Jeśli ten scenariusz sprawdziłby się, 29 marca z dnia na dzień przestałyby funkcjonować jakiekolwiek ustalone podczas dołączenia Wielkiej Brytanii do Unii zasady. Mieszkańcy UE przebywający na stałe na Wyspach podlegaliby wówczas prawu dotyczącemu imigrantów z krajów Trzeciego Świata. Jeśli nie uzyskaliby odpowiednich dokumentów, mogliby nawet zostać deportowani. To samo tyczyłoby się Brytyjczyków przebywających w UE. 

Na wszystkie produkty transportowane z i do Wielkiej Brytanii nałożone zostałyby cła oraz taryfy, co zaszkodziłoby gospodarce, spowalniając jej rozwój i zniechęcając nowych przedsiębiorców do prowadzenia działalności na Wyspach. Mniej produktów eksportowanych do Wielkiej Brytanii z EU skutkowałoby zmniejszeniem ilości towarów w sklepach i znacznym podwyższeniem cen. 

Znalezione obrazy dla zapytania funt szterling

Jedynym pozytywnym aspektem Brexitu "no-deal" z perspektywy Wielkiej Brytanii, byłby właściwie to, że kraj ten nie musiałby płacić za wyjście kilkudziesięciu miliardów uzgodnionych w dotychczasowej umowie. To jednak bardzo źle wpłynęłoby na gospodarkę UE, bo powstałaby ogromna dziura w budżecie unijnym, której nie byłoby czym „załatać”. Wtedy jeszcze bardziej ograniczone zostałyby fundusze otrzymywane przez kraje członkowskie, w tym Polskę.

Ponieważ UE nie podpisałaby żadnej umowy w sprawie unii celnej z Wielkiej Brytanii, o wiele dłużej zajmowałby również proces kontroli celnej na lotniskach i w portach. To spowodowałoby ogromne kolejki w tych miejscach oraz wygenerowało niepotrzebne trudności. 

Jak na razie nie wiadomo, jak zakończą się negocjacje, ale zarówno Wielka Brytania, jak i UE przygotowały plany na wypadek opcji „no-deal”. Możemy jedynie mieć nadzieję, że nie będą one musiały być wprowadzone w życie.

Paulina Filipek

Komentarze

  1. http://uk.businessinsider.com/uk-will-offer-eu-citizens-unilateral-right-to-remain-under-no-deal-brexit-report-2018-8

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz