Przejdź do głównej zawartości

Dostęp do broni — dobry pomysł? | Młodzi w Polityce

Cyklicznie wśród opinii publicznej pojawiają się dyskusje nad dostępem do broni palnej. Społeczeństwo jest mocno podzielone, jednak mimo to większość głosów przedstawia dwa antagonistyczne poglądy: utrzymanie ograniczeń w zakresie posiadania broni palnej oraz wolnościowe chęci zmian zasad obrony koniecznej i praw regulujących sprzedaż broni. Jaka jest prawda?


Argumenty za

Część osób argumentuje obecne normy strachem przed terroryzmem i atakami z użyciem broni ostrej. Prawie co miesiąc słyszymy o kolejnych zamachach, a naszą uwagę w szczególności przyciągają wstrząsające nagłówki tabloidów opisujące strzelaniny w szkołach. Najbardziej intryguje fakt, że w wielu krajach o liberalnym prawie dotyczącym samoobrony arsenał jest łatwiej dostępny niż alkohol.

Ta dostępność powoduje, że osoby zdesperowane coraz chętniej sięgają po broń w celu popełnienia samobójstwa — już prawie 50% przypadków jest powiązanych z pistoletami i strzelbami. Łatwy akces do oręża oznacza również przyzwolenie na duże zbrojenia osób prywatnych. Przecież nożownik nie pójdzie na strzelaninę z nożem. Złoczyńcy, widząc potencjał obrony ofiary, będą gromadzić i rozwijać swoją zbrojownię w celu osiągnięcia przewagi nad drugą stroną w sporze. Mówiąc o prywatnych zbrojowniach, automatycznie nasuwa się kolejny argument przeciw — niewątpliwie będą powstawać nielegalne składowiska broni, rozpocznie się również handel stworzonymi w garażach i stodołach przez majsterkowiczów-amatorów niebezpiecznymi samoróbkami i przeróbkami broni palnej.


Pojawią się strzelaniny z Policją, a także krwawe porachunki między gangami i szajkami. Z ekonomicznego punktu zaś, za bezpieczeństwo będziemy musieli dość dużo zapłacić — patrząc z innej perspektywy, już obecnie opłacamy w formie podatków służby porządkowe odpowiedzialne za skuteczną ochronę obywatela, więc kupno broni byłoby stratą pieniędzy.

Co w tym dobrego?

Obecne zasady obrony koniecznej, co prawda znacznie poszerzone, nadal nie zakładają posiadania arsenału w celu defensywy własnej i swoich najbliższych. Maksymalnym orężem dla przeciętnego obywatela przeciwko przestępcy jest łuk sportowy, co w kontekście ilości zabójstw za pomocą broni wydaje się śmieszne.

Równie zabawnym okazuje się fakt, iż ofiara ma małe szanse na skuteczne odparcie ataku gangstera przed przybyciem służb porządkowych. Ułatwienie dostępu do broni wyrówna dysproporcję między poszkodowanym a zabójcą. Oznacza to również poszerzenie wiedzy i umiejętności dotyczących samoobrony i obsługi narzędzi walki, co może się okazać kluczowe w wypadku wojny — więcej obywateli będzie umiało posługiwać się bronią, co znacznie zwiększy szanse powodzenia się akcji zbrojnej i wartość bojową osób z poboru.

Oczywiście, zauważalne będą skutki ekonomiczne — liberalizacja i zniesienie obecnych regulacji otworzy nowe rynki dla prywatnych inwestorów i koncerny zbrojeniowe, a co za tym idzie, powstaną sieci sklepów z szeroką paletą arsenału oraz pojawią się nowe miejsca pracy. Jednym słowem, wszyscy zarobią. Oczywistym argumentem jest to, że łatwiejszy dostęp do broni jest oazą wolności i powinien być niesiony na sztandarach wszystkich partii uznających wolność za nadrzędną wartość. Niepospolitą motywacją jest również wysuwanie ułatwienia akcesu do broni jako usunięcie przywilejów i przywrócenie równości — dotychczas nieliczni mogli posiadać pistolet czy strzelbę w swoim domu.


Ile obywateli, tyle zdań. Dyskusji o powszechnym dostępie do broni nie widać końca, obie strony sporu wynajdują coraz to lepsze, nowe argumenty. Jedni kwestionują, jakoby Polacy dojrzeli do posiadania arsenału, inni mówią, że jest wprost przeciwnie — już dawno powinniśmy mieć możliwość zakupu swojego własnego oręża. Spór o broń dzieli społeczeństwo od lat — może nastała pora, by rozwiązać ten konflikt na przykład na drodze referendum?

Artur Milewski

Komentarze

  1. Artykuł jest bardzo słaby merytorycznie i pełen uprzedzeń do posiadaczy broni.
    Proponuję autorowi i czytelnikom stronę https://www.hoplofobia.info/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz