Przejdź do głównej zawartości

Relacje Polski z Izraelem | Młodzi w Polityce

Podczas kampanii wyborczej w 2015 roku przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości obiecali „twardą” politykę zagraniczną, nieustępliwość w walce o pozycję Polski na arenie międzynarodowej oraz tak zwane „wstawanie z kolan”, czyli zakończenie służalczej polityki wobec Unii Europejskiej czy Niemiec. Zwolennicy partii rządzącej twierdzą, że obietnice składane 3 lata temu zostają spełniane, a Polska w końcu jest traktowana w godny sposób. Przeciwnicy „Dobrej zmiany” zajmują stanowisko zupełnie przeciwne, ich zdaniem Polska straciła wszystkich sojuszników w Europie i zostały nam tylko Węgry, a obecna polityka zagraniczna wkrótce doprowadzi do PolExitu. Coraz więcej osób patrzy na ten problem zupełnie inaczej, zawiedzeni wyborcy PiS czy narodowcy są zdania, iż obecny rząd wcale nie wstał z kolan, jak było to obiecane, lecz dalej prowadzi serwilistyczną politykę tym razem w stosunku do Ukrainy, USA czy Izraela. W artykule pragnę przybliżyć relacje obecnej władzy z Izraelem.

Relacje Polska - Izrael

Częste wizyty ważnych izraelskich oraz polskich polityków w obu krajach, mogą świadczyć o wspaniałych relacjach między naszym krajem a Izraelem, oraz o braku problemów w kontaktach między państwami. Jednak przyglądając się dokładniej odwiedzinom Prezydenta Andrzeja Dudy w Izraelu oraz wizycie Prezydenta Reuwena Riwlina w Polsce możemy zauważyć różnice, które świadczą o tym, że Polska poświęca niejako swoje dobre imię, na rzecz relacji z Izraelem. Rzadko kiedy władze państwa nie reagują na kłamliwe oskarżenia, które padają na ojczystej ziemi. Niestety nie w przypadku rządu PiS, który nie reagował na słowa Prezydenta Izraela o dużym udziale Polaków w holocauście, oraz o zgodzie Polaków na eksterminację narodu żydowskiego. Obserwując wizyty polskich polityków w Izraelu, możemy mieć wrażenie, że nasi przedstawiciele zbyt ulegle spełniają warunki rządu izraelskiego. Czy na tym polega partnerska współpraca?

Spór o ustawę o IPN


Zarzuty w stronę partii rządzącej o zbyt uległy stosunek względem Izraela padają od samego początku rządów. Brak reakcji na ataki ze strony izraelskiej był głównym zarzutem kierowanym ze strony przeciwników bliskich relacji z Izraelem. Częste przejawy antypolonizmu w izraelskich mediach nie spotykały się ze stanowczą reakcją polskiej strony. Jednak według wielu polityków oraz wyborców, idealnym przykładem uległości względem Izraela, jest kryzys dyplomatyczny, jaki miał miejsce w pierwszej połowie 2018 roku między Polską a Izraelem i dotyczył nowelizacji ustawy o IPN, która wejść w życie miała 1 marca 2018 roku. Najwięcej kontrowersji wywołał art. 55a, dzięki któremu za umyślne przypisywanie Narodowi Polskiemu zbrodni dokonanych na Narodzie Żydowskim przez III Rzeszę Niemiecką, można było nawet trafić do więzienia. Sam zapis miał zarówno wielu wrogów, jak i zwolenników, a przedstawiciele władzy zapewniali, że treść ustawy nie zostanie zmieniona, nawet pod naciskiem strony izraelskiej. Niedługo później zapis o odpowiedzialności karnej został zniesiony, co wywołało wiele kontrowersji zarówno w Polsce, jak i w Izraelu, gdyż tamtejsi politycy oczekiwali całkowitego usunięcia nowelizacji. Ogromna uległość polskiego filosemickiego rządu została źle odebrana w naszym kraju. Rzeczą, która ośmieszyła nas na arenie międzynarodowej i ukazała słabość, jest fakt, że rząd polski nie podejmując większych negocjacji, zgodził się na warunki dyktowane przez rząd innego państwa. Według wielu obserwatorów, przykrym jest fakt, że treści naszych ustaw ustalają zagraniczni politycy. Rząd polski teoretycznie uratował kontakt z Izraelem, lecz jakim kosztem?

Młodzi Żydzi uczą się o "polskim" holokauście.


W Izraelu, po zakończeniu sporu o ustawę o IPN, na nowo zapanowały nastroje antypolskie, radykalniejsi politycy, byli zawiedzeni faktem, że premierowi Netanjahu nie udało się wynegocjować całkowitego usunięcia nowelizacji ustawy o IPN a tylko zapis o odpowiedzialności karnej dla osób zakłamujących historię na niekorzyść Polski. Reakcją izraelskiego Ministra Edukacji była wyrażona chęć wprowadzenia do obowiązku szkolnego lekcji o „polskim antysemityzmie” w czasie wycieczek do Polski. Przewodnicy jedynie wspominać będą o polskich „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”, a skupią się na nauczaniu o tym, jak Polacy pomagali Niemcom w masowej eksterminacji Narodu Żydowskiego. Znów bez skutku mogliśmy oczekiwać na reakcję polskiego rządu, który stawiał nad dobro oraz godność naszego kraju, wątpliwie potrzebne relacje z Izraelem. Politycy PiS, aby nie narazić się na oskarżenia o „antysemityzm” jakże często rzucane ze strony izraelskiej. Pozwalają bez żadnych zastrzeżeń by w miejscu, jakim jest obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, w którym wielu Polaków zginęło za ratowanie żydowskich rodzin, nauczano o „polskim antysemityzmie”. Po raz kolejny uratowano relacje między Polską a Izraelem i po raz kolejny ucierpi na tym Polska.


Czy zbyt uległa polityka względem Izraela może doprowadzić do osłabienia Polski na arenie międzynarodowej? Czy polski rząd powinien prowadzić twardszą politykę zagraniczną? Czy powinniśmy poświęcić nasze relację z Izraelem na rzecz obrony prawdy historycznej?

Szymon Turek

Komentarze

  1. Polski rząd prowadzi taką politykę z Izraelem by zyskiwać chociaż częściowo na przychylności tego kraju. Problem jest w tym że ta polityka doprowadzi rząd PiS-u do spadku popularności we własnym kraju. Postępowanie żydowskiej ambasadorki a potem dziwne gierki z ustawą są nie do zaakceptowania przez społeczeństwo tak jak wydawanie ogromnych sum pieniędzy prze Glińskiego na żydowskie obiekty

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybierzemy ruchy Narodowe. Pozbędziemy się PIS-u z rządu a potem Żydów. Pierwsze co to wygnać lub zamknąć w więzieniu Syjonistę i agenta Johnnego Dannielsa - człowieka który próbuje zamienić Polskę w Polin

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz