Przejdź do głównej zawartości

Dobrowolne szczepienia? | Młodzi w Polityce

Na sali plenarnej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej chwilę temu zakończyło się I czytanie obywatelskiego projektu ustawy "STOP NOP". Ma on na celu wprowadzenie w Polsce dobrowolności szczepień. Ile osób podpisało się pod aktem? Jakie są jego główne założenia? Czy został on skierowany do dalszych prac?


17 lutego 2018 r. członkowie stowarzyszenia STOP NOP przyjmują proponowane brzmienie projektu ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Głównym jej celem jest wprowadzenie dobrowolności szczepień. Według organizacji zasada ta działa już w 20 państwach europejskich. Pomimo tego wciąż mają być one refundowane z budżetu państwa.

Poza tym przed wakcynacją ma się odbyć dokładny wywiad lekarski. Wręczona zostanie także pisemna informacja o ryzykach związanych ze szczepieniem. Po dokonaniu już tego zabiegu lekarz znów ma badać szczepionego w celu zdiagnozowania ewentualnych niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Przypadki wystąpienia objaw NOP-u od tej pory będą mogły być zgłaszane również przez rodziców. Zmieni się także sposób publikacja kalendarza szczepień. Dotychczas ogłaszał go główny inspektor sanitarny w formie komunikatu. Od tej pory ma robić to minister zdrowia w formie rozporządzenia. Z pozoru wydaje się to błahe. Pozwoli to jednak na to, by organizacje i osoby fizyczne zgłaszały w trakcie konsultacji swoje zastrzeżenia do projektu kalendarza, których przeprowadzenie w przypadku rządowych dokumentów jest obligatoryjne.

28 marca natomiast Komitet Obywatelski Inicjatywy Ustawodawczej STOP NOP składa dokument w sejmie. 2 tygodnie później otrzymuje informację o jego zarejestrowaniu. To rozpoczyna heroiczną trzymiesięczną walkę o zebranie 100 000 podpisów od obywateli, co pozwoli na rozpoczęcie procesu legislacyjnego.

Znalezione obrazy dla zapytania II Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień

W tym celu 2 czerwca, w Dzień Świadomości Powikłań Poszczepiennych, organizowany jest nawet II Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień, który ma miejsce w Warszawie. Podczas niego Justyna Socha (prezes STOP NOP) mówi: "Jest wiele osób, które wiedzą, że pełna informacja i wolny wybór w kwestii szczepień, to prawo, którego domaga się coraz większa rzesza ludzi, nie tylko rodziców, ale także lekarzy, naukowców, przeróżnych działaczy".

Sztuka ta jednak udaje się. 11 lipca (w ostatni przeznaczony na to dzień) Komitet składa marszałkowi sejmu 121 tysięcy podpisów. Od tego momentu sejm ma 3 miesiące na przeprowadzenie I czytania. Patrząc więc w kalendarz posiedzeń, widzimy, że może się to odbyć albo między 12 a 14 września, albo 2 a 5 października br.

28 sierpnia marszałek formalnie kieruje projekt do rozpatrzenia na sali plenarnej, nadając mu 2796 numer druku. Pełnomocnikiem Komitetu będzie prezes organizacji Justyna Socha.

Pomimo że wiele osób popiera obywatelski akt, odmiennego zdania jest Prezydium Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, które negatywnie zaopiniowało dokument. Takie samo zdanie posiada w tej kwestii Naczelna Rada Lekarska. W jej stanowisku znajduje się nawet fragment mówiący o tym, iż, według Rady, "rozwiązania zawarte w opiniowanym projekcie stoją w rażącej opozycji do, wynikającego z treści art. 68 ust. 4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązku zwalczania chorób epidemicznych".

Znalezione obrazy dla zapytania szczepionka

Badania pokazują, że aż 96% Polaków jest zaszczepionych przeciwko różnym chorobom. Tylko o 1% więcej niż w Wielkiej Brytanii, gdzie takiego obowiązku nie ma. Czy nasi obywatele są jednak na tyle wyedukowani, jak sugerują autorzy projektu, że sami, bez żadnego przymusu, będą szczepić swoje dzieci? Tego zdania zdecydowanie nie jest dr Iwona Paradowska-Stankiewicz (krajowa konsultantka w dziedzinie epidemiologii), która w rozmowie z OKO.Press powiedziała: "Dobrowolne szczepienia sprawdzają się głównie w krajach obywatelskich. Zniesienie obowiązku mogłyby w Polsce spowodować w krótkim czasie spadek stanu zaszczepienia populacji nawet poniżej 85-90 proc. co mogłoby grozić epidemiami, np. odry".

Chwilę temu zakończyło się I czytanie projektu. W dyskusji złożono m.in. wniosek o jego odrzucenie. Głosowanie odbędzie się jutro rano. Wiele jednak wskazuje na to, iż nie uzyska on wymaganej większości. Prawo i Sprawiedliwość obiecało bowiem nieodrzucanie obywatelskich dokumentów w I czytaniu. Zobowiązanie to prawie spełniło np. w przypadku projektu Barbary Nowackiej legalizującego aborcję. Połowa partii zagłosowała wówczas przeciw jego odrzucaniu. Był to jednak akt godzący w sumienia religijne części posłów, przez co czuli się oni w obowiązku do zagłosowania przeciw niemu.

Teraz sytuacja była nieco inna. Szczepionki nie są przecież aż tak moralną kwestią, jak aborcja. Przeciwko obowiązkowi opowiada się także wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. W lipcu ubiegłego roku napisał on w liście do ministra zdrowia następujące słowa: "Postępowanie w zakresie przymuszania do szczepień stanowi dyskryminację obywateli RP w stosunku do pozostałych mieszkańców Unii Europejskiej". O projekcie z pewnością będzie się w najbliższym czasie dużo w mediach mówiło.

Mikołaj Wolanin

Komentarze

  1. Tu chodzi o dobrowolność a nie zakaz szczepień. Koncerny farmaceutyczne boją się tej dobrowolności bo straca miliony.... Na zdrowiu mojego dziecka nikt nie będzie zarabiał.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem za wolnym wyborem, za dobrowolnością a nie nakazem

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, ze wolny wybor. Wiekszosc ludzi nie rozumie, ze szczepionki ktorymi oni byli szczepieni nie maja nic wspolnego z tymi, ktore sa teraz. Teraz szczepionki maja cala tablice mencelejewa, az kipią od konserwantow i ten caly dodatkowy sklad dzieci dostaja w gratisie ze szczepieniem. I o ten dodatkowy sklad wlasnie chodzi, bo od tych wlasnie swinstw nasze dzieci coraz bardziej choruja na czesto nieuleczalne choroby. Niech wroca te szczepionki co kiedys byly i rowniez w takiej samej ilosci. Bo kiedys bylo ich kilka, a teraz jest kilkadziesiąt. To jest jakiś obłęd, wymyslaja rozne choroby i od razu szczepionka na to, a kasa leci. Przez te toksyczne szczepionki jest coraz to wiecej pacjentow, wiec znow trzeba kupowac leki i biznes sie kreci tak jak zaden inny. To jest prawdziwy bandytyzm co oni robia z tymi biednymi dzieciątkami:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrowolność. To naturalne w wolnym i demokratycznym państwie

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko I wyłącznie dobrowolnośc :) :) tylko i wyłącznie rodzic decyduje :-) :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz