Przejdź do głównej zawartości

Ku niepodległości – Wincenty Witos | Młodzi w Polityce

Kilka miesięcy po wojnie; osiemdziesiąt kilometrów; trzy dni; trasa Kraków — Wierzchosławice; rzesze ludzi z różnych opcji politycznych. Inteligencja, klasa średnia, robotnicy i w pierwszej kolejności chłopi, wszyscy pieszo, żegnający w kondukcie pogrzebowym jednego z twórców niepodległej Rzeczpospolitej — Wincentego Witosa.


(fot. "Historja Powszechna. Wiek Dwudziesty", Wikimedia)


Takie pożegnanie wskazuje, kim był dla polskiego narodu trzykrotny premier, działacz ludowców, człowiek, który doprowadził do unarodowienia chłopa polskiego lub, jak mówi Barbara Fedyszak-Radziejowska — doradca prezydenta RP, socjolog wsi, etnograf; nauczył chłopów i rolników politycznie spoglądać na Polskę.

Urodził się we wsi Wierzchosławice pod Tarnowem w 1874 roku. Było to wtedy królestwo Galicji i Lodomerii wchodzące w skład Cesarstwa Austriackiego oraz Austro-Węgier. Jego rodzice byli dosyć biedni, ich kapitał stanowiły jedynie dwie morgi ziemi rolnej oraz chata kryta strzechą. Do szkoły wiejskiej poszedł w wieku 10 lat, gdzie, jak pisał, „spędził cztery zimy”, tzn. ukończył cztery klasy (1888). Następnie pracował jako drwal i w latach 1895-1897 służył w armii austriackiej w piechocie, a dalej w artylerii.

(fot. "Historia Polski 1914-1939", Wikimedia)

Od początku był silnie związany z ziemią i chłopskim ruchem politycznym. Gdy, miał 19 lat, wysłał swój artykuł do lwowskiego czasopisma „Przyjaciel Ludu” pod pseudonimem Maciej Rydz. W 1895 wstąpił do Galicyjskiego Stronnictwa Ludowego, a osiem lat później został wybrany do Rady Naczelnej. Rozpoczęła się wtedy jego kariera polityczna. W lutym 1908 został posłem do Sejmu Krajowego (Galicji), a dwa miesiące później, już w kwietniu został obrany wójtem rodzinnych Wierzchosławic. Samorządowcem był przez 20 lat do 1931 roku. Z sejmu galicyjskiego trafił do Rady Państwa w Wiedniu, która funkcjonowała do 1918 tj. do końca istnienia Cesarstwa.

Austriaccy przyzwolili, by w Galicji zaczęły powstawać organizacje wojskowoniepodległościowe. Utworzono „Strzelca” (1910) w oparciu o Polską Partię Socjalistyczną i PPSD, prowadzonego przez Piłsudskiego oraz Związek Strzelecki Władysława Sikorskiego. PSL wystawił „Drużynę Podhalańską”. W 1912 roku (po wybuchu pierwszej wojny bałkańskiej) została utworzona Tymczasowa Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (TKSSN), która miała być fundamentem pod przyszło utworzony rząd. W jej skład wchodziły z Galicji: Polskie Stronnictwo Postępowe (inteligencja i mieszczanie) PSL; Królestwo Polskie (zabór Rosyjski) PPS, NZR, NZCh, Związek Chłopski, Związek Niepodległościowy, a z zaboru niemieckiego PPS zaboru pruskiego. Kierownictwo nad Komisją przyznane zostało PPS.

1913 to ważna data, która w pewien sposób podzieliła i ustanowiła spektrum polskiej polityki, wtedy to Stronnictwo Ludowe zostało podzielone na Polskie Stronnictwo Ludowe Piast i PSL Lewica. Witos został wiceprezesem w Piaście. Komisja straciła jednego członka poprzez oderwanie się piastowców, a później wycofanie pomniejszych partii. W 1914 roku jako przedstawiciel ludowców był członkiem sekcji zachodniej Naczelnego Komitetu Narodowego. Popierał Piłsudskiego jako dowódcę wojsk, zwłaszcza po odmowie przysięgi Kaiserowi przez wojska polskiego tzw. kryzysu przysięgowego i osadzeniu Józefa w twierdzy w Magdeburgu. Stawiał z PSL-em, którego prezesem został w 1916 na współpracę z krajami zachodnimi. W Galicyjskim Sejmie Krajowym ogłosił deklaracje utworzenia niepodległej Polski. 28 października 1918 (kilkanaście dni przed 11 listopada) został przewodniczącym Polskiej Komisji Likwidacyjnej, która miała stanowić władzę wykonawczą na terenie Galicji Zachodniej. Gdy polski, niezależny rząd miał zostać utworzony, Wincenty Witos otrzymał propozycję stania się jego członkiem pod premierem Daszyńskim, a później Moraczewskim. Obu propozycjom odmówił, gdyż „nie odzwierciedlały” podziału społecznego i ludu z byłego zaboru pruskiego. Miał szansę zostać marszałkiem Sejmu Ustawodawczego, lecz nie chciał nim być jako kandydat lewicy. Prawdą było jednak, że popularny był w kręgach centrowych, przez co później możliwe będzie utworzenie przez niego rządu. Po upadku rządu Skulskiego Ignacy Daszyński zaproponował Witosowi stworzenie koalicji centrolewicowej. Długie negocjacje zakończyły się fiaskiem.

(fot. "Kurier Warszawski", Wikimedia)

Wszyscy historycy czynią Witosowi zarzut, że nie chciał wziąć udziału w tym rządzie, ponieważ raził go jakoby zbyt lewicowy wygląd rządu. Przewidywał on, iż będzie to jedynie czasowe przekazanie władzy. Dlatego, też rząd w opiece otrzymał Władysław Grabski.

"Jednego dnia, który nie był ani świątecznym, ani jarmarcznym, a przez to na zgromadzenia nieodpowiednim, zostałem w domu celem orki pod łubin i wywiezienia trochę nawozu w pole. Około godziny trzeciej po południu zwrócił mi uwagę parobek, zaznaczając, że jakieś auto zajechało na podwórze domu, zapewne więc do mnie. Roboty nie przerywałem, wiedząc, że jak kto ma do mnie interes, to mnie na pewno znajdzie. Nie omyliłem się, gdyż za parę minut przybył na pole oficer, z miną ogromnie poważną, a upewniwszy się, że ma ze mną do czynienia, oświadczył bardzo uroczyście, że przyjeżdża od Naczelnika Państwa, Piłsudskiego i na jego rozkaz, żeby mnie natychmiast przywiózł do Warszawy" — Wincenty Witos w notatkach.

Gdy Bolszewicy zaatakowali Polskę, 24 lipca 1920 premierem został Wincenty Witos. W ten sposób stał się jedną z czołowych postaci II Rzeczpospolitej. Władze otrzymał z rąk całego społeczeństwa, bowiem Rząd Obrony Narodowej został stworzony w najcięższych momentach walk, by reprezentować cały przekrój polityczny ludu polskiego. 12 sierpnia (3 dni przed słynnym cudem nad Wisłą) 1920 Józef Piłsudski złożył dymisję z funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza na ręce Wincentego Witosa jako premiera, który jednak dymisji tej nie ujawnił. Po wojnie, gdy Witosowi przyjdzie składać rezygnację, Piłsudski nie przyjmie jej. Stało się to w maju 1921, gdy odeszło paru kluczowych ministrów. Przeprowadził rekonstrukcję gabinetu, jednak rząd upadł. W czasie rządów została uchwalona konstytucja marcowa. W 1922 PSL Piast miał marszałka sejmu Macieja Rataja i Wojciecha Trąmpczyńskiego, na odpowiedniku w Senacie, który co prawda reprezentował Narodową Demokrację, ale poglądowo był blisko Witosa. Popierał w wyborach Narutowicza, jednak gdy ten został zamordowany, opowiedział się za kandydatem PPS.

28 maja 1923 Witos ponownie stanął na czele rządu, tworząc koalicję parlamentarną z partiami skrajnie prawicowymi. Zapowiadał reformę walutową oraz parcelację ziemi. Mimo to, wiarygodność premiera malała przez rujnującą kraj hiperinflację. Mawiano wówczas, że „za rządów Witosa Polska głodna i bosa”. Rząd był wielokrotnie reformowany, nie zmieniło to jednak przekonań parlamentarzystów, którzy uchwalili wotum zaufania dla drugiego rządu Witosa.

"Niechże wreszcie Marszałek Piłsudski wyjdzie z ukrycia, niechże stworzy rząd, niech weźmie do współpracy wszystkie czynniki twórcze, którym dobro państwa leży na sercu. Jeśli tego nie zrobi, będzie się miało wrażenie, że nie zależy mu naprawdę na uporządkowaniu stosunków w państwie".

(fot. Wikimedia)

Teczkę premiera już trzeci raz otrzymał 10 maja 1926. Z początku nie chciał jej przyjmować, bo wiedział, że marszałek będzie chciał przejąć władzę. Nie był to jednak najdłuższy rząd, gdyż już trzy dni później, po zamachu majowym, wystąpił przeciw niemu Piłsudski. Witos wraz z prezydentem Wojciechowskim podali się do dymisji. Prezydentem, który całkowicie odrzucał możliwość jakiegokolwiek spisku ze strony ludzi Piłsudskiego. Pod koniec maja tego samego roku, zrezygnował z funkcji prezesa „Piasta”, lecz nie została ona przyjęta. Rezygnował w tym czasie z większości członkostw politycznych lub były one rozwiązywane przez sanację, czy zastraszonych polityków. Za rządów Sanacji pozostawał w stronnictwie głęboko opozycyjnym. Utworzył Centrolew — ugrupowanie skierowane przeciwko piłsudczykom.

9 września 1930 aresztowany w pociągu i bez postawienia żadnych zarzutów osadzony w twierdzy brzeskiej. Doświadczył najgorszego traktowania, bito go i upokarzano. Był ofiarą prawdziwych rządów Piłsudskiego. Ręcznie miał czyścić latryny i opróżniać wiadra na odchody — co było grą polityczną, by zniszczyć reputację opozycjonistów.

W obliczu zagrożenia przez sanację — 15 marca 1931 powstało Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, którego został przewodniczącym. Został oskarżony w tzw. procesie Brzeskim, skazano go na półtora roku więzienia. Zanim wyrok stał się prawomocny, 28 września 1933 Witos udał się na polityczną emigrację do Czechosłowacji.

"Nie będziemy znowu zakładnikami dyktatury jak w roku 1930... Kraj żąda od nas nie męczeństwa, lecz walki o usunięcie mafii, która panowanie swe ugruntowała na kłamstwie, krzywdzie i znieprawieniu charakterów. Opuściliśmy Polskę, aby dalej prowadzić walkę ze znienawidzoną dyktaturą".

Do ostatnich chwil walczył o polską ziemię. Powrócił do niej przed II wojną światową i już we wrześniu został aresztowany przez Niemców. Nie zgodził się jednak na próbę powołania kolaboracyjnego rządu. W 1945 obwołano go wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Narodowej, jednak ze względu na ciężką chorobę nie podjął się pełnienia tej funkcji. Wraz ze Stanisławem Mikołajczykiem ponownie utworzył Polskie Stronnictwo Ludowe, którego od sierpnia 1945 roku był prezesem.

(fot. Wikimedia)

"Znowu po latach ciężkiej rozłąki, schodzimy się razem w wolnej, niepodległej Polsce... Budujemy więc to nasze państwo na ruinach, zgliszczach i popiołach, stawiamy gmach, w którym stale i niepodzielnie królować winny samodzielność wolność, prawo i sprawiedliwość... Pomni przeszłości, budując w warunkach jak najtrudniejszych, baczmy pilnie, aby do tego gmachu nie dostały się zarazki zgnilizny i rozkładu mające go zniszczyć, gdy on ma stać wiecznie... Świadomi swoich praw i obowiązków, jak i odpowiedzialności przed przyszłością i narodem, stańcie razem do pracy, pracy wytrwałej, tworząc dobra konieczne dla współczesnych i potomnych...".

Zmarł w październiku tego samego roku, a na jego ostateczne pożegnanie przybyła cała Polska, która trzy dni odprowadzała go do rodzinnej miejscowości, w której spoczął. Kontynuujący tradycję Stronnictwa Ludowego PSL w 2005 roku złożył w Ministerstwie Sprawiedliwości wniosek o kasację wyroku pochodzącego z procesu brzeskiego. Ministerstwo odmówiło. Trzy lata później PSL ponownie próbował, lecz MS raz jeszcze odmówiło, tłumacząc się, że nie ma akt procesu, które umożliwiałby rozpoczęcie procedury kasacyjnej wyroku.

Adam Górecki

Komentarze