Przejdź do głównej zawartości

Sytuacja polskich emigrantów | Młodzi w Polityce

Polska zazwyczaj kojarzy się z krajem zaznaczonym granicami, które każdy Polak potrafiłby odwzorować w myślach. Jej obywatele czują się przywiązani do kraju w mniejszym lub większym stopniu. Właśnie, obywatele, bez których państwo nie mogłoby istnieć. Niestety, wielu z nich było zmuszonych do migracji z różnych względów. Często wiąże się to z wydarzeniami odległymi w czasie, stąd problemy potomków dawnej Polonii, którzy wciąż czują się Polakami. Z niedogodnościami borykają się również emigranci, którzy wyjechali stosunkowo niedawno, jednak spotkali się z zaprzeczeniem własnych oczekiwań. Łącznie 18 mln Polaków przebywa poza granicami kraju. Stanowią około 1/3 całego narodu polskiego, jest to znaczna liczba ludności, której nie należałoby w żaden sposób pomijać ani lekceważyć, co niestety jest zauważalne w polskiej polityce zagranicznej.

(fot. Klub Inteligencji Polskiej)

W największych skupiskach Polonii położonych w USA i Niemczech, takich jak słynne Chicago, Detroit czy Zagłębie Ruhry, Polacy zaaklimatyzowali się doskonale. Osiągają cele swoich wyjazdów, w większości są zadowoleni i nie żałują swoich decyzji. Głównym powodem przesiedleń w te miejsca są przyczyny ekonomiczne. W niektórych branżach łatwiej jest znaleźć pracę i zarobić za granicą niż w Polsce, dlatego wielu Polaków odnosi sukcesy. Nie zagłębiając się więcej w kwestię finansową, warto napomknąć o innych dziedzinach życia na tych terenach. Tak jak w największych ośrodkach polonijnych problemów społecznych można szukać, jak kropli w morzu, tak w mniejszych  liczących przeważnie do 100 tys. Polaków  występują one nagminnie. Podczas gdy w Chicago prawie każdy „Polish American” jest obdarzony szacunkiem, bez problemu dogada się po polsku i ma dobre warunki pracy, w Nowym Jorku, Waszyngtonie czy chociażby na terytorium Kalifornii zdanie Polaków, jako niewielkiej grupy, nie ma już tak dużego znaczenia. Ci, którzy znaleźli się tam po to, by się wzbogacić, skończyli na ulicy, w „tekturowych miasteczkach”, będąc niechcianymi w Stanach Zjednoczonych bezdomnymi. 

Tymczasem do Niemiec, poza Polakami, którzy zbudowali tam swoją karierę i zadbali o swój dobrobyt, przybyło sporo bezdomnych. Osiedli oni głównie w Berlinie, w mieście położonym niedaleko od granicy z Polską, teoretycznie jest to punkt idealny do „zamieszkania” przez nich. W mieście został wprowadzony projekt mający na celu pomoc osobom bez dachu nad głową, w postaci m.in. budowy hosteli czy bezpłatnych kuchni, ogólnie  poprawę warunków ich życia. Jak się okazało, znaczna większość „niemieckich” bezdomnych pochodzi z Polski, gdyż tam mogą liczyć na dużo większe wsparcie. Pozostają do dywagacji kwestie realnych korzyści takiej opiekuńczości oraz stanowiska władzy polskiej, chociażby Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w tej sprawie. Władza Niemiec zapowiada interwencję w sprawie polskich imigrantów, co może w pewnym stopniu zaszkodzić Polsce. Jest to niemałym paradoksem, gdyż bezwzględnie otwierając granice, de facto sama sobie zbudowała tę sytuację. Ciekawe jest, że Polacy w Niemczech nie otrzymali statusu mniejszości, poprzez odrzucenie przez Ministra Spraw Wewnętrznych wniosku złożonego w 2014 r. przez Związek Polaków, mimo że są grupą ok. 15-krotnie liczniejszą od mniejszości niemieckiej w Polsce.
(fot. Chris Sansebach, Wikimedia)

Zamieszkanie przez Polaków niektórych terenów ma podłoże historyczne, zwykle jest efektem dawnych działań wojennych. W takich przypadkach wielu (nawet potomkowie emigrantów sprzed kilku pokoleń), czuje się związanymi z ojczyzną i jawnie wyraża chęci powrotu do niej. Ważnymi przykładami takich krajów mogą być: Brazylia, Haiti oraz Republika Południowej Afryki. Najliczniejsza Polonia spośród wyżej wymienionych państw znajduje się na obszarze południowej Brazylii  liczy ok. 1,3 mln osób. „Rdzenni” Brazylijczycy polskiego pochodzenia trafili tam na przełomie XIX i XX wieku podczas tzw. gorączki brazylijskiej  masowego sprowadzania Europejczyków w celu zatuszowania obecności byłych niewolników brazylijskich. Do pewnego momentu ludność polska szybko wzrastała, rozprzestrzeniając naszą kulturę i tradycje. Zostało to przerwane przez zapoczątkowanie procesu nacjonalizacji w 1938 r. przez Getúlio Vargasa. 

Przełomowe wydarzenie nastąpiło w 1978 roku, gdy Jan Paweł II został wybrany na papieża. Stosunek Brazylii do Polaków odmienił się diametralnie. Została nawiązana współpraca, dzięki której Polonia zachowuje wartości tradycyjne, jest akceptowana przez społeczeństwo i ma możliwość odrodzenia polskości. W RPA sytuacja potomków naszych rodaków nie jest już tak pozytywna. Jest to mała grupa, ok. 30 tys. osób, głównie pochodząca od 12 tys. żołnierzy przyjętych z Syberii w czasach II wojny światowej, a także Polaków, którzy przyjechali do RPA w latach 80. Wielu z nich założyło rodziny z partnerkami pochodzenia afrykańskiego, jednak postanowili kultywować polskie wartości. Dzięki temu obecnie większość chciałaby powrócić do Polski, co państwo powinno im umożliwić. Należałoby dodać, że życiu w Południowej Afryce często towarzyszy ubóstwo oraz dyskryminacja przez czarnoskórych rasistów, dlatego tak ważna jest pomoc w reemigracji. 

Wartą uwagi, często określaną mianem „zapomnianej” jest Polonia w Haiti. Jej fundamenty zbudowane zostały przez legionistów wysłanych na przełomie XVIII i XIX wieku przez Francję w celu stłumienia powstania oraz kolonizacji i pozyskania niewolników. Wówczas Polska była pod zaborami, przez co polscy żołnierze, docierając na wyspę, poczuli się solidarni z Haitańczykami i postanowili wspomóc ich w walce o niepodległość, która ostatecznie zakończyła się ich zwycięstwem. Wtedy Polacy zostali wielkimi przyjaciółmi tamtejszych mieszkańców i pozwolono im zostać na wyspie. Współcześnie, mimo znacznych różnic rasowych, nie umarły na Haiti polskie tradycje i zwyczaje oraz patriotyzm. Polonia skupia się w miasteczku Cazale, gdzie jest traktowana w sposób braterski przez rodowitych mieszkańców, jednak żyje w biedzie i potrzebuje wsparcia z naszej strony.

(fot. Pixabay)

Z podobnymi problemami spotykają się na co dzień Polacy poza granicami kraju w wielu innych większych czy mniejszych ośrodkach polonijnych. Ta sprawa jest niezaprzeczalnie bardzo poważna, gdyż państwo ma obowiązek dbania o dobro narodu nie tylko w kraju, ale także na emigracji. Powinny zostać podjęte wszelkie kroki, by przekonać ich do reemigracji i zapewnić lepszą przyszłość. Możliwymi sposobami na rozwiązanie, chociaż części z trudności, są: dalsze starania o status mniejszości w niektórych krajach, utworzenie rzecznictwa ds. Polonii z siedzibami w poszczególnych państwach, ułatwienie transportu zza granicy do Polski. Dalsze losy polskich emigrantów zależą od państwa i powinny być częstszym tematem dyskusji i przemyśleń.


Mikołaj Schubert

Komentarze