Przejdź do głównej zawartości

Współczesne tortury | Młodzi w Polityce

Tortury kojarzą nam się głównie ze średniowieczem, wtedy to przecież zyskiwały ogromną popularność. Mało kto przejmuje się tym, jak wyglądają one współcześnie, co przeżywają więźniowie i aresztowani za ciężkie przestępstwa? O torturowaniu nie mówi się głośno, czasem słyszymy o tym od organizacji charytatywnych zajmujących się łamaniem praw człowieka, lecz media milczą.

Jak to się zaczęło?

Znalezione obrazy dla zapytania tortures

Zanim przejdziemy do czasów współczesnych, warto poznać tortury i ich rozwój na przestrzeni wieków. Były one stosowane już w starożytności, głównie na niewolnikach, więźniach skazanych na śmierć czy gladiatorach (by zmusić ich do walki). W czasach Nerona stosowano je również na prześladowanych chrześcijanach. 

Tortury zyskały dużo większą popularność w średniowieczu. Chyba mało osób zadaje sobie pytanie – dlaczego akurat wtedy? Odpowiedź jest dość prosta, w wiekach średnich za główny i najbardziej obciążający dowód w przestępstwie uważano przyznanie się do winy. Wbrew wielu opiniom, największy rozkwit rodzajów kaźni nie przypada na wieki średnie, ale na okres nieco późniejszy.

Czasy współczesne

Dzisiaj ludzie teoretycznie mogą czuć się wolni od torturowania i bezpieczni; mamy przecież ustanowioną Powszechną Deklarację Praw Człowieka oraz wiele innych przepisów (np. Deklaracja ONZ-u w sprawie ochrony osób przed torturami), które takich praktyk zakazują.

Znalezione obrazy dla zapytania amnesty international

Niepokój jednak budzi fakt, że Amnesty International informuje, iż tortury stosowane są dziś w wielu krajach – Chinach, Rosji, Białorusi, Turcji, a nawet w Stanach Zjednoczonych.

Zatem jakie praktyki są obecnie stosowane i wobec kogo? Według wielu doniesień stosuje się je głównie wobec więźniów politycznych czy terrorystów, ale zdarza się też wobec zwykłych więźniów lub aresztowanych.

Jakie są najcięższe tortury? Ponoć najgorsze dla psychiki są udawane egzekucje, gdzie więźniowi zakłada się na głowę worek, przez który nic nie widzi i przystawia mu się pistolet do głowy. Ofiara jest przekonana, że zaraz zginie. Poza tym zdarza się nawet wyrzucanie z helikoptera znajdującego się na niewielkiej wysokości.


Słynny wśród tortur psychicznych jest waterboarding, czyli podtapianie. Ofiara leży z głową nieco poniżej nóg, po zakryciu jej twarzy materiałem polewa się ją wodą, co powoduje złudzenie topienia się. Wydaje się niegroźne? Amerykański dziennikarz Mancow Muller też tak myślał, deklarował się jako zwolennik tej metody i bagatelizował jej dotkliwość. W obecności mediów, w kontrolowanych warunkach zgodził się wziąć udział w próbie waterboardingu – wytrzymał pięć sekund. “To dużo gorsze niż myślałem. To nie jest żart” – powiedział po próbie. Potem wyznał innemu dziennikarzowi, że jest to okrutna tortura i nikomu nie życzy doświadczenia jej.

Ostatnią metodą, jaką przytoczę, jest zamykanie w ciasnych i ciemnych pomieszczeniach, przez co więzień traci orientację co do dnia i pory roku. Często musi tkwić w tej samej, niewygodnej pozycji przez kilkanaście godzin. Łączy się to zazwyczaj z brakiem snu, bo gdy tylko ofiara zaśnie, razi się ją w oczy jaskrawym światłem.

Czy tortury powinny być stosowane w dzisiejszych czasach? Według prawa nie, ale nadużycia władzy wobec więźniów są niewyobrażalne. Dla katów nie ma znaczenia płeć czy wiek ofiary, oni tylko wykonują rozkazy od swoich przełożonych. Niestety w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Nie omówiłam tu wszystkich metod tortur, a przecież dalej stosuje się w niektórych miejscach na świecie metody takie jak amputacja palców czy ucinanie języka. Co zrobić, by takie praktyki zakończyć? Trzeba o tym mówić, a nie przyzwalać na nie swoją biernością i obojętnością.

Adrianna Zipper

Komentarze

  1. A dlaczego niby mialoby sie z tym konczyc? Do tego sie powinno oficjalnie wrocic a kary powinny odbywac sie publicznie. Nic tak nie uczy (i nie bawi) jak publiczna kastracja z amputacja penisa za brutalny gwalt czy publiczna chlosta za kradziez czy korupcje (amputacja lapy za recydywe). Oczywiscie, kara smierci dla mordercow tak samo. I kary te powinny byc nieuchronne (nie tak, ze sedzia przez roztargnienie okradl staruszke...). Po pierwsze, resocjalizuja. Po drugie, odstraszaja. Po trzecie, sa sprawiedliwe. Po czwarte, nie trzebaby placic podatkow na utrzymywanie zlodziei, mordercow i gwalcicieli w wiezieniach. Skazany, ukarany - to wypad do domu. A lewackie organizacje typu Amnesty International mozna sobie wsadzic miedzy...bajki...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz