Przejdź do głównej zawartości

Łapówkowy nadzór finansowy | Młodzi w Polityce

Sprawa jednego z najbogatszych polskich przedsiębiorców – Leszka Czarneckiego – jest od wczoraj w centrum zainteresowania Polek i Polaków. W Komisji Nadzoru Finansowego toczyły się obrady dotyczące rozwiązania problemu jego upadającego banku Getin Noble. To właśnie przewodniczący tej komisji – Marek Chrzanowski jest sprawcą całego zamieszania. Szef KNF postanowił przenieść rozmowy poza salę komisji i zaproponować właścicielowi banku nietypową ofertę – w postaci łapówki.

(fot. Btnmdt, Wikimedia)

Koncepcją odnowy banku, który jest w stanie krytycznym i grozi mu upadek, rekomendowanego przez prezydenta członka komisji Zdzisława Sokola była nacjonalizacja. Nie jest to dobra wiadomość dla Leszka Czarneckiego – ten oczekuje kapitalizacji od państwa. Z tego faktu chciał skorzystać Szef KNF zapraszając biznesmena na dyskretną rozmowę. Czarnecki, wiedząc co się święci, bardzo dobrze się przygotował na spotkanie – zamontował na swoim ciele dwa podsłuchy i kamerę. Zarejestrowany dialog obiega internet ujawniając niejedną kontrowersję związaną z Chrzanowskim. Na samym początku dowiadujemy się, że w gabinecie zostały zamontowane „szumidła”, przez które niedostępny jest obraz z kamery i jednego z dyktafonów, co do czego nie można mieć pewności. Jednakże rozmowy zostały zarejestrowane przez działający dyktafon. Chrzanowski przedstawił swoje plany w możliwie jak najsubtelniejszy i wiarygodny sposób, w jego wypowiedziach nie brakowało perswazji.

(fot. Chepry (Andrzej Barabasz), Wikimedia)

Meritum całych zamiarów przewodniczącego był następujący układ: wyrzucenie z komisji Sokola i możliwie największa przychylność wobec kapitalizacji spółki w zamian za zatrudnienie przez Czarneckiego zaprzyjaźnionego prawnika – Grzegorza Kowalczyka i zapłacenie mu 1% skapitalizowanej wartości spółki Getin Noble, kwotę szacuje się na 40 mln zł. Grzegorz Kowalczyk rzekomo miał nie być w żaden sposób powiązany z Chrzanowskim, jednak okazuje się, że są kolegami, a jego kariera zawodowa ogranicza się do udziału w prowadzeniu zakładów cukierniczych „Miś” w Obornikach Śląskich. Zdecydowanie podejrzana jest wysoka suma ewentualnego wynagrodzenia „prawnika” – z pewnością nie on jeden miał na tym skorzystać. 

Podczas dalszych konsultacji Marek Chrzanowski przytaczał swoje trudności na pełnionym stanowisku, zaznaczał, że jest w konflikcie z premierem. Narzekał na osamotnienie i ciężką pracę, przy niskim wynagrodzeniu. Twierdził, że rezygnując z własnego przedsiębiorstwa spodziewał się lepszych warunków pracy na „wyższym szczeblu”. Próbując przekonać do siebie Czarneckiego powoływał się na idee patriotyczne, podkreślał, że przeprowadzi kapitalizację banku wyłącznie dla dobra Polski. W późniejszym przebiegu spotkania panowie udali się do pobliskiej siedziby Narodowego Banku Polskiego na konsultacje z Adamem Glapińskim. Jak twierdzi Czarnecki – spotkał się z ciepłym przyjęciem prezesa NBP. Z niewyjaśnionych przyczyn te rozmowy nie zostały nagrane. Pod koniec jeszcze Marek Chrzanowski ujawnił swoją znajomość z zastępczynią kierownika gabinetu prezesa NBP. Ponoć jest to była modelka, reklamująca dawniej rajstopy, co było obiektem żartów przewodniczącego KNF.

(fot. GETIN Holding, Wikimedia)

Jeszcze więcej kontrowersyjnych wydarzeń działo się po publikacji nagrania w sieci. Kiedy pełnomocnik Czarneckiego — Roman Giertych — zajął się sprawą przestępstw komisyjnych, do akcji wkroczyli choćby premier RP czy generalny prokurator. Mateusz Morawiecki nakazał Chrzanowskiemu niezwłocznie wrócić z wycieczki do Singapuru, a ten chciał udzielić wyjaśnień w kraju. Krótko po powrocie przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego podał się do dymisji. Jednak odejście z pełnionej funkcji nie jest drogą ucieczki od odpowiedzialności. 

Zbigniew Ziobro zapowiedział wszczęcie postępowania dotyczącego przestępstw w komisji. Prokurator nie pozwoli na korupcje najważniejszych państwowych urzędach. Wyjaśnienie zajścia jest kwestią najbliższych dni. Należy sprawdzić materiał dowodowy i ustalić skalę oszustwa. Z pewnością jest to dopiero początek kłopotów zarówno Marka Chrzanowskiego, jak i Leszka Czarneckiego. Czy tak ważne urzędy, jak KNF zaczną sprawnie działać? Czy obywatele dowiedzą się prawdy?

Mikołaj Schubert 

Komentarze