Przejdź do głównej zawartości

Konstytucja – narodowy kompromis | Młodzi w Polityce

„Nie ma doskonałych ludzi i doskonałych praw – najszlachetniejsze intencje prawodawców weryfikuje samo życie i jego zmieniające się warunki”. W sposób pełny zaufania i nadziei prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski, oddaje w ręce obywateli „efekt szerokiego politycznego i światopoglądowego kompromisu”, którym jest Konstytucja z 17 października 1997 roku. Jak wielkim była sukcesem i jakie emocje towarzyszyły i towarzyszą obecnej ustawie zasadniczej?


Tworzeniu najważniejszego aktu prawnego wtórowało poruszenie wszystkich stron politycznych ówczesnej Polski. Do Komisji Konstytucyjnej wniesiono osiem projektów m.in. prezydenta Lecha Wałęsy, SLD czy projekt obywatelski koordynowany przez NSZZ „Solidarność”. Na podstawie tych projektów Tadeusz Mazowiecki, Aleksander Kwaśniewski, Waldemar Pawlak i Ryszard Bugaj opracowali koncepcję, która kończyła 8-letni spór o konstytucje i ostatecznie trafiła pod referendum.

Referendum poprzedziło przyjęcie Konstytucji RP przez Zgromadzenie Narodowe. Głosowanie nad ustawą zasadniczą odbyło się 25 maja 1997 roku. Jego wynik to 53,45% „za” przy frekwencji blisko 43%. Zgodnie z Ustawą Konstytucyjną, konstytucja zatwierdzona przez sejm i senat miała być przyjęta w referendum niezależnie od frekwencji, mimo że stało to ze sprzecznością z Ustawą o referendum, która mówiła, że głosowanie w sprawie ważnej dla państwa jest wiążące przy minimalnej frekwencji 50%. Jednak w związku z hierarchią aktów prawnych i nomen omen nadrzędnością Ustawy Konstytucyjnej, konstytucja została przyjęta.


Oponenci ustawy zasadniczej twierdzili, że pośpieszne referendum jest skutkiem pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. Sądzono, że rząd nie chce, by papież miał jakiekolwiek prawo głosu w tej kwestii. Projekt konstytucji nazywano manipulacją, pustosłowiem i umową środowisk komunistycznych i liberalnych.

Mimo próby wypracowania konsensusu końcowa koncepcja została skrytykowana za: przekreślanie suwerenności Polski i Polaków na rzecz organizacji międzynarodowych (art.90) czy promowanie liberalizmu i antysemityzmu (art.53 p.7). Przeciwnicy tego artykułu twierdzili, że „jest to pozorna wolność i ochrona. W rezultacie jest to sprowadzenie religii do strefy prywatności, o której publicznie mówić nie należy”.


Konstytucja może być uznana za niedokładną i, mimo długiego okresu opracowywania jej treści, stworzoną w pośpiechu. Jednym z pewnego rodzajów błędów legislacyjnych jest przepis o godle polskim, a nie o herbie polskim. Konstytucja również posługuje się pojęciami takimi jak stan wojenny i stan wojny. Pierwszy z nich mówi o stosunkach wewnętrznych, a drugi o stosunkach zewnętrznych w obliczu zagrożenia. Równocześnie ustawa zasadnicza stwierdza, iż wodza naczelnego wybiera się „na czas wojny”. Czyli kiedy? Ten przepis jasno sprecyzowany nie jest.

Mimo wymienionych wątpliwości, które nie okazały się większym zagrożeniem dla Polski i Polaków, Konstytucja z 1997 roku ma pewną wadę — nie do końca symboliczna prezydentura, a władza wykonawcza nie w pełni skoncentrowana w rękach rządu. Prezydent w Polsce nie ma wystarczających prerogatyw, by rządzić, a jedynie przeszkadzać w rządzeniu. Dlatego A. Kwaśniewski wchodził w konflikt z J. Buzkiem czy L. Millerem, a śp. L. Kaczyński próbował przeszkadzać K. Marcinkiewiczowi czy D. Tuskowi.


Jednak zalety konstytucji z 1997 roku są oczywiste. Ustanowienie demokratycznego państwa prawnego, gwarancja praw obywatelskich czy instytucji ustrojowych są zabezpieczeniem Polski i Polaków przed dyktaturą, czy państwem jednowyznaniowym. Według profesora Andrzeja Zolla, wolności i prawa człowieka są znacznie lepiej uregulowane niż np. w Karcie Praw podstawowych czy innych aktach prawa europejskiego. Ustawa zasadnicza chroni nas przed ciągłymi zmianami rządów i zapewnia pewną stabilizację gabinetów, a model ustrojowy zawarty w tej konstytucji sprawdza się.

Ustawa Zasadnicza to produkt przełomowy i mimo niezgody, panującej w trakcie jej kształtowania, była traktowana z szacunkiem nawet przez przeciwników jej przyjęcia, jakim była np. partia AWS, która doszła do władzy w 1997 roku. Politycy próbowali zmieniać państwo na drodze głębokich reform ustrojowych, jednak nie łamiąc przy tym postanowień konstytucji. Dążmy do tego, by w myśl słów prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, „[…] konstytucja stała się spoiwem łączącym nas wszystkich w trosce o naprawdę jedyne wspólne dobro, jakim jest dobro Rzeczypospolitej”.

Maciej Kaczmarek

Komentarze