Przejdź do głównej zawartości

Jaka przyszłość czeka Nowoczesną? | Młodzi w Polityce

„Nie będzie żadnej kapitulacji” – mówią posłowie Nowoczesnej, słysząc zewsząd o „rozpadzie” i „końcu” swojej partii, która miała wnieść powiew świeżości na polską scenę polityczną. Jak to się dzieje, że o najsłabszej sile politycznej, wchodzącej w skład VIII kadencji sejmu, huczą dzisiaj wszystkie największe polskie media?


Weryfikując dzisiejsze postanowienia i decyzje polityków, którzy nie tak dawno tworzyli filar Nowoczesnej – partii, która od początku swojego istnienia opowiadała się jako ugrupowanie przeciwstawne do nurtu reprezentowanego przez PO – ciężko zrozumieć poglądy, którymi Ci politycy się kierują.

Nowoczesna w najlepszym momencie potrafiła zrównać się w sondażach z Platformą Obywatelską. Wydawać by się mogło, że włodarze .N zbyt szybko uwierzyli, że mogą zyskać władzę w następnej czy nawet w obecnej kadencji. Fortuna jednak odwraca się, kiedy podczas sejmowego protestu R. Petru wyjeżdża na urlop do Portugalii.


W ciągu ostatnich miesięcy zauważaliśmy zbliżenie się .N do partii Grzegorza Schetyny, m.in. przez koalicję zawartą na czas wyborów samorządowych. Z czasem, ugrupowanie stworzone przez Ryszarda Petru, coraz częściej było nazywane w mediach PO-bis, co na pewno nie pozwalało na poprawę już i tak niekorzystnego wizerunku i nomen omen skutkowało coraz większym rozłamem w partii, która miała być kompletnym przeciwieństwem Platformy.

Wzrost napięcia w szeregach Nowoczesnej zapoczątkowało poranne środowe wystąpienie i deklaracja prezydiów klubów PO i .N o wspólnej koalicji parlamentarnej, aczkolwiek wbrew woli przewodniczącej-Katarzyny Lubnauer. Jednak już po kilku chwilach reprezentanci Nowoczesnej zdecydowali się zaprzestać realizacji tej idei i wydawać by się mogło, że wewnętrzne spory w szeregach partii zostały zażegnane…

Wewnętrzna wojna w Nowoczesnej zakończyła się rozłamem w klubie i przejściem grupy posłów pod wodzą Kamili Gasiuk-Pihowicz do Platformy Obywatelskiej. W środowy wieczór partia Grzegorza Schetyny poinformowała, że powstał nowy klub parlamentarny PO-Koalicja Obywatelska. W świetle tych wydarzeń „rozpad Nowoczesnej” jest coraz bardziej prawdopodobnym skutkiem działań. Oprócz wchłonięcia części parlamentarzystów przez PO alternatywą dla posłów .N może być ruch Roberta Biedronia czy nowe ugrupowanie Ryszarda Petru – Teraz!.


Katarzyna Lubnauer szuka sposobu, by z koła poselskiego ponownie przywrócić Nowoczesnej status klubu poselskiego, który w świetle regulaminu sejmowego jest zrzeszeniem, co najmniej 15 posłów. Ratunkiem dla .N może być Kukiz'15, którego przewodniczący pisał na swoim twitterze "Zastanawiam sie, czy K'15 nie powinien "pożyczyć" Nowoczesnej jednego posła :-). Po co? A po to, żeby mogli utrzymać w Sejmie swój Klub. Poważnie" W mediach pojawiły się informacje, jakoby to Piotr Apel miał „zasilić” szeregi osłabionej partii, jednak sam zainteresowany zdementował plotki.

Według Art. 48 Ustawy o Partiach Politycznych „(…) Jeżeli majątek partii wystarcza jedynie na pokrycie części kosztów jej likwidacji, pozostałą część tych kosztów pokrywa skarb państwa”. R. Petru twierdził, że z dniem, kiedy przestał pełnić funkcję przewodniczącego Nowoczesnej, dług partii oscylował w okolicach 1,8 mln zł. Mimo że .N nie podała konkretnej informacji o obecny zadłużeniu partii, to portal Oko.press grzmi „4.5 mln zł kary wisi nad Nowoczesną”. K. Lubnauer mówiła opinii publicznej „nie zaciągnęłam żadnego nowego zobowiązania (…) i zmniejszyłam zobowiązania”. Niezależnie od kwoty możemy być pewni, że z dniem rozwiązania partii, większość długów spocznie na barkach Skarbu Państwa i nomen omen obywateli.


Polska scena polityczna nie jest zabetonowana – co wybory pojawia się kolejna alternatywa wobec dwóch największych ugrupowań politycznych. Jednak problemem nie jest dominacja PiS i PO, ale jakość tych partii. Jak mówi politolog Jarosław Fis „Nowoczesna to kolejna formacja, która pogubiła się w sejmowych korytarzach”. Z całą pewnością w najbliższym czasie będziemy świadkami kluczowych poczynań partii Katarzyny Lubnauer, jednak z godziny na godzinę, szanse na odbudowę zaufania i zaniechanie sporów są coraz mniejsze.

Maciej Kaczmarek

Komentarze

  1. Proszę nie manipulować informacjami drogi autorze, proszę poinformować jasno, że "wiszący" nad N dług i następnie ew jego spłata gdyby partia uległa likwidacji, nie wynika w przeważającej większości z zaciągniętych zobowiązań-bo te N spłaca po restrukturyzacji w banku, a z kar nałożonych na partię w ramach przepisów kodeksu wyborczego. Nie jest to równoznaczne ze "splacaniem" z pieniędzy obywateli-gdyż nikt im pieniędzy nie zabierał, a ew "pokrycie z budżetu" będzie niczym innym jak przeksiegowaniem wewnetrznym- tak w dużym uproszczeniu. N zgodnie z prawem powinna otrzymać z uwagi na wynik wyborczy 2015r kilkanaście mln zł subwencji-która wstrzymano-czyli de facto nawet gdyby została zlikwidowana to Polska "zaoszczędzi" na tej partii co najmniej kilkanascie mln PLN. Dziwie się, jaki interes Pan ma w zakłamywaniu faktów, kto Pani zlecił ten artykuł?
    Również wieszczenie "upadku" uważam za przedwczesne, małostkowi i nakierowani na prywatny interes ludzie są wszędzie, takie osoby znajdują się w każdej grupie społecznej czy organizacji-jednak b.rzadko współcześnie, chęć i wola jednostek są w stanie zniszczyć ideę i działanie dużej grupy osób zaangażowanych w projekt, choć na pewno znacznie utrudniać mogą funkcjonowanie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz