Przejdź do głównej zawartości

Jaka przyszłość czeka SLD | Młodzi w Polityce

Wybory parlamentarne 2019 zbliżają się nieubłaganie, natomiast po lewej stronie sceny politycznej robi się coraz ciaśniej. Obecnie w wyścigu o Sejm liczą się dwie, niewiele różniące się od siebie partie — Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Partia Razem. Jednakże, w grze jest również Robert Biedroń, znany z pozytywnych zmian w Słupsku. Jaka jest więc przyszłość starszej części lewicy?


SLD ma swoje początki już od zarania III Rzeczpospolitej. W politycznych zawirowaniach towarzyszy nam ponad 19 lat. Spod skrzydeł tego ugrupowania wyszło wielu kluczowych polityków — Aleksander Kwaśniewski (Prezydent RP w latach 1995-2005), Leszek Miller (Premier RP w latach 2001-2004) czy Marek Belka (Premier RP w latach 2004-2005). Dzięki staraniom Sojuszu Lewicy Demokratycznej Polska dokonała znaczącego postępu — najpierw weszła w struktury NATO, a następnie dołączyła do Unii Europejskiej.

Jednak mimo takich zwycięstw, z roku na rok poparcie tej partii malało. Dochodzimy do czasów obecnych, gdzie w polskiej lewicy odbywa się niewątpliwa zmiana pokoleniowa. Widać to w szczególności w sondażach. Według młodych, SLD kojarzy się z widmem demoludów i komunizmu. Mimo zmiany lidera, Sojusz Lewicy Demokratycznej — Lewica Razem zdaniem nowego elektoratu nadal nie ma nic nowego do zaoferowania. W związku z tym dużo osób przechodzi pod sztandary innych opcji, takich jak planowanych ruch Roberta Biedronia lub Partia Razem. Dlatego nie powinniśmy dziwić się, że ostatnie ankiety wyborcze przynoszą wyniki „6% - ruch Roberta Biedronia, 4% - SLD”. Poprzez wyżej wspomnianą zmianę pokoleniową, a także długotrwały brak znaczących zmian w programie i złe skojarzenia, dawna partia Aleksandra Kwaśniewskiego czy Leszka Millera może znaleźć się pod progiem i pogrzebać swoje ambicje o odrodzeniu lewicy. Mimo wielu inicjatyw i propozycji Lewica Razem musi ustąpić pierwszeństwa Robertowi Biedroniowi. Pomysły byłego prezydenta Miasta Słupsk znajdują większe grono odbiorów oraz dość duży rozgłos, czego nie możemy powiedzieć o koncepcjach Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Następnym zmartwieniem Włodzimierza Czarzastego są niezbyt dobre wyniki wyborów samorządowych oraz słabe notowania S&D, frakcji w Europarlamencie, do której SLD należy.


Władze partii podejmują znaczne działania, aby polepszyć sytuację. Przede wszystkim, to ugrupowanie polityczne jest otwarte na wszelkie rozmowy i koalicje. Przez wspieranie liberalnych i antyrządowych inicjatyw, Sojusz Lewicy Demokratycznej utrzymuje swój stały elektorat i chce przyciągnąć wyborców nie tylko konkretnie socjaldemokratycznych, ale również socjalliberalnych i neoliberalnych. Wewnątrz partii pojawiają się zaś głosy, że Lewica Razem może wystartować w koalicji z ruchem Roberta Biedronia. Spadek poparcia dla Partii Razem Adriana Zandberga stwarza okazję do zdobycia nowych głosów. Co więcej, Włodzimierz Czarzasty aktywnie pracuje nad wyglądem partii, chcąc wyeksponować solidaryzm społeczny, socjaldemokratyczne postulaty gospodarcze, antyklerykalizm, euroentuzjazm czy daleko idący progresywizm, natomiast oddzielając silnie ciążące nad partią powiązania z PZPR i służbami specjalnymi Polskiej Republiki Ludowej. Reasumując, wszystkie te działania dążą ku polepszeniu notowań SLD.

Jaki będzie wynik — czas pokaże. Mimo ostrej konkurencji, „widmo przeszłości” w postaci Lewicy Razem poprawia swój wizerunek, chcąc zapewnić swój byt na dalsze lata. Wybory parlamentarne 2019 pokażą, czy towarzysząca nam od prawie dwóch dekad partia utrzyma swój status hegemona lewicy, czy może wraz z porażką pogrzebie swoje szanse na ponowne zabłyśnięcie i zmianę układów politycznych.

Artur Milewski

Komentarze