Przejdź do głównej zawartości

Jak minął rok? | Młodzi w Polityce

Rok 2018 w polityce był pełen nieoczekiwanych wydarzeń. „Trump: Mój guzik nuklearny jest „o wiele większy” niż Kim Jong Un-a” „Andrzej Duda pyta o żarówki. Prezydent w Berlinie o Unii Europejskiej ”, czy „Dlaczego Theresa May i Donald Trump trzymają się za ręce” to tylko przykłady nagłówków "z ostatniej chwili" jakich można było się spodziewać przez ostatnie 12 miesięcy. Decyzje ogłaszane spontanicznie i bez konsultacji przez najwyższych urzędników np. na twitterze przyzwyczajały do coraz bardziej chaotycznej i momentami absurdalnej sytuacji, w jakiej obecnie politycznie znajduje się świat. W 2018 w wielu krajach podjętych zostało dużo istotnych decyzji, które będą miały wpływ na życie każdego człowieka przez kolejne dekady, jak np. Brexit w Europie, czy działania Donalda Trumpa w USA. Jak te wydarzenia będą kształtowały rok 2019? Czy sytuacja polityczna się unormuje, czy może jeszcze pogorszy? 




Przełomowym w tym roku wydarzeniem w Europie był wcześniej już wspomniany Brexit. Od kilku miesięcy tylko o nim mówi się w mediach. Nadal nie wiadomo w jaki dokładnie sposób Wielka Brytania opuści Unię Europejską, co jest spowodowane niestabilną pozycją premier Theresy May w swoim kraju. Premier May przez długi czas prowadziła negocjacje z UE w sprawie umowy, próbując zadowolić wszystkich członków swojej partii, opozycji oraz w tym samym czasie mieć silną pozycję jako negocjator w stosunku do drugiej strony. Przez długi czau nie mogła pogodzić swojego gabinetu, w sprawie tego, jakiej dokładnie oczekuje Wielka Brytania. Po ostatecznym uzgodnieniu pozycji ministrów, czego rezultatem było porozumienie z Chequers (letniej rezydencji brytyjskich premierów, do której May zaprosiła ministrów i gdzie odbywały się rozmowy), kilku z członków rządu zrezygnowało ze stanowisk, nie zgadzając się z polityką pani premier. 

Następnie po końcowej fazie negocjacji, pani May wróciła z Brukseli z gotowym projektem umowy, przedstawiającym sposób przeprowadzenia „rozwodu” z UE. Niektóre postanowienia z umowy spowodowały poruszenie w ławach konserwatywnych parlamentarzystów, w szczególności kwestia tzw. Irlandzkiego „backstopu”, która pojawiła się w umowie końcowej. Dotyczy ona sytuacji, w której Wielka Brytania nie nawiązałaby konkretnych kontaktów handlowych z UE po wyjściu. Żeby nie tworzyć więc bezpośredniej granicy Irlandii z Irlandią Północną, jeśli zaistniałaby taka sytuacja, zostałyby one czasowo przyjęte z powrotem do terytorium europejskiego rynku. To głównie z powodu właśnie tego ustalenia wielu brytyjskich posłów nie popiera umowy wynegocjowanej przez May. Duży sprzeciw dla porozumienia wynegocjowanego przez rząd spowodował z kolei, że posłowie partii konserwatywnej zdecydowali się na wotum nieufności wobec swojej obecnej liderki. Choć głosowanie wygrała, jeszcze bardziej osłabiło to jej pozycję, a szanse na zatwierdzenie umowy rozwodowej z Unią w parlamencie zmalały drastycznie. Premier May następnie przełożyła termin głosowania na 14 stycznia 2019 roku z powodu braku poparcia i dużego prawdopodobieństwa, że projekt umowy zostanie odrzucony. Nadal istnieje taka możliwość. Jeśli tak się stanie, będzie oznaczało to wyjście z UE bez umowy, co miałoby katastrofalne skutki dla gospodarki i europejskiej sytuacji politycznej. Dodatkowo w takim wypadku May musiałaby prawdopodobnie zrezygnować ze stanowiska, nie mając poparcia Izby Gmin, co pogłębiłoby jeszcze bardziej chaotyczną sytuację, w której już znajduje się Zjednoczone Królestwo.


Istnieje również opcja, że „deal” zostanie poparty przez parlament, ale jak na razie eksperci zgodnie twierdzą, że jest na to bardzo mała szansa. Szansa na przekonanie 117 posłów jej własnej partii, którzy wypowiedzieli się przeciwko niej, aby zagłosowali za tak kontrowersyjnym jak to porozumienie jest nikła. Niepewność spowodowana spekulacjami na temat tego jaki będzie wynik ostatecznego głosowania, już źle wpłynęła na gospodarkę. Wartość funta odnotowała drastyczny spadek i nie zanosi się, aby miała się poprawić. Najbardziej prawdopodobny scenariusz „no-deal” (wyjście bez porozumienia), uderzyłby również gospodarczo w Europę, przede wszystkim, jeśli chodzi o przyznawanie pieniędzy w już planowanym budżecie unijnym na kolejne lata. W sytuacji „no-deal” Wielka Brytania nie zapłaci Unii uzgodnionych 39 miliardów funtów, co spowoduje dziurę w planach wydatkowych UE.

Kolejnymi wydarzeniami, których skutki będzie można zaobserwować w 2019, są radykalne decyzje Donalda Trumpai jego coraz większe kłopoty z prawem, oraz zbliżający się „government shutdown”, czyli zaprzestanie działalności rządu. 

Ostatnią z bardziej kontrowersyjnych decyzji Trumpa (choć może się wydawać, żewszystkie takie są) jest wycofanie amerykańskich żołnierzy z pogrążonej w konflikcie Syrii. Ogłoszona przez amerykańskiego prezydenta standardowo na twitterzewiadomość głosiła „Pokonaliśmy ISIS w Syrii[…]”. Było to, jak zwykle, dużym zaskoczeniem dla całego amerykańskiego środowiska politycznego, nawet republikanów. Kilku senatorów z partii, do której Trump sam należy, otwarcie wypowiedziało się przeciwko posunięciu, mówiąc, że wycofanie sił z Syrii w tym momencie uniemożliwi całkowite pokonanie ISIS, co jak twierdzi Trump (nie wiadomo skąd ta informacja) już się stało. Rządy Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec wszystkie zaprzeczyły zapewnieniom Trumpa, że ISIS zostało pokonane. Te trzy kraje należą do koalicji dotychczas dowodzonej przez USA, która w Syrii prowadziła działania przeciwko islamskim terrorystom. Dla przedstawicieli wszystkich trzech z nich decyzja Trumpa była dość niespodziewana, ponieważ nikt nie został wcześniej o niej poinformowany. Nie dziwi więc, że europejscy sojusznicy USA w Syrii postanowili jednak nie iść za przykładem Ameryki. Może ona mieć głównie negatywne skutki, jeśli chodzi o wpływ na sytuację międzynarodową. Chociaż nic nie może być pewne i pełne rezultaty zobaczyć będzie można dopiero w 2019, już wiadomo, że skorzysta na tym Rosja. Kraj Putina, który również jest mocno uwikłany w sytuację w Syrii, zostanie decydującym graczem w tym regionie. Sam rosyjski prezydent podczas swojej corocznej konferencji pochwalił decyzję Trumpai wyraził zadowolenie z jej powodu.


Inna decyzja Trumpa mogąca znacząco wpłynąć na politykę światową jest jego coraz większe zdecydowanie i wysiłki, żeby zbudować mur na granicy amerykańskiej z Meksykiem. To właśnie ta kwestia powoduje, że już kolejny rok z rzędu Trump ryzykuje „zamknięcie rządu” z powodu braku poparcia Demokratów dla ustawy budżetowej, w której zawarte są środki na Wielki Mur.

W Europie ważna w 2019 roku będzie również sytuacja w Niemczech i przede wszystkim we Francji. Dni Emmanuela Macrona mogą być policzone, ze względu na kryzys gospodarczy, z jakim obecnie boryka się Francja. Protest żółtych kamizelek spowodował, że francuski prezydent musiał chwilowo wycofać się z planowania znacznych reform w UE (jak na przykład pogłębienie militarnej kooperacji europejskiej, poprzez utworzenie armii). Poparcie dla obecnego rządu we Francji drastycznie spadło i mimo ustępstw, na jakie poszedł Macron względem „żółtych kamizelek”, manifestacje wciąż trwają. 

W Niemczech Angela Merkel małymi kroczkami wycofuje się z polityki. Wybór nowej przewodniczącej CDU, którą została Annegret Kramp-Karrenbauer, oznacza długo oczekiwaną zmianę na niemieckiej scenie politycznej. Nowa przewodnicząca zapowiada bardziej surowe niż Merkel stanowisko w sprawach dotyczących migracji, czy małżeństw homoseksualnych. Jak na razie zmian można oczekiwać jedynie w polityce wewnętrznej Niemiec, ponieważ Pani Merkel pozostanie kanclerzem do roku 2021, ale ta zmiana może okazać się dla Europy politycznym trzęsieniem ziemi.


Jeśli chodzi o politykę Polską, 2019 będzie rokiem dosyć emocjonującym. Odbędą się bowiem wybory do Sejmu, podczas których okaże się, czy PIS wciąż może liczyć na poparcie społeczeństwa, które cztery lata temu zapewniło im samodzielną większość. Nie można więc być niczego pewnym, ponieważ w 2018 roku wiele wprowadzonych przez partię rządzącą zmian okazało się kontrowersyjne i spotkało się z dużym sprzeciwem. 

Odbędą się również wybory do Europarlamentu, które pokażą, czy Polacy zgadzają się na jak dotąd chłodne stosunki obecnego rządu z UE. Będzieto również przedsmak do wyborów sejmowych. 

Pomimo obecnego zastoju, który wystąpił politycznie na całym świecie w czasie przerwy świątecznej i braku jakichkolwiek wiadomości, można być pewnym, że 2019 dostarczy ich wystarczająco dużo. Będzie to definiujący rok, jeśli chodzi o przyszłość polityczną całego świata. Wybory do PE, rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, wojna handlowa USA z Chinami, Brexit, czy polskie wybory to tylko przedsmak tego, czego możemy się spodziewać po 2019. Na pewno nie będzie nudno.



Paulina Filipek

Komentarze