Przejdź do głównej zawartości

Lekcja dla rządu | Młodzi w polityce

To dopiero drugi tydzień nowego roku, a na polskiej scenie politycznej panuje gorąca sytuacja. Choć na tapecie znajduje się obecnie sprawa kontrowersyjnego sposobu walki z ASF( Afrykańskim Pomorem Świń) przez odstrzał dzików, tuż obok tych zdarzeń koloru nabiera sytuacja nauczycieli. Jak rozwija się konflikt tej liczącej ok.600.000 osób grupy zawodowej z polskimi władzami?


Tuż przed świętami w mediach społecznościowych mogliśmy przeczytać o planowanym strajku nauczycieli oraz o zwiększającej się ilości ,,zachorowań” pracowników polskiej oświaty (które były ich odpowiedzią na propozycje MEN dotyczące podwyżek — resort planował, by pensje pedagogów rosły stopniowo, tak by w 2020 roku osiągnąć poziom wyższy o 15%). W wyniku tych zdarzeń, do aktywnego dialogu z Ministerstwem Edukacji Narodowej przystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego, który początkowo odcinał się od zalążków sprzeciwu. Po czasie zaostrzonych rozmów, które nie dały pożądanego efektu, sam ZNP poparł protest pedagogów. 7.01 miały miejsce rozmowy prezydium ZNP z Minister Edukacji Anną Zalewską, do dialogu zasiadł również Premier Mateusz Morawiecki. Podczas spotkania ogłoszono propozycje zwiększenia wynagrodzenia zasadniczego od 121 zł do 166 zł brutto dla nauczycieli w 2019 roku. Nie spotkała się ona jednak z akceptacją w szeregach pracowników oświaty, ponieważ nawet w najmniejszym stopniu nie spełniła wysuniętych przez związek postulatów, który dodatkowo narzeka na trudny dialog oraz niechętne podejście do proponowanych zmian.


ZNP domaga się dla nauczycieli podwyżek na poziomie tysiąca złotych, a także rozpoczęcia rozmów w sprawie nowego systemu płac, który doprowadziłby do zwiększenia płacy zasadniczej w wynagrodzeniu ogólnym. Niezadowolenie w ich szeregach pracowników oświaty wzbudzają również przewidywane konsekwencje reformy szkolnictwa, w wyniku której wielu z nich może stracić pracę, a zmiany w systemie i sposobie nauczania już dezorganizują i utrudniają w znacznej części realizację założonego programu. Pedagodzy twierdzą też, że sposób finansowania zmian jest niedopracowany, a wiele placówek nie otrzymało jeszcze potrzebnych do zmian nakładów finansowych.


Odpowiedź resortu edukacji na żądania związkowców może wzbudzać różnorodne odczucia wśród obserwatorów. Ministerstwo ogłosiło w grudniu wycofanie kontrowersyjnych zmian w systemie oceny pracy nauczycieli, aczkolwiek po dziś dzień nie dopracowano wielu aspektów tej sprawy. Anna Zalewska deklarowała również podwyżkę dodatku za osiągnięcia w pracy oraz zwiększenie nakładów na finansowanie zajęć dodatkowych dla uczniów.

Mimo tych propozycji negocjacje utknęły w martwym punkcie, przynajmniej na ten moment. Najbardziej znaczący postulat ZNP dotyczący podwyżek płacy o 1000 zł nadal nie spotkał się z aprobatą rządzących, którzy z pewnością będą starali się jak najbardziej minimalizować te oczekiwania. Obawę mogą wzbudzać przewidywania, iż do następnych strajków, już na dużo większą skalę, może dojść podczas egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty.

Krzysztof Urbaniak

Komentarze